List 2. Z Wrocławia… Samuel Beniamin Klose

utor wyjaśnia zwłokę w opisie zabytków Wrocławia brakiem dokładnego planu miasta i wykorzystuje ten czas na przedstawienie swojej filozofii historii, która powinna skupiać się na „czynnym” pierwiastku ludzkim oraz ewolucji społeczeństwa, a nie tylko na „biernym” rejestrowaniu klęsk żywiołowych. Postuluje on stworzenie nowoczesnego, krytycznego opracowania dziejów miasta opartego na rzetelnych źródłach, które – w przeciwieństwie do dawnych kronik – ukaże procesy historyczne i ducha mieszkańców w sposób satysfakcjonujący zarówno uczonych, jak i ogół czytelników.

Strona 26

Drugi List. Wrocław, dnia 25 marca 1780.

Oczekiwać będą Państwo ode mnie, przed wszystkim innym, ogólnego widoku Wrocławia, i udzieliłbym go Państwu nawet teraz, gdybym nie obawiał się, że mój opis bez dołączonego planu [Grundriß] mógłby być niezrozumiały. Skoro tylko takowy, dokładnie wyrysowany, w moje ręce wpadnie; otrzymają go Państwo również. Proszę tymczasem raczyć, tak jak my, ludzie, zwykliśmy czynić przy oglądzie i badaniu wszelkich przedmiotów, przyjrzeć się ze mną bliżej poszczególnym osobliwościom. W wyborze tychże zdałem się całkowicie na mojego przewodnika. Dlaczego nie odwiedził on ze mną zaraz na początku Pałacu Królewskiego, albo Książęcego Pałacu Hatzfeldtów, albo Ratusza etc., co do tego ma on swoje powody; i mam nadzieję, że odkryją je Państwo w dalszym ciągu bez trudu i straty czasu. Zanim rozpoczęliśmy naszą wędrówkę, wdaliśmy się niepostrzeżenie w rozmowę o najlepszym sposobie, w jaki historia Wrocławia powinna zostać opracowana. Pozwalam sobie przekazać Państwu tutaj tego rezultat.

Każdy przedmiot, czy to ożywiony, czy martwy, ma w sobie coś interesującego. Jeśli nie wpada to tak w nasze oczy, to nasza wina, że nie uchwyciliśmy go od tej rozróżniającej strony, albo wina tego, kto nam go przedstawił. Rzecz…


Strona 27

…zależy więc tylko od oszacowania tejże właściwości. Nie może być ono dokonane bez podwójnej miary. Pierwsza określa to, co czynnie (active) interesujące, co polega na takich zdarzeniach, które zostały wywołane przez siłę, związki i stosunki mieszkańców kraju, lub miasta, stanowiące ich krąg działania. Druga [miara] określa to, co biernie (passive) interesujące; do tego należą wszelkie zmiany, które właściwie nazywa się zdarzeniami naturalnymi, jak powodzie, trzęsienia ziemi, pożary, drożyzny, a także te, które wprawdzie zdarzają się w kraju lub mieście, ale nie są sprawione przez ich mieszkańców; do nich należy zaliczyć: wojny prowadzone przez inne ludy i spustoszenia, ulepszenia, uprawy, kolonie, które zostały urządzone przez Władcę, do którego kraj ów jako prowincja należy. Z porównania tych obu gatunków tego, co interesujące, wynika, że w oczach filozofa tylko to miasto, lub ten kraj ma własne zalety, który posiada znaczną sumę owego czynnego interesującego [pierwiastka], i że ceni on je wedle niższych lub wyższych stopni tegoż. Dalej: że badacz historii wprawdzie najpierw na to kieruje swą uwagę; lecz jednocześnie wciąga w swój punkt widzenia to, co bierne, i oba razem wzięte czyni zjednoczoną miarą ważności historii. Dotychczas nie rozróżniano tych dwóch gatunków od siebie wystarczająco wyraźnie; i z tego pomieszania…


Strona 28

…wynikło, że często bardzo krzywo wyobrażano sobie i osądzano osobliwości jakiegoś kraju lub miasta. Raz miano na myśli brak biernego interesującego [pierwiastka], gdy przedstawiano kraj lub miasto jako nieznaczące; innym razem myślano o czynnym interesującym [pierwiastku] i oskarżano historię kraju o suchą bezpłodność. Do obu, a szczególnie do tego ostatniego, należy to, co interesujące dla ludzkości, to znaczy, takie zdarzenia, które przedstawiają nam naturę, właściwości, skutki oraz bieg ludzkiego ducha i serca wedle życia, a zwłaszcza to, co charakterystycznie oryginalne, t.j. takie fakty, które w żadnej innej historii nie występują, i dlatego są jedynymi w swoim rodzaju. To jest istota i prawdziwy duch historii. Wszystko pozostałe to tylko żużel lub balast, bez których jednak dziejopis nie może bezpiecznie ukończyć swej podróży. Musi je wziąć w swój punkt widzenia; ale tylko tyle z tego, ile konieczne jest do połączenia i wyjaśnienia całości. Oboje dotyczyć może sposobu myślenia, wrażliwości, przekonań, religii, obyczajów, zwyczajów, ustroju państwa, sztuk i nauk jakiegoś ludu. Historia musi najpierw graniczyć z filozofią, to znaczy, dostarczać jej użytecznego, wystarczającego materiału do jej rozważań, badań i odkryć. Musi ona zatem dokładnie oddzielać to, co wątpliwe od tego, co pewne, prawdziwą historię od bajek, wymysłów, podań ludowych i niepewnych…


Strona 29

…niepewnych przekazów. Ponieważ zaś w minionych stuleciach to, co dotyczy szczególnie pojedynczej historii krajów i miast, po części zaniedbywano, a nawet jeszcze bardziej przeciążano kompilowanymi, krzywymi opowieściami kronikarskimi; tak więc obowiązkiem tego, kto chce taką historię opracować, jest zbadanie każdego, zwłaszcza ważnego zdarzenia na nowo, i czerpanie nieustannie ze źródeł, wedle sprawdzonej wartości tychże i po dokonanym porównaniu całego biegu wydarzeń.

Najbardziej godne uwagi miasta Niemiec, nawet takie, które pod względem ważności daleko ustępują Wrocławiowi, znalazły w naszych czasach swoich badaczy historii, lub przynajmniej opisujących; tylko Wrocław musiał się bez nich długo obywać. Jest wprawdzie kilku z naszych przodków, którzy ten przedmiot uznali za godny ich uwagi i ich historycznej pilności, jak to widać z krytycznego spisu tychże, który dołączono do pierwszego listu. Jednak wśród nich nie ma żadnego, który by także teraz mógł zadowolić naszą żądzę wiedzy. Henel zajmował się tym najwięcej i najszczęśliwiej, i mógł to czynić, gdyż był u źródła. Ale jego plan nie był ułożony wedle reguł sztuki historycznej, lecz wedle panującego wówczas smaku, jako że zdarzenia ustawiano w pewne przegródki i porządkowano je bardziej wedle prawa dowcipu, niźli pamięci i rozsądku. Jako że swoim czytelnikom historię…


Strona 30

…rządzących książąt, wojen, buntów, powodzi, pożarów, nieurodzaju, etc. wykładał w osobnych rozdziałach. Przez to wprawdzie umożliwiono każdemu ogarnięcie jednym rzutem oka, ile razy miasto spłonęło, było oblegane, zalane, cierpiało głód i zarazę, etc.; ale nie, jak stopniowo dochodziło do swojej wielkości i znowu upadało. Tego błędu rejestrowości nie mają wprawdzie kroniki, ale mieszają one zbyt wiele rzeczy obcych i błahostek, tak że przez to oko, które nie jest przywykłe chwytać tego, co istotne, i odróżniać od rzeczy pobocznych, koniecznie musi zostać zmylone i oślepione; tak iż właśnie nie widzi tego, co widzieć powinno. Historia miasta musi nam, tak jak biografia pamiętnego męża, przedstawiać nie tylko obecny stan tegoż; lecz także ukazywać stopnie, po których do niego doszło. Musi nam zatem, jako wierna towarzyszka, od jego początku każdą ważną zmianę wedle jej pamiętnych momentów [ukazać], jak wzniosło się do owego zasięgu, wielkości, do rozkwitu, do blasku, do bogactwa; jak to prędko upadło, to znowu wzbiło się w górę; musi nam spisać osoby, które te zmiany wywołały i sprawiły; musi nam losy, sposób myślenia, sposób działania, obyczaje i zwyczaje mieszkańców tak charakterystycznie przedstawić, byśmy sądzili, że sami zostaliśmy przeniesieni w ich czasy. Jeśli historia to sprawia; to można sobie…


Strona 31

…schlebiać, że zostało się w pełni zaznajomionym i zapoznanym z duchem tegoż.

Historia każdego miasta może być rozpatrywana z poczwórnej strony; mianowicie: o ile interesuje ona miejscowych uczonych; albo nieobeznanego z naukami mieszczanina; albo cudzoziemca, i to albo takiego, który nigdy tego miasta nie widzi; albo takiego, który jako podróżnik przebywa w nim przez pewien czas. Dla pierwszego musi być ona przedstawiona w całym swym zakresie, z krytycznym badaniem zdarzeń, ze wskazaniem i sprawdzeniem źródeł; dla drugiego opowiedziana tylko co do osobliwości tychże jako rezultat poczynionych badań; dla trzeciego wyłożona szczególnie o tyle, o ile jest przyczynkiem do historii ludzkości; a dla ostatniego opisany tylko obecny ustrój miasta. Ponieważ te trzy ostatnie w pierwszym są zawarte, a ich wiadomości z niego czerpane być muszą; tak jest to zgodne z naturą rzeczy, by także historię Wrocławia opracować w ten sposób, by służyła najpierw do użytku uczonych i znawców. Musi być ona zatem przedstawiona w całym swym zakresie, a najważniejsze dokumenty, które służą do jej wyjaśnienia, [muszą być] dołączone. Przy każdej epoce muszą być wskazane i ocenione wykorzystane źródła; tak aby czytelnik został postawiony w stan samodzielnego upewnienia się co do wiarygodności wiadomości. Ponieważ przy tym użyte zostaną liczne tak drukowane, jak i leżące jeszcze szczególnie w rękopisach dzieła…


Strona 32

…i rozprawy, a także stare pomniki; czyż nie byłoby wskazanym: te wiadomości, których nie znajduje się jeszcze u żadnego drukowanego śląskiego pisarza, a także wyciągnięte z nich wnioski, odróżnić w druku od tych, które są już znane? Gdyby ten środek we wszystkich, a zwłaszcza w pismach historycznych, był już dawno stosowany; to wiedziałoby się przecież, co w naszych czasach poczyniono za odkrycia, jak daleko postępy zrobiono, albo co przynależy im jako własne; jako że można by porównać bogactwo naszych czasów ze skarbami minionych stuleci. Żaden sprawiedliwy czytelnik nie oskarżyłby zapewne autora o żądzę nowości i pychę, skoro oboje są gorliwymi przyjaciółmi bezstronności, szczerości i prawdy.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.