Niedzielna wycieczka po mszy o godz. 12:00 we wspaniałej neogotyckiej katedrze w Cobh, kiedyś Queenstown. Był to ostatni port Tytanika, skąd odpłynął on w swój ostatni rejs. Miasteczko posiada wiele pamiątek związanych z Tytanikiem, między innymi muzeum i nadbrzeżny skwerek. Dziś one nas nie będą tak bardzo interesować, zależy nam bowiem, by po mszy w katedrze dojść ulicą wzdłuż nabrzeża do Cuskinny Bay, małej plaży za miastem, w pobliżu dworskiej posiadłości (dziś wstęp na jej teren jest niemożliwy, ale pozwala ona poczuć, jak wyglądałyby podobne dwory i pałace w Polsce, gdyby nie odebrano ich prawowitym właścicielom).

Ujęcie na wnętrze katedry pozwala zorientować się w ciekawej architekturze. Po wyjściu schodzimy na dół, do swoistego centrum miasteczka, które znajduje się nad wodą. Ścieżka The Rock, jak sama nazwa wskazuje, pozwala nie tylko spojrzeć z góry na część nadmorską Cobh, ale zorientować się, że katedra stoi na wielkiej skale.
Tutaj, przy Westbourne Place, w okolicy historycznej przystani (skąd kiedyś Irlandczycy wsiadali na prom, który ich podwiózł do zacumowanego na redzie Tytanika) jest dość gwarno i w zasadzie to najludniejsze miejsce, przynajmniej w niedzielę.
Ruszamy w lewo, a więc na wschód, zostawiając centrum za sobą. Ulica biegnie wzdłuż wybrzeża, choć nie bezpośrednio przy nim.

Choć to główna droga, nie jest zbyt ruchliwa. Pnie się stale pod górę i pozwala przyjrzeć się historycznym kolorowym domom, a szczególnie witrynom na parterze.


Trasa omija Cove Fort, który ma formę nadmorskiego skwerku z napisem Titanic. Znajduje się on w okolicy pkt 7/8 – aby tam dojść, trzeba zejść z trasy kilkaset metrów.
Kontynuując naszą wędrówkę, w pewnym momencie oddalamy się od nabrzeża i kierujemy w głąb wyspy, ku północy. Mijając kilka niewielkich osiedli docieramy w końcu do ronda, przy którym znajduje się cmentarz.

Gwoli jasności – w Cobh znajduje się także stary zabytkowy cmentarz w innym miejscu. Szybkim marszem stąd pewnie zajęłoby to nam z pół godziny w przeciwnym kierunku, tak więc zostawmy go na inną wycieczkę.
Na rondzie skręcamy w prawo. Po drodze natkniemy się na drugą już na całej trasie kapliczkę (pierwsza mieści się w pobliżu pkt. 8).

W pewnym momencie na naszej trasie kończy się chodnik i dalsza wędrówka wiedzie typową irlandzką ciasną drogą, ulicą bez pobocza, wciśniętą między dwa kamienne murki. Idziemy prawą stroną, a więc tak, by samochody nadjeżdżały z przeciwka (z racji na ruch lewostronny).

Kres naszej wędrówki to mała plaża. Dzisiaj sporo tu wodorostów (ponoć dobry nawóz do ogródka). Pływy są bardzo częste, stąd w ciągu tego samego dnia cała plaża mogła znaleźć się pod wodą. Nam udało się zebrać sporo wielkich muszelek (jakich próżno szukać nad Bałtykiem). Ujęcie ku wschodowi:

I ku zachodowi. W widocznej poniżej kępie drzew znajduje się stary angielski dwór, do którego niestety obecnie nie ma dojścia.

Bonus!
Na koniec kilka zdjęć z Cobh niebędących na trasie, ale ilustrujących wspomniane miejsca.
Ujęcie na katedrę od zachodu:

Skwerek nad wybrzeżem (John F. Kennedy Park):

Stary Cmentarz w Cobh:

Cove Fort:

Budynek dworku przy Cuskinny Bay w czasie, gdy jeszcze można było spacerować w jego otoczeniu:
