List 19. Z Wrocławia… (Samuel Beniamin Klose)

List ten poświęcony jest analizie tożsamości Piotra Własta, w której autor, przytaczając sprzeczne relacje kronikarzy, rozważa, czy słynny fundator i Piotr Duńczyk (hrabia ze Skrzyna) to ta sama postać, czy dwie różne osoby. Klose przytacza również obszerną, średniowieczną legendę o Walgierzu Udałym i niewiernej Helgundzie, traktując ją jako przykład ówczesnej literatury i tło dla historycznych dywagacji o czynach Piotra.


Strona 247

List Dziewiętnasty.

Wrocław, dnia 24 maja 1780.

Gdy Maciej Korwin Król Węgier, podczas swego pobytu we Wrocławiu, odwiedził Klasztor u św. Wincentego i ujrzał Grobowiec Hrabiego Petera w Chórze kościoła, rzekł w afekcie: Leżysz tu, Zdrajco! Przy czym, jak należy mieć nadzieję, Opat wraz ze zgromadzonymi Braćmi honor swego Fundatora ratowali, i Króla w całej podległości zapewnili: że ten jest całkiem inną Osobą; co najmniej uczynił to później Proboszcz Benedykt; który dodaje: zostawał on w fałszywym wyobrażeniu, że Piotr Włast tam pogrzebany leży f8). To wydarzenie spowodowało prawdopodobnie, że w następstwie czyniono dokładną różnicę między oboma, i stanowczo twierdzono: że Peter Duńczyk i Peter Włast byli dwiema całkiem różnymi Osobami, chociaż żyli w jednym i tym samym czasie.


[Przypisy]:

[f8] Matthias Rex Vngarie mala opinione seductus ueniens ad ecclesiam S. Vincentii, sepulcrumque Petri respiciens dixit in spiritu furoris: hic iaces, o traditor! estimans Petrum Wlast ibi esse sepultum: sed ipsum fefellit opinio; quare iniuriam non modicam intulit Petro defuncto. Benedict, de Posn. Historia Petri Comit. ex Dacia. Fol. 2. b. [Maciej Król Węgier złą opinią zwiedziony przybywając do kościoła św. Wincentego i na grób Piotra patrząc rzekł w duchu wściekłości: tu leżysz, o zdrajco! mniemając, że Piotr Włast tam jest pochowany: lecz zmyliła go opinia; przez co zniewagę niemałą wyrządził Piotrowi zmarłemu.]


Strona 248

Sprawa ta jest tak ze względu na wielkie, uznane zasługi Hrabiego Petera dla Polski i Śląska, a szczególnie dla Wrocławia, jak też z powodu różnych Dokumentów tak ważna, że wymaga bliższego zbadania. Byłaby łatwa do rozstrzygnięcia, gdyby jeszcze Oryginalne dokumenty Kościołów i Klasztorów, które Hrabia Peter ufundował, ocalały; jednakże żaden z nich nie dotrwał do naszych Czasów. Odpisy są wprawdzie obecne, podobnież Dokumenty, w które one zostały włączone, które jednak też są tylko Kopiami. Tego rodzaju jest akt fundacyjny Kościoła u N. M. P. na Piasku, który Książę Henryk I w swoim liście odnawiającym i konfirmacyjnym w r. 1209 włączył. W tymże nazwany jest Budowniczy Kościoła i Klasztoru wyraźnie Peter Włast. (fundatores eiusdem monasterii, scilicet Petirkonem Wlast Comitem Slesie et suos fratres in fundacione ecclesie seu monasterii in honore beate Marie Virginis — [fundatorzy tegoż klasztoru, mianowicie Piotrka Własta Hrabiego Śląska i jego braci w fundacji kościoła czyli klasztoru ku czci błogosławionej Marii Dziewicy —]). Podobnież Opat Jodocus na początku swojej Kroniki, gdzie pierwotną fundację Klasztoru opisuje, również więcej niż raz użył nazwiska Włast (nobilis et generosus Dns Petrus Wlast, Comes Slesie p. 5. predicti Dni Petri Wlast fundatoris p. 6. iuxta fundacionem Petri Wlast p. 10.). Tak też nazywa się Hrabia w Dedukcji tyczącej się sporu prawnego o Piasek za czasów K. Macieja Korwina z Węgier. (Sub anno Dni Millesimo centesimo nono nobilis Petrus Wlast, Comes Slesie cum uxore… [Pod rokiem Pańskim tysiącznym setnym dziewiątym szlachetny Piotr Włast, Hrabia Śląska z żoną…])


Strona 249

uxore, filiis, ac fratribus suis fundauit monasterium et ecclesiam beate Marie Virginis Wratisl. in Arena p. 1 — […z żoną, dziećmi, i braćmi swymi ufundował klasztor i kościół błogosławionej Marii Dziewicy Wrocł. na Piasku s. 1 —]). Dalej nazywa tenże Opat Jodocus w Wiadomości, której udziela o fundacji Klasztoru Wincentego i o wypędzeniu Benedyktynów z tegoż, Hrabiego Petera powtarzalnie Włast (— per Ducem Vratisl. necnon et consanguineos Petri Wlast, Comitis, Patroni ac fundatoris eiusdem monasterii p. 9, — de fundatione Petri Wlast Comitis — ib. [— przez Księcia Wrocł. a także i krewnych Piotra Własta, Hrabiego, Patrona i fundatora tegoż klasztoru s. 9, — z fundacji Piotra Własta Hrabiego — tamże]). Jeśli porówna się te wiadomości, które bezspornie ze starszych Źródeł zostały zaczerpnięte, z aktem fundacyjnym Klasztoru u św. Wincentego, w którym tenże Hrabia nazwany jest tylko Petrus; to wynika stąd całkiem naturalnie wniosek, że w ówczesnych Czasach, szczególnie w Klasztorze na Piasku, różnica między Petrus Danus a Petrus Wlast była nieznana.

W Liście, który krakowski Biskup M. do Opata Bernharda w Clairvaux w Roku 1150 napisał, w którym on wraz z Hrabią Peterem zaprasza Opata do nawrócenia Rusinów, Hrabia ten jest nazwany tylko Peter. (M. Cracouien. Epus et Comes Petrus — ego et Comes Petrus, uir utique circa Dei cultum et ecclesiam religionemque deuotissimus — Pezii Thesaur. Anecdot. T. V. P. I. Epist. 125. p. 360. 61. [M. Krakow. Biskup i Hrabia Piotr — ja i Hrabia Piotr, mąż zaiste około kultu Bożego i kościoła oraz religii najpobożniejszy]). U Chronographus Saxo, który żył przy końcu dwunastego stulecia, nazywa się on również tylko Peter. Nazywa go on najgorliwszym wyznawcą religii…


Strona 250

…religii chrześcijańskiej, który na Zjeździe Dworskim w Magdeburgu w Roku 1145, gdzie K. Konrad III był obecny, od tamtejszego Arcybiskupa Fryderyka, dla rozszerzenia religii katolickiej na Śląsku i w Polsce, wyprosił sobie pewne Relikwie, które też za pośrednictwem K. Konrada otrzymał. Składały się one ze znacznej części kości św. Wincentego, które mu Arcybiskup za zgodą Kapituły ofiarował; a które Peter z największą Dewocją przyjął, posłańców wspaniale obdarował, podobnież Arcybiskupowi wielkie wzajemne podarunki uczynił, jak też wszystkich więźniów, którzy byli w jego mocy, wypuścił. Ponieważ wiadomość ta wyjaśnia część historii Hrabiego Petera, a jeszcze przez nikogo nie była wykorzystana, więc jest g8) załączona.


[Przypisy]:

[g8] Intererat quoque eidem curiae quidam princeps Poloniae nomine Petrus, christianae religionis sectator deuotissimus, qui ad propagandum sub suo principatu catholicae religionis cultum, a iam dicto Episcopo aliquod de sanctorum reliquiis munus sibi impendi petiit, et per Regis interuentum impetrauit. Communi enim consensu tam Episcopi quam et Canonicorum donata est magna pars reliquiarum S. Vincentii Episcopi et confessoris. Translatum est autem idem donum maximo luctu ciuium a Parthenopoli IX. Kal. Junii, quae tunc erat dies ascensionis Domini, perductum uero ad locum destinatum VIII. Id. Iun. est dies natalis eius, et summa… [Był obecny także na tymże dworze pewien książę [możnowładca] Polski imieniem Piotr, religii chrześcijańskiej wyznawca najpobożniejszy, który dla rozkrzewienia pod swoim władztwem kultu religii katolickiej, od już rzeczonego Biskupa jakiś ze świętych relikwii dar sobie udzielić prosił, i przez wstawiennictwo Króla uzyskał. Za wspólną bowiem zgodą tak Biskupa jak i Kanoników darowana została wielka część relikwii Św. Wincentego Biskupa i wyznawcy. Przeniesiony zaś został ten dar z największym żalem obywateli z Parthenopolis [Magdeburga] 9. Kalendy Czerwca [24 maja], który to był dzień wniebowstąpienia Pańskiego, doprowadzony zaś na miejsce przeznaczenia 8. Idy Czerwca [6 czerwca] jest dzień narodzin [dla nieba] jego, i z największą… ciąg dalszy na nast. stronie]


Strona 251

Pierwszy drukowany polski kronikarz, w którym Peter Włoscides występuje, to Kadłubek. (Histor. Polon. L. III. Epist. XXI. p. 719. 720. Tom. II. Dlugoss. edit. Lips.) W treści do tego listu nazywa się on Comes de Xansch. Kadłubek opisuje w nim zamierzone przeciwko Bolesławowi powstanie Rusinów, których głową był Książę Wladarides [Władarko/Wołodymyrko]. Z tego powodu odbytą Naradę Księcia Polski; śmiało powzięte i szczęśliwie wykonane Postanowienie Petera Włoscidesa, który tu quidam alti sanguinis princeps, et principis dignitati proximus, uir magnanimitatis generosae, tam strenuissimus manu, quam pectore industrius, ille famae celeberrimae Petrus Wloscides [pewien wysokiej krwi książę/możny, i godnością księciu najbliższy, mąż wielkoduszności szlachetnej, tak najdzielniejszy ręką, jak sercem przemyślny, ów sławy najsławniejszej Piotr Włoscides] nazwany zostaje. Peter udał się z kilkoma swoimi najbardziej zaufanymi do Rosji [Rusi], udawał, że z powodu okrucieństwa…


[Ciąg dalszy przypisu (g8) z poprzedniej strony]:

…summa cum deuotione praefati Petri susceptum adeo, ut primum omnes potestatis suae captiuos resolueret, et sic coadunatis terrae illius primatibus decenter occurreret. Latores quoque magnifice redonatos, transmissis et Episcopo donariis, honestissime ad propria remisit. Quod autem iste Sanctus hanc sui translationem adamauit, illic crebris miraculis usque ad praesens innotescit. [z największą pobożnością rzeczonego Piotra przyjęty tak, że najpierw wszystkich swojej władzy jeńców uwolnił, i tak zebranym ziemi owej dostojnikom godnie wyszedł naprzeciw. Posłańców także wspaniale obdarowanych, przesławszy i Biskupowi dary, jak najgodniej do siebie odesłał. Że zaś ten Święty to swoje przeniesienie ukochał, tam licznymi cudami aż do teraz daje znać.] Chronogr. Saxo in Leibnitii Accession. histor. ad an. 1145. p. 297. Lips. 1698. 4. Z Bulli Odpustowej Papieża Bonifac. IX. Rom XVII. Kal. Ianuar. Pontificat. anno duodecimo [dwunastego] widać, że wówczas w kościele u św. Wincentego brachium sancti Vincentii Epi et mart. [ramię św. Wincentego Bisk. i męcz.] było przechowywane.


Strona 252

…okrucieństwa Księcia, które jest nie do zniesienia, Polskę opuszcza, skarżył się na wycierpiane niesprawiedliwości, i zapewniał, że dla niego, jako dzielnego Męża, trudy w obcym Kraju o wiele bardziej szacowne są, niżg wygody Ojczyzny, która pod niewolniczymi pętami jęczy. Wladarides życzył sobie Szczęścia, tak wielkiego Męża po swojej Stronie widzieć, tak samo cieszyli się Rusini z tego powodu. Ludzie Petera nie wiedzieli nic o celu tego całego Przedsięwzięcia. Pytali często chciwie swego Pana o to; który im jednak żadnej innej, jak ogólną odpowiedź dawał, z której nic więcej, niż wiedzieli wcześniej, nie rozumieli. Wreszcie uchwycił on wygodną sposobność do wykonania swego podstępnie ułożonego Planu. Wladarides znajdował się właśnie ze swymi Gośćmi przy Stole. Peter wdarł się uzbrojony ze swoimi ludźmi do Jadalni, chwycił Wladaridesa za głowę, ściągnął go za włosy ze Stołu, rzucił go na Ziemię, związał go, i pędził tak z nim przez Rzeki i przez Lasy do Polski, gdzie go Księciu Bolesławowi przekazał. Ten uściskał radośnie szczęśliwego Awanturnika, i ofiarował mu największe Podarunki, które on jednak wszystkie wielkodusznie odrzucił; aby też uniknąć pozoru, że to nie z Chciwości zysku, lecz z Miłości do Ojczyzny uczynił. Kadłubek opisuje następnie Zdradę Leodaridesa, pewnego szlachetnego Węgra, w Wiślicy, która…


Strona 253

…która według Prawa Odwetu się stała, szczegółowo h8).

Boguphalus (Chron.c. Polon. in Sommersb. Script. Siles. T. II. p. 36.) opowiada najpierw Historię Petera Duńczyka, odebranie Skarbu z Danii w R. 1124 i Zaślubiny Hrabiego z ruską Księżniczką (Iste Petrus posthac dictus Pyotryco Magnus p. 36 [Ten Piotr potem zwany Piotrkiem Wielkim]). Następnie opisuje przygodę z pojmaniem ruskiego Księcia, który tu Laodorius się nazywa. Ze słów: Quidam uero alti sanguinis uir princeps milicie, et regni dignitate proximus, tam magnanimitate strenuus, quam industrius Comes Petrus Wloscides de KsZansch — widać, że on tegoż wyraźnie od Pyotryco odróżnia; bo inaczej nazwałby go tym samym Imieniem, albo przynajmniej zaznaczył, że to był właśnie Pyotryko. Podobnież wynika z Porównania tego Opowiadania z wiadomością…


[Przypisy]:

[h8] Posłużono się tutaj Kodeksem Rhedigera Kadłubka, z którego przedrukowany w Lipskim wydaniu Długosza Kadłubek ważne Poprawki otrzymać może. Tutaj tylko niektóre na próbę dla Badaczy Historii: w 2 T. S. 720. linia 1. zamiast plerique magistri subiectionem detrectantes, co jest Nonsensem, ma Kodeks: plerisque iugum subiectionis detrectantibus. W przedostatniej L. uel etiam ultimo Cod. ultro. Po Proinde w ostatniej L. ma Cod. słowo pauca.


Strona 254

…wiadomością Kadłubka, że Boguphalus tegoż odpisał i8). Przy okazji zdrady Węgra, którą wykonał w Wiślicy, przytoczył Boguphalus starą Historię, którą Państwo, mam nadzieję, nie bez przyjemności przeczytają. Oto ona. Żył jeszcze w czasach Pogaństwa w Wiślicy Książę Wisław Piękny, który od Popiela pochodził. Tegoż pewien Hrabia, do którego należał Zamek Tyniec przy Krakowie, imieniem Walter Silny [Udały/Wdały], który był z tego samego rodu, w pewnej waśni pojmał i spętanego w głębokiej Wieży osadził. Hrabia miał szlachetną Niemkę, Helgundę, Córkę Króla Franków i Narzeczoną alemańskiego Księcia za Małżonkę, która, jak mówią, nie bez wielkiej przygody potajemnie…


[Przypisy]:

[i8] Do użytku znawców historii zaznacza się tutaj z tegoż Kodeksu Rhedigera, z którego p. v. Sommersberg dał wydrukować Boguphala, niektóre Poprawki. — quam fieri suum Cod. seruum S. 36. ducens, Cod. dicens — consideremus Cod. considerans S. 37. reputabat. Cod. representabat, repente — Cod. ipse, putare Cod. presentare S. 38. imperiis. Cod. improperiis. proprie Cod. patrie. exanimum Cod. christianum. Znawcy będą z nami sobie życzyć, by Warianty całkiem z Rękopisu zebrane, do powszechnego pożytecznego użytku ogłoszone być mogły. Albowiem wydruk jest tak błędny, że w wielu miejscach także przez Lipsiusa; albo Bentleya przez najostrzejszą krytyczną Dywinację ledwie poprawiony zostać by mógł.


Strona 255

…potajemnie przez niego do Polski uprowadzona została. Tenże Książę był na Dworze frankońskiego Króla, Ojca Helgundy, by tamże w rycerskich ćwiczeniach i obyczajach wielkiego Świata się udoskonalić. Walter, który posiadał wiele Bystrości i Ducha obserwacji, zauważył zaraz, że Królewna Helgunda na Syna niemieckiego Króla okiem rzuciła. Udał się zatem nocą na Mur Zamku, i przekupił Wartę, by mu w jego zamiarze nie przeszkadzała. Tu zaczął tak czarująco śpiewać, że Córka Króla obudziła się, z Łóżka wyskoczyła i ze swymi Pannami [Frauenzimmer] czarującego Śpiewu tak długo słuchała, aż Śpiewak się oddalił. Gdy dzień nastał, kazała Helgunda zawołać Wartę i pytała: kto to był, co minionej Nocy tak słodko śpiewał. Strażnik odparł: on go nie zna. Dwie następne Noce przyszedł Walter znowu, i śpiewał jeszcze piękniej. Helgunda płonęła z ciekawości, by czarującego Śpiewaka poznać. Kazała jeszcze raz przywołać Strażnika, i nalegała grożąc na niego, by jej Śpiewaka odkrył. Gdy ten jednak wciąż nie chciał się na to zdecydować, wydała rozkaz, by mu głowę ściąć. Strażnik nie uznał za stosowne, by dla obcego Rycerza swoje Życie ofiarować, i wymienił jej więc Śpiewaka. Skoro tylko imię Walter usłyszała, zapłonęła zaraz miłością do niego, zaczęła poufałe obcowanie z nim, oddała się całkiem swoim Życzeniom…


Strona 256

…Życzeniom, i nie myślała więcej o Synu niemieckiego Króla. Gdy ten zauważył, że Helgunda go tak sromotnie zlekceważyła, i Walter jego miejsce zajął, wrócił od zazdrości rozpalony do swej Ojczyzny, i zajął wszystkie cła na Renie. Jednocześnie wydał rozkaz; jeśli Rycerz z Panną przybędzie i będzie przeprawiał się, by zażądano od niego Marki Złota. Jakiś czas potem czynił Walter przygotowania, by swoją Helgundę uprowadzić. Nadarzyła się mu bardzo korzystna okazja, i jego Ukochana nie dała się wpierw do tego prosić. Ruszyli w drogę, i przybyli wreszcie na brzeg Renu. Tu zażądali od niego Przewoźnicy Marki Złota, a po tym, jak tę wzięli, wszczęli kłótnie z nim, by go tak długo zatrzymać, aż Syn Króla nadejdzie. Walter zauważył, że może być dla niego niebezpiecznie, jeśli tu zabawić; wziął Konia, Helgundę za siebie, i przeprawił się jak strzała przez rzekę. Gdy się nieco od Brzegu oddalili, usłyszeli za sobą krzyk. Ten głos był niemieckiego Księcia, który za nim wołał: Wiarołomco, uciekłeś z Królewską Córką i przeprawiłeś się przez Ren bez uiszczenia cła! Stój! stój! wzywam cię na Pojedynek. Kto z nas zwycięży, ma mieć Broń, Konia i Helgundę. Hrabia Walter odpowiedział nieustraszony: Co mówisz o uprowadzonej Księżniczce? Ja mam Markę Złota…


Strona 257

…Złota uiszczona, a Córka Króla nie przemocą uprowadzona; lecz jest ona dobrowolnie moją Towarzyszką. Ledwie to wymówił, gdy ruszyli na siebie z Lancami, a gdy te w kawałki pękły, walczyli mężnie swoimi Mieczami. Tak długo jak niemiecki Królewicz miał Helgundę przed oczami, walczył tak dzielnie, że doprowadził Waltera do ustąpienia. Skoro jednak Walter swą Ukochaną w twarz zobaczył [ujrzał], zatrzymał się, zebrał swoje siły, które Miłość jeszcze wzmocniła, natarł na Prinza dzielnie, i pchnął go mieczem przez ciało, że ten natychmiast martwy na ziemię upadł. Zwycięzca wziął jego Konia i Broń, udał się w drogę i przybył ze swą Helgundą w tryumfie znowu do swej Ojczyzny. Gdy na zamku Tyniec stanął, udał się, po szczęśliwie przetrwanym Awanturniczym czynie, na spoczynek, by ciało swe pielęgnować. Tu doniesiono mu, że Książę Wisław Piękny pod jego nieobecność jego Ludzi najeżdżał. To uderzyło mu mocno do Głowy, wybrał się, by na Wisławie zemstę wywrzeć, walczył z nim, zwyciężył go, i włożył go spętanego, tak jak wyżej doniesiono, głęboko do wieży zamkowej. Jakiś czas potem wyjechał w dalekie okolice znów na przygody. Po tym jak już dwa lata upłynęły, zaczęła Helgunda nad nieobecnością swego Małżonka bardzo niechętną się stawać; skarżyła się jednej ze swych zaufanych Dam Dworu ze spuszczonymi oczami [na] swój smutek. Jestem, rzekła wzdychając, ani…


Strona 258

…ani Wdową, ani Żoną, i myślała przy tym o tych, które dzielnych Mężów i walecznych Rycerzy w swej Sypialni mają. Powiernica, której smutny, opuszczony, samotny Stan jej Pani szedł do serca; odkryła jej, że Książę Wisław, najpiękniejszy Rycerz, w wieży spętany leży, i radziła jej, z odłożeniem na bok niewieściej wstydliwości, tegoż nocą w ciszy z wieży zamkowej wydobyć, a gdy się dość z nim nacieszy, znowu tam z powrotem zaprowadzić kazać. Ta propozycja spodobała się Pani; i chociaż w niej wątpliwości co do niebezpiecznego wyniku tej rzeczy powstawały; to stłumiła je jednak wkrótce znowu, zdecydowała się życie i dobre imię na szalę rzucić, i rozkazała, by jej Wisława z wieży przyprowadzono. Ledwie minęło kilka minut, a stał on przed jej oczami; podziwiała jego piękną postać, nie mogła się do syta na niego napatrzeć i nim nacieszyć. Od tej chwili nie myślała więcej o tym, by go znowu do wieży odprowadzić kazać; lecz połączyła się z nim jak najściślej, opuściła łoże małżeńskie swego Męża, i uciekła ze swym pięknym Kochankiem do Wiślicy. Wisław cieszył się z tego czynu i pochlebiał sobie, że podwójny tryumf nad swoim wrogiem odniósł; który jednak boleściami [zgryzotą/skutkami] się zakończył. Albowiem krótki czas potem przybył Walter znowu na swój Zamek. Dziwił się, że mu jego Małżonka nie wyszła naprzeciw w bramie zamkowej, i pytał ludzi zamkowych…


Strona 259

…zamkowych, gdzie Helgunda jest. Ci opowiedzieli mu tę cudowną Baśń: jak Wisław z wieży uciekł i Helgundę ze sobą uprowadził. Walter wpadł z tego powodu w skrajną wściekłość, nie namyślał się długo, lecz popędził pędem [spornstreichs] ku Wiślicy; bez lękania się niebezpieczeństwa, które go spotkać mogło; przybył tamże niespodziewanie, gdy Wisław właśnie na polowaniu był. Skoro tylko Helgunda go ujrzała, wybiegła mu naprzeciw, rzuciła się przed nim na ziemię, i skarżyła się żałośnie na Wisława, że ją gwałtem uprowadził. Prosiła Waltera, by zechciał z nią wejść na Zamek, wprowadziła go do środka, i obiecała jednocześnie, że mu Wisława dostarczy, którego będzie mógł według swego upodobania potraktować. Dobry Walter zaufał gładkim słowom Czarodziejki, poszedł z nią do sypialni, w której znajdował się Wisław, który już znowu z polowania do domu powrócił, i przedstawiła mu Waltera jako więźnia. Ten cieszył się z Helgundą, że miał teraz swego zaprzysięgłego Wroga całkowicie w swej mocy, nie myśląc o tym, że po takiej radości z cudzego nieszczęścia często śmiertelne cierpienie następować zwykło. Wsadzić go do ciemnego, głębokiego więzienia, to było mu za mało; chciał go czymś więcej, niż nocą i grozą dręczyć. Kazał go przykuć do muru jadalni żelaznymi szynami za szyję, nogi i rozpięte ręce, i tamże łóżko przynieść, gdzie każdego popołudnia dzień po dniu z Helgundą przed oczami przykutego…


Strona 260

…przykutego Waltera swą grę prowadził. To znaczy jednak Męża do najwyższego stopnia rozjątrzyć! Nawet najsłabszy w tej pozycji wytężyłby cały swój dowcip [spryt], by z więzów się uwolnić i gorzkie szyderstwa zakończyć. Tego miałby Książę Wisław Piękny w ramionach niewiernej Helgundy od Waltera powód się obawiać. Jednakże oboje myśleli prędzej o upadku Nieba, niż o możliwości zemsty. Jak to się stało, następuje teraz. Wisław miał rodzoną Siostrę, która była tak brzydka, że żadna osoba męska poślubić jej nie chciała, tej powierzył przed wszystkimi innymi nadzór nad Walterem. Jego męki szły jej tak do serca [tak ją obeszły], że z odłożeniem na bok dziewiczej wstydliwości, Waltera zapytała: czy chciałby ją za Żonę wziąć; jeśli to uczynić byłby gotów, chciała go z więzów uwolnić. Obiecał jej to i potwierdził Przysięgą, że będzie ją przez całe życie swoje jako swą Żonę traktował, i przeciw jej Bratu Wisławowi, tak jak sobie życzyła, nigdy walczyć nie chciał. Zażądał hierauf [następnie], by jego Miecz z łoża jej Brata potajemnie wzięła i jemu przynieść mogła, aby nim żelazne więzy rozrąbać. Przyniosła Miecz natychmiast, porąbała ogniwa i końce żelaznych szyn, tak jak Walter jej rozkazał, nim na dwoje, i wsadziła go [miecz] potem za jego plecy, by przy dogodnej okazji mógł odejść. Pozostał jeszcze aż do następnego popołudnia tam. Gdy teraz Wisław z…


Strona 261

…z Helgundą według swego zwyczaju przed jego oczami na łóżku żartował i się zabawiał; przemówił Walter, całkiem wbrew swemu zwyczajowi, do nich i rzekł: Co myślicie, gdybym teraz wolny z więzów z moim mieczem w ręku przed waszym łóżkiem stanął, i wyrządzoną mi hańbę na was pomścił? Przy tych słowach serce Helgundy zabiło i rzekła drżąc do Wisława: Ach Panie! nie znalazłam dziś w naszym łóżku jego miecza, i zapomniałam o tym nad naszymi pieszczotami powiedzieć. Na co Wisław odparł: choćby i dziesięć mieczy miał, to nie wskóra nic przeciw nam z powodu żelaznych kajdan, których bez pomocy kowala rozkuć nie może. Gdy to mówił, wyskoczył Walter wolny z więzów ze swym mieczem przed ich łóżko, zamachnął się nim z gorzkimi wyrzutami przeciw nim, i rozłupał nim oboje przez środek od siebie. Tak zakończył Wisław z niewierną Helgundą swoje haniebne życie. Grób Helgundy, który na Zamku w Wiślicy w skale jest wykuty, jest jeszcze wszystkim Kobietom, które go widzieć chcą, ku przestrodze aż po dzień dzisiejszy pokazywany. Widzą Państwo, że także w Polsce, i to już w trzynastym stuleciu, Romanse miano, i smak w nich znajdowano; skoro nawet Biskupi je za godne zachowania uznali. Ten ma w pełni charakterystykę Narodu, i ledwie można przypuszczać, że jest niemieckiego pochodzenia; chyba że słowiański opowiadacz nadał mu przeciwny zwrot.


Strona 262

Także dla Pięknej Płci będzie on interesujący i pouczający, zwłaszcza gdyby jeden z naszych najlepszych poetów w Romans go przemienił, którego dowolnemu użyciu się go niniejszym pozostawia; tak jak też bibliotekarzom od Romansów: jako szacowny przyczynek, do wypełnienia rubryki: stare polskie Romanse. Następująca anegdota nie zrobiłaby także w najlepszym zbiorze złej figury: W wojnie, którą Książę Bolesław z Rusinami i Węgrami, z powodu zdrady w Wiślicy prowadził, przegrał on przez tchórzostwo jednego ze swych najprzedniejszych Generałów bitwę. Posłał temuż kądziel i skórę zajęczą. Ledwie Tchórz to odebrał; powiesił się na sznurze od dzwonu swojej kaplicy, i zakończył w haniebny sposób swoje życie, które chlubniej w bitwie Ojczyźnie mógł był ofiarować. (Boguphal. s. 40.) A teraz znowu do naszego Hrabiego Petera. Boguphalus opowiada hierauf [następnie] ostatni tragiczny los Pyothrka, który miał krewną Księcia Władysława za Małżonkę, (s. 41.) który na pozbawieniu oczu i języka polegał, i dodaje wiadomość: że gdy on w Rzymie z powodu z Danii uprowadzonego Skarbu zamordowanego Króla się spowiadał, Penitencjariusz Papieża nałożył mu pokutę: siedem klasztorów zbudować, i je w wystarczające dochody zaopatrzyć, i że on 77 kościołów i klasztorów zbudował. Johannes (Chron. Polon. in Sommersb. Scr. Sil. T. II. p. 7.) opowiada pojmanie…


Strona 263

…ruskiego Księcia, nieszczęśliwy żart i budowę kościołów przez Petera Włoscidesa; u niego są więc ci obaj jedną Osobą. Z tym zgadza się nieznany kronikarz z 1390 w wszystkim dokładnie, który również te czyny Peterowi Włascidesowi przypisuje. (Tamże s. 57.) Długosz opowiada zdarzenie z ruskim Księciem Jaropełkiem, i przypisuje pojmanie i uprowadzenie tegoż wyraźnie Peterowi Włoszczowiczowi Hrabiemu z Książa [Kianz/Ksiaz], (S. 437. f.) od którego on Petera Hrabiego ze Skrzyna całkiem wyraźnie odróżnia, i czyny, które zwykle Hrabiemu Peterowi, Staroście Krajowemu Śląska są przypisywane, opowiada; (Petrus de Dania, qui etiam Piotrec Magnus Comes de Skrzyn appellabatur S. 461. [Piotr z Danii, który też Piotrek Wielki Hrabia ze Skrzyna był zwany]. Ingleichen [Podobnież] krótko potem: Comes Skrzynensis Petrus Suantoslai filius [Hrabia Skrzyński Piotr syn Świętosława];) którego Herb też wydrukowany S. 423. jest załączony, który znajduje się również u Thebesiusa (Lign. Jahrbüch. Th. II. S. 12.) podobnież u Proboszcza Benedykta, z którego go Pan Rekt. Arletius na tytule niemieckiego Programu o Peterze Duńczyku w miedzi wyryty znowu ogłosił. Za Długoszem poszli Matth. de Michou. Chron. Polon. Lib. III. C. XIV. i XV. p. 56. sq. Script. rer. Polon. Pistor. T. II. ingl. Mart. Cromer. ib. p. 484. 488. 493; jak też wszyscy nowsi, którzy zwykle znanych polskich Pisarzy używali. Solignac (Gesch. von Pol. S. 185.) odróżnia również Hrabiego Włoszczowicza od Hrabiego ze Skrzyna…


Strona 264

…Skrzyna, którego nazywa Peter Dunin S. 193. Wagner w Historii Polski opowiada wprawdzie S. 131. krótko przedsięwzięcie Petera Włoszczowicza, któremu daje trzydziestu towarzyszy, i każe mu Księcia Wołodara na polowaniu w roku 1122 wziąć do niewoli, jednakże Petera Hrabiego ze Skrzyna, tak jak autor chronologicznej Historii Polski, pominął milczeniem, który przecież tak wielką rolę w historii państwowej i religijnej Polski odegrał. Zapewne nie uważał go za historyczne widziadło. Bukisch (w Prolegom. Schlesisch. Kirchenhistor. S. 12.) nie wiedział jak Petera Własta lepiej umieścić, jak tylko tak, że zrobił go Kanclerzem Danii i Ojcem Hrabiego Petera ze Skrzyna. Dla Mart. Hankego (de Sil. reb. p. 381.) Peter Duńczyk i Peter Włast jest jedną Osobą. To ostatnie nazwisko ma on według urojenia Hankego, ponieważ pochodził z rodziny Włastów. Gdyby natrafił na zdarzenie z ruskim Księciem Włodzimierzem, i je opowiedział; to by zapewne różnicę tych obu zauważył. Nikt tej różnicy tak stanowczo nie wykazał, jak Proboszcz Benedykt. Także o Peterze Właście spisał on własną Historię, z następującym Tytułem: Historia siue Chronica Petri Wlascidis aut Wlasczyk siue ut alii Wlast, Comitis de Kszansch ad differentiam Petri Daci Comitis Skrynensis ipsius contemporanei. [Historia czyli Kronika Piotra Właścidesa albo Właszczyka czyli jak inni (chcą) Własta, Hrabiego z Książa dla odróżnienia od Piotra Duńczyka Hrabiego Skrzyńskiego jego współczesnego.] W której on jednak tylko te…


Strona 265

…te zamierzone powstanie ruskiego Księcia Włodzimierzowicza, albo Jaropełka przeciwko Księciu Bolesławowi III, tegoż ostatniego odbytą Radę o tym, zaproponowane i szczęśliwie wykonane pojmanie Księcia przez Petera Włoszczyka, Hrabiego z Książa, jak też zdradę Węgra w Wiślicy, z Boguphala i Długosza, bez wymieniania ich, opowiada. Powody zaś, dla których on tychże za dwie różne Osoby uważa, wskazał w swojej Biografii Petera Duńczyka. Są one następujące: Peter Włast był urodzonym Polakiem; Peter Hrabia ze Skrzyna Duńczykiem; Peter Włast nie miał ruskiej Księżnej Marii za Małżonkę, nie był budowniczym siedemdziesięciu siedmiu kościołów i klasztorów w Polsce i na Śląsku; nie miał też syna, który nazywał się Świętosław; nie został wreszcie też na Śląsku pogrzebany. Te powody nie zostały wprawdzie przez żadnych równoczesnych Świadków wsparte, i tego też nie żądano w jego czasach; gdy zadowalano się tym, jeśli Klepacz Kronik powiedział: rzecz ma się tak i nie inaczej. Ponieważ krótko wcześniej przytoczył akt fundacyjny kościoła na Piasku, w którym stoi imię Peter Włast; to widział się zmuszonym, także ten węzeł wątpliwości dotknąć, który w ten sposób rozwiązuje, że mówi: słowo Włast dostało się do dokumentu albo przez przeoczenie pisarza, albo przez zamianę przydomków. Ponieważ…


Strona 266

…Ponieważ Państwo tutaj powody z obu Stron kompletnie zebrane przed oczami mają; więc mogę całkiem spokojnie Państwa własnemu Rozstrzygnięciu pozostawić, którą Partię Państwo, po rozważeniu tychże, wybrać zechcą.

tom ten kończy poniższa strona:

I. Miedzioryt: Święta Elżbieta zostanie woprawiony przed Tytułem.

II. Przedstawiony kamień fundacyjny Kościoła N. Marii Panny na Piasku należy do s. 211.

III. Takiż sam [kamień] kościoła św. Wincentego do s. 219.

IV. Rycina starego Klasztoru Wincentego na Ołbinie [Elbing] do s. 241.


NB. Miedzioryty II. i III. zostaną dla Prenumeratorów bezpłatnie, skoro tylko takie gotowe będą, później dostarczone.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.