List ten stanowi szczegółowy opis życia duchowego i ascetycznego świętej Jadwigi Śląskiej, ukazując jej niezłomną postawę wobec osobistych tragedii, w tym śmierci syna Henryka II Pobożnego. Autor relacjonuje jej bezgraniczne oddanie dziełom miłosierdzia, surowe praktyki pokutne oraz okoliczności śmierci i cuda, które doprowadziły do jej kanonizacji w 1267 roku.
Strona 371
Dwudziesty piąty list.
Wrocław, dnia 21 czerwca 1780 r.
Z pogodnym duchem, niezachwianą stałością i zadowolonym poddaniem się woli boskiej znosiła Jadwiga rozliczne nieszczęścia, które Opatrzność na nią zsyłała: śmierć swej siostry, królowej Węgier Gertrudy, która została zamordowana, a jej imię u potomności oczernione; wojnę braci, kiedy to jej właśni synowie walczyli przeciwko sobie i przelewali krew obywateli; tragiczną śmierć swego syna Konrada, który na polowaniu spadł z konia; smutną scenę, jaka otworzyła się w jej rodzinie po tym, jak król Filip został zamordowany przez Ottona z Wittelsbach, w czym wzięli udział jej dwaj bracia Ekbert i Henryk. Gdy otrzymała wiadomość, że jej małżonek został ciężko ranny podczas skrytobójczego napadu w Polsce, rzekła całkiem spokojnie: „Mam nadzieję, że Bóg wkrótce znów obdarzy go zdrowiem”. Nawet nad jego śmiercią nie uroniła żadnej łzy i starała się uspokoić panny zakonne z Trzebnicy, które nieutulone opłakiwały stratę swego najlepszego dobroczyńcy, poprzez przedstawienie im: że obowiązkiem chrześcijan jest nigdy nie sprzeciwiać się woli boskiej, lecz wszystko przyjmować z cichym zadowoleniem, co Najwyższej Dobroci
Strona 372
z nami uczynić się podobało. Równie opanowaną okazała się przy śmierci swego ukochanego syna, księcia Henryka II (37). Jej miłość do ludzi nie miała granic. Wszędzie szerzyła dobrodziejstwa. Gdzie tylko przybyła, zmniejszała się bieda, uciążliwość i rozliczna nędza życia. Stale otaczały ją osoby ubogie, potrzebujące pomocy, których nigdy nie puszczała od siebie bez spełnienia ich życzeń. Dostarczała im nie
(37) In causis magne perturbationis secundum hominem, uirilem semper animum et constantem ac multum hilarem exhibebat, ostendens per patientiam omnem molestiam esse deuincendam. [W przyczynach wielkiego wzburzenia według człowieka, męski zawsze umysł i stały, a wielce radosny okazywała, pokazując przez cierpliwość, że wszelką uciążliwość należy przezwyciężać.] Audito namque nuncio de captiuitate et uulneribus, quibus grauiter extitit sauciatus uir eius Dux Henricus, dum caperetur a Conrado Duce Cuiauiensi, cum omni mansuetudine tranquilloque animo respondebat: Spero, quod eum Dominus cito liberabit, suorumque uulnerum plenariam recipiet sanitatem. [Usłyszawszy bowiem wieść o niewoli i ranach, którymi ciężko został pokiereszowany mąż jej, Książę Henryk, gdy został pojmany przez Konrada Księcia Kujawskiego, z wszelką łagodnością i spokojnym duchem odpowiadała: Mam nadzieję, że go Pan szybko uwolni i ran swoich zupełne otrzyma uzdrowienie.] — Mortuo — Henrico eius marito — dum omnes sorores in Trebnicz pro amissione tanti ac talis patroni et fundatoris monasterii flerent inconsolabiliter, ut quasi pre lacrimis uiderentur deficere, et essent multe inter eas quasi exanimes, ipsa siccis apparens oculis feminei cordis earum redarguebat mollitiem dicens: Quid turbamini? Numquid uos diuine uoluntati uultis contraria fieri? hoc non expedit uobis carissime, cum creator de sua creatura possit et deceat absque nostro tedio agere, quod placuerit sue clementie, eiusque circa nos et de nobis operatio, nostra precipue debet esse consolatio, presertim ipsius cum sumus factura. [Gdy zmarł Henryk, mąż jej — podczas gdy wszystkie siostry w Trzebnicy z powodu utraty tak wielkiego i takiego patrona i fundatora klasztoru płakały nieutulenie, tak że niemal od łez zdawały się omdlewać, i wiele było wśród nich jakby bez życia, ona pojawiając się z suchymi oczami, ganiła miękkość ich niewieściego serca mówiąc: Czemu się trwożycie? Czyż chcecie stać się przeciwnymi woli boskiej? To nie jest dla was pożyteczne, najdroższe, skoro stwórca ze swoim stworzeniem może i godzi się, by bez naszego znużenia czynił, co spodoba się jego łaskawości, a jego wokół nas i o nas działanie naszą szczególnie winno być pociechą, zwłaszcza że jego jesteśmy dziełem.] Legend. S. Hedw. C. III. s. 21.
Strona 373
nie tylko utrzymanie, lecz pozwalała sobie na większe wygody niż sobie samej. Gdy powszechny niedostatek uciskał mieszkańców Śląska, otwierała swoje spichlerze, z których każdy otrzymywał wedle swej potrzeby (38). Lecz nie zadowalała się tym, by wielkiej rzeszy ulżyć tylko na jakiś czas w ciężarze życia, lecz troszczyła się też o wielu na całe ich życie. Jej uwaga była skierowana przede wszystkim na szerzenie religii. Wieść niesie zatem, że kazała zbudować różne kościoły. Do nich
(38) Ipsa de copiosis, quos habebat, reditibus, uix centesimam partem pro sua sueque familie necessitate retinuit. Reliqua omnia ad ecclesiarum utilitatem, ac in usus pauperum erogauit. [Ona z obfitych dochodów, które miała, ledwie setną część dla potrzeby swojej i swojej rodziny zachowała. Wszystko pozostałe na pożytek kościołów oraz na użytek ubogich wydała.] — Quandam magnam habuit grangiam de quatuor aratris, que Zeuina uocabatur; ex qua annona plurima et huiusmodi que ad uictum pertinent habebantur abunde. Superuenienti autem tempore quodam graui caristia ipsa Dei famula proclamari fecit per fora, ut omnes indigentes ad dictam accederent grangiam qui accipere uellent eleemosinam propter Deum. Congregatis ergo illic egenis in non modico numero eis distribui fecit annonas, prout unicuique sufficiebat ad sustentationem nature, deficiente uero annona omnes, que ibi habebantur carnes in eis expendit. Consumtis quoque carnibus eis caseos dari iussit. Et iis deficientibus aruinas et sal ad condiendu olera tribuit, et quecunque alia ad edendum apta inueniri et haberi poterant, eis dedit. [Pewien wielki miała folwark o czterech pługach, który zwał się Zeuina; z którego zboża bardzo wiele i tego rodzaju rzeczy, które do żywności należą, posiadano obficie. Gdy zaś nadszedł pewien czas ciężkiej drożyzny, ta służebnica Boża kazała ogłosić przez rynki, by wszyscy potrzebujący przybyli do rzeczonego folwarku, którzy chcieliby przyjąć jałmużnę dla Boga. Zgromadzonym więc tam nędzarzom w niemałej liczbie kazała rozdzielić zboża, w miarę jak każdemu wystarczało dla podtrzymania natury, gdy zaś zabrakło zboża, całe mięso, jakie tam posiadano, na nich wydała. Po spożyciu także mięsa, kazała dać im sery. A gdy i tych zabrakło, sadło i sól do okraszania jarzyn przydzieliła, i cokolwiek innego zdatnego do jedzenia znaleźć i mieć było można, im dała.] Legend. S. Hedwig. C. VI. s. 62. Legenda niemiecka Wrocł. 1504. Fol. G. 3. b.
Strona 374
zalicza się zazwyczaj kościół w Zadle przed Ząbkowicami (Frankenstein) (39), kościół NMP w Bolesławcu (40), kościół św. Andrzeja pod Górą (Guhrau) na wzgórzu (41), klasztor franciszkanów w Złotoryi (Goldberg) (42), jak również
(39) Ecclesia in Zadel S. Vito et S. Hedwigi dedicata, imo ab hac ipsa diua Silesiae Principe et Patrona primum sui fundamentum iam circiter annum 1200. accepisse traditur. [Kościół w Zadle św. Witowi i św. Jadwidze poświęcony, ba, przekazuje się, że od tejże boskiej Księżnej Śląska i Patronki pierwszy swój fundament już około roku 1200 otrzymał.] Fibiger. Schol. ad Henel Silesiogr. renou. C. VI. s. 105.
(40) Frid. Holstenii Bunzlauer Chronik. Mst. Fibiger l. c. s. 43 nic o tym nie wie, lecz mówi, że wybudował go pewien wrocławski kupiec w roku 1290.
(41) Rękopiśmienny chronologiczny spis najciekawszych kościołów na Śląsku. Także o tym nie jest wiadome prałatowi Fibigerowi l. c. s. 208 ani czas, ani osoba, przez którą został zbudowany.
(42) Aurimontium — cui appendicis loco adiunctum est monasterium anno 1208. — opera diuae Hedwigis Principissae Silesiae — aedificatum atque Franciscanorum ordini dicatum. [Złotoryja — do której w miejscu przyległym dołączony jest klasztor w roku 1208 — dziełem boskiej Jadwigi Księżnej Śląska — wybudowany i zakonowi Franciszkanów poświęcony.] Mich. Prachii Goltberga. Oratio. Jen. 1597. 4. s. 8. Jadwiga — miejsce to do ćwiczenia nauki i religii w roku 1208 dedykowała i przysposobiła. Albowiem w 1212 sprowadziła wielkim kosztem z Włoch Franciszkanów i zakwaterowała ich najpierw w mieście Złotoryja, i klasztor, który, jak mówią, ma być pierwszym tego zakonu na Śląsku, tutaj wybudowała. Przez nich urządziła szkołę, i Ewangelię w swym terytorium krzewiła. Zach. Barth. Św. Jadwiga — rezydowała w zamku, przy wsi Rokitnica, na górze, z którą styka się las Gallicana. Na brzegu Kaczawy wybudowała kościół, którego ruiny i kamienne ściany jeszcze dziś widać. Barth. M. Caspar. Wencelii Goldberga, oder Beschreibung der Stadt Goldberg. C. II. Mst.
Strona 375
także klasztor w Dobrepolu (Wahlstat) (43). Bardziej wiarygodne jest to, że opatrzyła klasztor w Trzebnicy bogatymi fundacjami i wiele jałmużny
(43) A gdzie jej drogi Syn (Henryk II) zabity został, stoi wysoki Ołtarz w kościele Probostwa na Dobrepolu zwanego, który poświęcony jest ku czci świętej Trójcy i panny Marii, i to Probostwo ufundowała święta Pani święta Jadwiga na prośbę małżonki swego Syna pani Anny, i bogato uposażyła, w którym mieszkają bracia Zakonu świętego Benedykta i należy pod Opactwo Opatowickie, które położone jest w kraju czeskim. Także obdarowała święta Pani święta Jadwiga to Probostwo w Dobrepolu kawałkiem świętego pańskiego Krzyża Pana Jezusa Chrystusa, i poza tym także innymi Świętościami. Deutsche Legende der h. Hedwig. Bresl. 1504. K. 5. Skądże stary niemiecki tłumacz może mieć tę wiadomość? Albowiem łacińska Legenda nie wie ani o tym Probostwie, ani o wyżej wymienionych kościołach, że ufundowała je Jadwiga. A jednak Stopler miał przy przytoczonym w następnym
Strona 376
posłała do wielu klasztorów (44). Starała się przez swój przykład i przez ułatwione lub osobiście udzielane nauczanie uczynić znajomość prawd religijnych i ich wykonywanie powszechniejszym
[Przypis 43 – kontynuacja] przypisie fragmencie bardzo dogodną okazję i zachętę, by o tym potomności powiedzieć. Z tego samego źródła czerpał zapewne Ephr. Ignaz Naso (der wider lebendige Phönix der Fürstentümer Schweidniz und Jauer. Bresl. 1667. 4. s. 276.) tę samą wiadomość, którą także Casp. Sommer (Silesia pia, liberalis et munifica in religionem et ecclesiasticos C. III.) przytacza.
(44) Ipsa etiam B. Hedwigis contulit eidem (Trebnicensi) monasterio bona dotalitii sui Sauon, scilicet cum uillis adiacentibus mansos circiter quadringentos de optima gleba. — Quibusdam aliis religiosis de ordine Templariorum impetrauit a marito donari quedam magna predia, que Olsnicz uocantur, in optimo terre solo, ubi procedente tempore multe sunt et magne uille locate. Religiosis ipsa multa impendebat beneficia, et eos quam plurimum honorabat. — Nam dum ueniebant ad eam ipsa eis assurgens et gratanter eos suscipiens apud se in mensa locabat, — dum uero uolebant abire, in saccis eorum faciebat clam reponi panes, pisces ac alia religiosorum cibaria, ut haberent in itinere ad edendum. — Ad diuersa insuper monasteria largas dabat et transmittebat eleemosinas, ut pote in Lubes, Heinrichow, Wratislauie ad S. Vincentium, ad S. Mariam, Minoribus et Praedicatoribus Fratribus, multis quoque aliis hominibus, qui in habitu religioso signum deferebant Iesu Cristi. [Sama także Bł. Jadwiga przekazała temuż (trzebnickiemu) klasztorowi dobra swego wiana Zawonia, mianowicie z wsiami przyległymi łanów około czterystu z najlepszej gleby. — Niektórym innym zakonnikom z zakonu Templariuszy wyprosiła u męża darowanie pewnych wielkich posiadłości, które zwą się Oleśnica Mała, na najlepszej ziemi w gruncie, gdzie z biegiem czasu wiele zostało ulokowanych i wielkich wsi. Zakonnikom ona wiele świadczyła dobrodziejstw i ich jak najbardziej czciła. — Albowiem gdy przychodzili do niej, ona wstając im i wdzięcznie ich przyjmując, u siebie przy stole sadzała, — gdy zaś chcieli odejść, w torby ich kazała potajemnie kłaść chleby, ryby i inne zakonne potrawy, by mieli na drogę do jedzenia. — Do różnych ponadto klasztorów hojne dawała i przesyłała jałmużny, jak to do Lubiąża, Henrykowa, we Wrocławiu do św. Wincentego, do NMP, Braciom Mniejszym i Kaznodziejom, także wielu innym ludziom, którzy w stroju zakonnym znak nosili Jezusa Chrystusa.] Leg. S. Hedwig. C. VI. s. 55 i nast.
Strona 377
powszechniejszym (45). Ta wielkość ducha, ta dobroć serca, przez które już jej współcześni zostali wprawieni w podziw i zdumienie, zakrywa w oczach cnotliwych jej słabości, które otrzymały decydującą barwę od charakteru jej epoki; ale są zarazem wyróżniającymi rysami jej sposobu myślenia i usposobienia. Jest
(45) Tam auido desiderio et tanto dilectionis feruore hec Cristi famula ferebatur in Deum, ut non solum ei se conaretur offerre per deuotionis incendium, uerum etiam alios quoscunque poterat hortaretur ad deuote et fideliter seruiendum. Et ideo tam per se, quam per suum ministerialem, quem ad hoc deputauerat, simplices homines ipsius curiam frequentantes confiteri et orare, et illa, que ad salutem animarum pertinent, instruebat. Inter alias sibi ministrantes feminas unam habebat Lauandriam, mulierem grandeuam omnino dominice orationis ignaram, quam ipsamet cum tanta informabat diligentia Pater noster, quod eam etiam in noctibus a se per decem hebdomadas non dimisit, sed ante lectum suum in cubili, in quo manebat ipsa, eam manere compulit et dormire, ut forsan uerba sacre orationis, que in die sibi inculcauerat, in nocte ipsam quandoque ad ruminandum induceret, et sic fortius ea memorie commendaret. Maritum quoque suum, ut sibi cumulare posset continue uirtuoso exercitio salutis optimum fructum; et precipue ad deuotionis se uigilantiam sollicite excitare, plures docuit orationes. Hoc semper habebat in desiderio, ut ipse, quem inter homines maxime diligebat in Domino, etiam Deo suo seruiret corde deuoto. [Tak chciwym pragnieniem i takim miłości żarem ta służebnica Chrystusa była niesiona ku Bogu, że nie tylko Jemu starała się ofiarować przez ogień pobożności, lecz także innych, kogokolwiek mogła, zachęcała do pobożnego i wiernego służenia. I dlatego tak przez siebie, jak przez swego urzędnika, którego do tego wyznaczyła, prostych ludzi na jej dworze bywających spowiadać się i modlić, i tego, co do zbawienia dusz należy, pouczała. Wśród innych usługujących sobie kobiet miała jedną Praczkę, kobietę sędziwą, całkowicie modlitwy pańskiej nieświadomą, którą ona sama z taką pilnością uczyła Ojcze nasz, że jej nawet w nocach od siebie przez dziesięć tygodni nie odprawiła, lecz przed łożem swoim w sypialni, w której przebywała ona, kazała jej przebywać i spać, by być może słowa świętej modlitwy, które w dzień jej wpajała, w nocy ją niekiedy do przeżuwania [rozmyślania] skłoniła, i tak mocniej je pamięci powierzyła. Także męża swojego, by sobie mógł gromadzić ciągle cnotliwym ćwiczeniem najlepszy owoc zbawienia, a zwłaszcza do czuwania pobożności troskliwie pobudzać, wielu nauczyła modlitw. To zawsze miała w pragnieniu, by ten, którego wśród ludzi najbardziej kochała w Panu, także Bogu swemu służył sercem pobożnym.] Legend. S. Hedwig. C. V. s. 52.
Strona 378
Jest się nigdy bardziej w niebezpieczeństwie bycia stronnym, jak przy takich osobach, jaką ona była. Lecz czy przy pominięciu bezstronności ma miejsce prawdziwy szacunek i podziw? Już w swoich młodszych latach nie nosiła żadnych wspaniałych modnych sukien, ani bogatych, przyciągających oczy ozdób; gdy stała się starszą, ubierała liche, znoszone ubrania, tak że nie mogła się nimi uchronić przed dolegliwościami pogody (46). Nawet w zimie
(46) A sua iuuentute uestimenta de scarleto, et pannos superflue sumtuosos, aut ualde splendidos non ferebat, licet alias cum esset iuuencula satis bonis usa fuerit indumentis. In quibus tamen nec pompam exquirebat mundanam, nec cultum corporis, neque mollitiem aliquam, sed status sui solummodo decentiam attendebat. — In eius ergo capite non crocea pepla, non crispata uidebantur uelamina; pecusque illius non monilia aurea circumposita gemmis, nec digitos eius pretiosi annuli decorabant. — Postquam uero aliquantulum in diebus suis processit, et continentie proposito iam effectui mancipato omnem seculi ornatum contemnens, uestes seculares et coloratas omnino deposuit, et de panno griseo se uestiuit. In solemnitatibus tamen aliquando induebatur de simplici camelino. — Dum moraretur — in claustro Trebnicensi sororum quidem illarum induit habitum, sed ordini se non obligauit per uotum. — ipsa uestem nouam nullatenus induere uoluit, nisi prius ab aliqua secum commorante femina fuisset portata et pro parte attrita. Portabat etiam quandoque causa humilitatis tam diu aliquod indumentum, quod in eo pre uetustate consumto fila euidentius prominebant. [Od swej młodości szat ze szkarłatu i tkanin zbytnio kosztownych albo bardzo błyszczących nie nosiła, chociaż skądinąd, gdy była młódką, dosyć dobrych używała ubrań. W których jednak ani pompy nie szukała światowej, ani ozdoby ciała, ani miękkości jakiejś, lecz stanu swego jedynie przyzwoitość zważała. — Na jej więc głowie nie szafranowe pepla, nie kędzierzawe widywano welony; a piersi jej nie naszyjniki złote otoczone klejnotami, ani palców jej drogocenne pierścienie nie zdobiły. — Gdy zaś nieco w dniach swoich postąpiła, i do postanowienia wstrzemięźliwości już skutkiem oddana, wszelką świata ozdobą gardząc, szaty świeckie i kolorowe całkowicie odłożyła i w sukno szare się ubrała. W uroczystości jednak niekiedy ubierała się w prosty kamlot. — Gdy przebywała — w klasztorze Trzebnickim, sióstr wprawdzie owych przywdziała habit, lecz zakonowi się nie zobowiązała przez ślub. — ona szaty nowej wcale ubrać nie chciała, chyba że wcześniej przez jakąś z nią przebywającą kobietę była noszona i częściowo starta. Nosiła także niekiedy z powodu pokory tak długo jakieś ubranie, że w nim ze starości zużytym nici wyraźniej sterczały.] Legend. S. Hedwig. C. II. s. 11. i nast.
Strona 379
zimie chodziła z bosymi stopami; nie rzadko zostawiała krwawe ślady stóp w śniegu (47). Swoje buty nosiła pod pachą, a wkładała je tylko wtedy, gdy udawała się do osób, dla których miała szczególny szacunek, lub gdy przypuszczała, że takie spotka (48). Jej spowiednik, opat z Lubiąża, Günther, pochlebiał sobie, że przez namowy i przez parę nowych butów, które jej podarował, będzie mógł ją od tego odzwyczaić. Lecz po tym, jak upłynął cały rok, musiał
(47) — Seminuda et discalciata uadens in hiemis algoribus — nudis gressibus in gelicidiis et niuibus incedebat — de Hedwigis pedibus cruor eductus ui frigoris sepius emanabat, hunc cruorem ipsa ignorante in luto et in niue familia eius sequens uestigia multociens recentem reperit et perspexit. Viderunt et femine sibi familiariter ministrantes qualiter ipse cruor erumpens plantis ipsius inhesit. [— Półnaga i bosa chodząc w zimy chłodach — nagimi kroki po gołoledziach i śniegach kroczyła — ze stóp Jadwigi krew wywiedziona siłą zimna często wypływała, tę krew, gdy ona nie wiedziała, w błocie i w śniegu czeladź jej idąca śladami wielokroć świeżą znajdowała i widziała. Widziały i kobiety jej poufale usługujące, jak ta krew tryskająca do stóp jej przylgnęła.] Legend. S. Hedw. C. IIII. s. 32.
(48) — habebat semper apud se sine filtro et absque soccis calceos simplices, quos sub ascellis portans continue tunc induit cum uenerabilibus personis occurrere uoluit, quibus abeuntibus ipsos protinus deponebat. — Contigit aliquando per obliuionem, aut per negligentiam aliquam, ut illi, quos secum gestabat, calcei sibi de subbrachio caderent, quos eam sequentes famule, uel alie familiares inuenientes ei reddebant. [— miała zawsze przy sobie bez filcu i bez skarpet trzewiki proste, które pod pachami nosząc stale wtedy ubierała, gdy czcigodne osoby spotkać chciała, a gdy te odchodziły, je natychmiast zdejmowała. — Zdarzyło się niekiedy przez zapomnienie, albo przez nieuwagę jakąś, że owe, które ze sobą nosiła, trzewiki jej spod pachy wypadły, które idące za nią służebne, albo inne domowniczki znajdując jej oddawały.] Legend. S. Hedw. C. IIII. s. 30.
Strona 380
musiał ku swemu zmartwieniu usłyszeć, że ta zazwyczaj posłuszna córka spowiednia nie zastosowała się do jego rozkazów, a gdy jej to nieposłuszeństwo poważnie wyrzucił, musiał znieść to, by zobaczyć na własne oczy buty jeszcze całkiem nowe, które ona mu z właściwą sobie łagodnością pokazała i rzekła: „Oto są, nosiłam je często” (49). Równie mało mógł Ojciec Herbord doprowadzić ją do tego, by odłożyła pas z końskiego włosia, który miała wokół swego ciała, a którym jeden z Templariuszy sprawił jej bardzo miły prezent (50). Nawet
(49) Confessores ipsius eam sepius hortabantur, ut calceis uteretur; et Dominus Guntherus Abbas tunc eius confessor nouos ei calceos obtulit, per obedientiamque ut eos portaret iniunxit. Quos ipsa gratanter accipiens portauit, non quidem in pedibus sed ut predicitur sub ascellis. Completo anni circulo Abbas eam, quia non portasset calceos, de inobediencia inculpabat. Ipsa uero calceos, ut acceperat, non attritos sed recentes produxit, humili uoce dicens: immo pater obediens fui; en hi sunt calcei, quos dedisti mihi, et ego eos frequenter portaui. [Spowiednicy jej ją często zachęcali, by trzewików używała; i Pan Günther Opat, wówczas jej spowiednik, nowe jej trzewiki ofiarował, i przez posłuszeństwo, by je nosiła, nakazał. Które ona wdzięcznie przyjmując nosiła, nie wprawdzie na nogach, lecz jak powiedziano wcześniej pod pachami. Po wypełnieniu kręgu roku Opat ją, że nie nosiła trzewików, o nieposłuszeństwo obwiniał. Ona zaś trzewiki, jak przyjęła, nie starte, lecz świeże przyniosła, pokornym głosem mówiąc: owszem, ojcze, posłuszna byłam; oto te są trzewiki, które dałeś mi, i ja je często nosiłam.] Leg. S. Hedw. C. IIII. s. 31.
(50) Cilicium durum de pilis equorum contextum ferebat proximum corpori, cui cilicio manicas de albo assuerat panno, sic pie uolens deludere intuentium oculos, ne ab eis intrinsecus latens uestis asperior uideretur. Zonam quoque nodosam de pilis equorum contortam super lumbos suos constrictam portabat, cuius asperitas in tantum exulcerauerat carnes [Włosiennicę twardą z włosia koni utkaną nosiła najbliżej ciała, do której włosiennicy rękawy z białego przyszyła sukna, tak pobożnie chcąc oszukać patrzących oczy, by przez nich wewnątrz ukryta szata szorstszą nie była widziana. Pas także węźlasty z włosia koni skręcony na biodrach swoich ściśnięty nosiła, którego szorstkość tak bardzo owrzodziła ciało]
Strona 381
nawet prośby księżnej Anny i jej ukochanego syna Henryka, którzy oboje prosili ją często w najbardziej poruszający sposób, by nie dręczyła tak swego ciała,
[Ciąg dalszy przypisu 50 ze strony 380] carnes eius, quod per familiares sibi feminas eam oportuit ab eius corpore extrahi, et saniem de ipsis iam putrefactis carnibus pannis mollioribus desiccari. Vir quidam religiosus de ordine Templariorum zonam de simili opere factam clausam in sacculo diligenter ipsi domine presente nuru sua domina Anna obtulit corde simplici et deuoto. Dicta domina Anna ex specialis familiaritatis confidentia oblatum domine sacculum soluit et aperuit, inueniensque in ipso tam crudele pro laceranda carne fragili instrumentum uehementer impatiens facta, uirum qui zonam exhibuerat uerbis inuectiuis aggrediens arguit, qui talia tali domine xenia presentare presumpserit. Quod dei famula audiens et factum intelligens, ut erat semper mitis, benigna uoce nurum compescuit dicens: define, filia, indignari et reprehendere hominem, diuinum enim est beneplacitum et Dei uoluntas, quod fecit. Nam si Domino non placeret, ut zona hac deberem salubriter uti, non eam mihi pro munere ordinaffet ab homine exhiberi. — Domina Anna — Fratri Herbordo — confessori ipsius precibus institit, ut ei de indiscretione conscientiam faceret, et hoc cruciationis machinamentum sibi strictissime prohiberet, compelleretque ipsam abiecto cilicio et zona cilicina deposita uti tunica leniori. Ad quod faciendum rogatus Confessor forte ipsam niteretur consiliis flectere, mesta dicebat: Deus indulgeat filie mee, nurum suam dans intelligere, quod meum reuelauit secretum. Non tamen quam assumpserat uestem duram deposuit; sed usque in finem se castigans in ea mortua fuit. [ciało jej, że przez poufałe sobie kobiety trzeba ją było od jej ciała odciągnąć, i ropę z owych już zgniłych mięśni szmatkami bardziej miękkimi osuszyć. Mąż pewien zakonny z zakonu Templariuszy pas z podobnej roboty zrobiony zamknięty w woreczku starannie samej pani w obecności synowej jej pani Anny ofiarował sercem prostym i oddanym. Rzeczona pani Anna ze szczególnej poufałości ufności ofiarowany pani woreczek rozwiązała i otworzyła, i znajdując w nim tak okrutne do szarpania ciała kruchego narzędzie, gwałtownie niecierpliwą się stawszy, męża, który pas przyniósł, słowami obelżywymi atakując zganiła, że takie takiej pani podarki ofiarować się ośmielił. Co boża służebnica słysząc i fakt rozumiejąc, jak była zawsze łagodna, dobrotliwym głosem synową uciszyła mówiąc: przestań, córko, oburzać się i ganić człowieka, boskie bowiem jest upodobanie i Boga wola, co uczynił. Bo gdyby się Panu nie podobało, bym pasa tego miała zbawiennie używać, nie zarządziłby mi go w darze od człowieka przynieść. — Pani Anna — Brata Herborda — spowiednika jej prośbami nalegała, by jej o nierozwadze sumienie zrobił, i tego torturowania narzędzia jej najsurowiej zabronił, i zmusił ją, by odrzuciwszy włosiennicę i pas włosienny zdjąwszy, używała tuniki lżejszej. Do czego uczynienia proszony Spowiednik [gdy] być może samą starał się radami ugiąć, smutna mówiła: Niech Bóg wybaczy córce mojej, synową swoją dając do zrozumienia, że mój wyjawiła sekret. Nie jednak, którą przyjęła, szatę twardą zrzuciła; lecz aż do końca się karcąc w niej umarła.] Leg. S. Hedw. C. IIII. s. 35.
Strona 382
były bezowocne (51). Ponieważ jej mąż jeszcze żył, nie pozwalała w pełni dostrzec swej wstrzemięźliwości, lecz starała się ją ukryć przez pozory. Gdy z nim jadła, kroiła mięso na talerzu na małe kawałki i przesuwała je z jednego miejsca na drugie. Zazwyczaj wstawała od stołu z pustym żołądkiem, gdyż nie przyrządzano dla niej żadnego postnego jedzenia (52). Jej jadłospis był następujący: niedziela, wtorek i czwartek: ryby i potrawy mleczne; poniedziałek i sobota: rośliny strączkowe; środa i piątek: chleb i woda. Jednak ten porządek zachowywała nie dłużej, niż dopóki jej duch nie osiągnął większej władzy nad
(51) Qua propter filius eius Dux Henricus ei, ut decebat, dilecte matri compatiens sepius quasi conquerendo dicebat: matrem meam nulla supplicatione possum inducere, ut uelit mitius agere in operibus afflictiruis. [Dlatego syn jej Książę Henryk jej, jak przystało, ukochanej matce współczując często jakby skarżąc się mówił: matki mojej żadną prośbą nie mogę skłonić, by zechciała łagodniej postępować w dziełach umartwienia.] Leg. S. Hedw. s. 35.
(52) Viuente adhuc marito suo, antequam plene in noticiam deuenisset ipsius abstinentie ueneranda religiositas parcius comedebat in diebus, in quibus alii carnibus utebantur, quam in diebus ieiunii, pro eo quod simulatione sancta sibi deluderet ministrantes. Nam formando uoluendoque hinc inde per scutellam et tangendo ac si comederet bolos carnales sic caute agebat, ut eam non possent cognoscere abstinentem; unde nec cibi competentes ei pro ieiunio parabantur. Surgebat ergo a cibariis corpore sepius uacua, sed mente spirituali gaudio plena et in Deo iocunda. [Żyjącym jeszcze mężu swoim, zanim w pełni do wiadomości doszła jej wstrzemięźliwości czcigodna religijność, oszczędniej jadła w dniach, w których inni mięsa używali, niż w dniach postu, dlatego że udawaniem świętym sobie zwodziła usługujących. Albowiem formując i tocząc tam i ówdzie przez miskę i dotykając jakby jadła kęsy mięsne tak ostrożnie czyniła, by jej nie mogli rozpoznać poszczącej; stąd ani pokarmy odpowiednie jej na post nie były przygotowywane. Wstawała więc od posiłków ciałem często pusta, lecz umysłem duchową radością pełna i w Bogu wesoła.] Leg. S. Hedw. C. IIII. s. 24.
Strona 383
nad ciałem. Uczyniła sobie następnie zwyczajem, by każdego dnia nie jeść nic prócz suchych owoców i grubego chleba, i pić gotowaną wodę na zimno; z wyjątkiem niedziel i wielkich świąt, w które, przymuszona przez biskupa i swojego spowiednika, jadła dwa razy ryby wraz z potrawami mlecznymi i piła piwo; lecz niekiedy ledwo mogła być do tego nakłoniona przez prośby znajdujących się przy niej kobiet. Wiele dni w Adwencie i w Wielkim Poście, jak też w dni Świętych, a zwłaszcza w wigilie dni Apostolskich i w piątki brała do siebie jedynie kilka kęsów chleba i wodę (53). Przez ostatnie czterdzieści lat swego
(53) Hanc formam abstinendi cum per tempus aliquod obseruasset, in seruicio Domini postmodum effecta robustior spiritu, diebus singulis legumina tantum arida cum pane grosso filigineo comedebat, decoctam ac infrigidatam continue bibens aquam exceptis diebus dominicis et quibusdam solemnitatibus magnis, in quibus coacta per dyocesanum Episcopum, ac per Confessores suos bis utebatur piscibus et laeticiniis, et bibebat tunc cereuisiam; quandoque tamen ad hoc uix inducta precibus dominarum secum commorantium. Multos dies in Aduentu Domini et in Quadragesima maiori, multorumque Sanctorum et Sanctarum et precipue sanctorum Apostolorum uigilias ac feriam sextam semper in pane ieiunabat et aqua. Sed nec de eodem tenui alimento tunc suo debili corpusculo sufficientiam ministrabat, presertim cum tres morsellos so- [Tę formę powstrzymywania się gdy przez czas jakiś zachowała, w służbie Pana potem stała się silniejsza duchem, w dni poszczególne jarzyny tylko suche z chlebem grubym otrębowym jadła, gotowaną i ostudzoną stale pijąc wodę z wyjątkiem dni niedzielnych i pewnych uroczystości wielkich, w których przymuszona przez diecezjalnego Biskupa, oraz przez Spowiedników swoich dwa razy używała ryb i nabiału, i piła wtedy piwo; niekiedy jednak do tego ledwo nakłoniona prośbami pań z nią przebywających. Wiele dni w Adwencie Pana i w Wielkim Poście, i wielu Świętych i Świętych a zwłaszcza świętych Apostołów wigilie oraz dzień szósty [piątek] zawsze o chlebie pościła i wodzie. Lecz ani z owego cienkiego pożywienia wtedy swemu słabemu ciałku wystarczalności nie dostarczała, zwłaszcza gdy trzy kęsy ty-]
Strona 384
swego życia nie jadła mięsa i nie dała się do tego skłonić żadnymi prośbami ani żadnymi wyrzutami. Nawet jej brat Ekbert, biskup Bambergu, którego bardzo wysoko ceniła i czule kochała, nie był w stanie odwieść jej od tego zwyczaju przez swoje najpoważniejsze przedstawienia. Tylko jeden jedyny raz mogła zostać skłoniona przez papieskiego nuncjusza, Wilhelma z Modeny, jako że właśnie była chora, by na jego rozkaz zjeść mięso. Jednak zapewniała, że to jedzenie sprawiło jej duszy więcej bólu, niż ciału bóle choroby (54). Była ze wszech miar
[Ciąg dalszy przypisu 53 ze strony 383] lummodo sumeret panemque mixtum cinere predicta sepius manducaret. Quod ieiunium strictissime obseruabat, donec notabiliter in ipsa cepit preualere debilitas: ex tunc utendo leguminibus ac pultibus in ceruisia decoctis hunc nimium rigorem abstinentie temperauit. [lko brała i chleb zmieszany z popiołem rzeczona często jadła. Który post najściślej zachowywała, dopóki zauważalnie w niej zaczęła przeważać słabość: odtąd używając jarzyn i kasz w piwie gotowanych tę zbytnią surowość wstrzemięźliwości złagodziła.] Leg. S. Hedw. C. IIII. s. 26.
(54) Ab esu carnium omnique cibo carnis pinguedine saginato abstinuit omnino annis circiter quadraginta: nullius unquam precibus aut reprehensionibus acquiescens, ut bonam hanc consuetudinem uiolaret. Nam dominus Ekebertus Episcopus Babenbergensis, germanus ipsius, quem et reuerebatur et diligebat, ut decuit diligere fratrem, indignatus aliquando eam redarguit pro eo, quod non comederet huiusmodi esculentum; ipsa tamen pretermittyere noluit propter quantumcunque sibi dilectum hominem propositum et opus sanctum, quod pro Dei dilectione iamdudum inchoauerat, et perficere cum Dei adiutorio intendebat. — Dum igitur per- [Od jedzenia mięs i wszelkiego pokarmu tłuszczem mięsa okraszonego powstrzymywała się całkowicie przez lat około czterdzieści: niczyim nigdy prośbom ani naganom nie ulegając, by dobry ten zwyczaj naruszyć. Albowiem pan Ekbert Biskup Bambergu, rodony brat jej, którego i czciła i kochała, jak godziło się kochać brata, oburzony niekiedy ją zganił za to, że nie jadła tego rodzaju pożywienia; ona jednak porzucić nie chciała z powodu jakkolwiek sobie kochanego człowieka postanowienia i dzieła świętego, które dla Boga miłości już dawno zaczęła, i wykonać z Boga pomocą zamierzała. — Gdy więc wy-]
Strona 385
z powodu swego surowego postu podziwiana przez tych, którzy nie potrafili pojąć, jak było możliwe przy tak małym jedzeniu jeszcze żyć. Brała do siebie pokarmy tylko jak lekarstwa (55). Nigdy nie kładła się w przygotowane dla niej łóżko; lecz na twardą podłogę, a gdy była chora lub słaba, na słomę, na której leżała derka. Spała bardzo mało i z przerwami, gdyż największą część nocy spędzała na modlitwie (56). Także gdy w dzień wznosiła swój umysł do Boga, jej nabożeństwo wchodziło na tak wysoki stopień, że traciła czucie zewnętrzne,
[Ciąg dalszy przypisu 54 ze strony 384] seueranter sic carnale deuitaret edulium, dominus Wilhelmus Mutinensis ueniens apostolice sedis legatus per Poloniam, et tunc egrotanti, ut reficeretur carnibus precipiendo iniunxit, At illa mandantis quidem adimpleuit preceptum; sed tamen dicebat: se plus mentaliter de carnium comestione grauari, quam de illa satis graui, qua tunc laborabat, egritudine corporaliter tormentari. [trwale tak mięsnego unikała jedzenia, pan Wilhelm z Modeny przybywający apostolskiej stolicy legat przez Polskę, i wtedy chorującej, by posiliła się mięsem nakazując polecił. A ona polecającego wprawdzie wypełniła nakaz; lecz jednak mówiła: że bardziej mentalnie z mięs jedzenia jest obciążona, niż ową dość ciężką, na którą wtedy cierpiała, chorobą cieleśnie dręczona.] Legend. S. Hedw. C. IIII. s. 24.
(55) — ut multi mirarentur, quomodo non fame tante abstinentie femina moreretur. — Intelligebat enim alimenta esse sumenda ueluti medicamenta —. [— tak że wielu się dziwiło, jak nie z głodu tak wielkiej wstrzemięźliwości kobieta umierała. — Rozumiała bowiem, że pokarmy są do przyjmowania jak lekarstwa —.] Leg. S. Hedw. C, IIII. s. 28.
(56) In lecto sibi secundum ducalem decentiam preparato ad quiescendum se non deposuit, sed super pauimentum scorio tectum, quando eam sopor opprimeret post longas orationum in sero uigilias repausabat. Si autem cum iam debili et infirmo aut [W łożu sobie według książęcej przyzwoitości przygotowanym do spoczynku się nie kładła, lecz na podłodze skórą przykrytą, kiedy ją sen morzył po długich modlitw w późnej porze czuwaniach odpoczywała. Jeśli zaś gdy już słabym i niedołężnym albo]
Strona 386
i często nie zauważała osób, które przed nią stały. Widziano ją wielokrotnie z jaśniejącą twarzą, ba co więcej, mówi się, że niektórzy widzieli ją otoczoną promienistym światłem unoszącą się w powietrzu (57).
[Ciąg dalszy przypisu 56 ze strony 385] nimis fatigato corpore uolebat aliquando indulgentius agere, in stramentis filtro coopertis, aut in saccone, ut quiescere posset, pro tempore se locauit. Supra culcitram uero nunquam, quantumcunque esset infirma sinebat requiescere membra sua. Semel namque egrotanti sibi substrata fuerat culcitra, quam mox, ut sensit, amoueri precepit. Supra uires humanas sacris instabat uigiliis: nam ad matutinum quantumlibet mane et sepe prius quam pulsaretur surgebat, nec postmodum redibat ad lectum, ut se somni beneficio releuaret, sed peruigil in orationibus remanens meditabatur nocte cum corde suo. [zbyt zmęczonym ciele chciała niekiedy łagodniej postąpić, na słomie filcem przykrytej, albo na sienniku, by odpocząć mogła, stosownie do czasu się kładła. Na materacu zaś nigdy, jakkolwiek byłaby chora, nie pozwalała spoczywać członkom swoim. Raz bowiem chorującej jej podścielony został materac, który wnet, jak poczuła, usunąć kazała. Ponad siły ludzkie świętym oddawała się czuwaniom: albowiem na jutrznię jakkolwiek rano i często wcześniej niż dzwoniono wstawała, ani potem nie wracała do łoża, by się snu dobrodziejstwem pokrzepić, lecz czuwająca na modlitwach pozostając rozmyślała nocą z sercem swoim.] Leg. S. Hedw. C. IIII. s. 25.
(57) Frequenter etiam uidebat eam (Anna, nurus eius) in oratione coruscantem uel niueo uel roseo uultu, et quasi in angelicum mutatam aspectum, pro iubilo, in quo erat — Vidit namque iam dicta domina, ac Frater Herbordus, Confessor eius, eam frequenter ex deuotione raptam in tantum mentis excessum, ut insensibilis esset, Dominus etiam Cosmas, honestus miles in ipsius domine ministerio sedulus dicere solitus erat: multociens cum domina mea B. Hedwigis esset in orationibus, contigit me uenire pro aliquibus negotiis ante ipsam, et uidi eam adeo intentam precibus et abstractam a sensibus, quod me stantem coram se non uidit, donec post magnam moram ad se rediret. — Vnde factum est, ut quandoque de speculatione siderum et cor- [Często także widziała ją (Anna, synowa jej) na modlitwie jaśniejącą czy to śnieżnym czy to różanym obliczem, i jakby w anielski zmienioną wygląd, z powodu radości, w której była — Widziała bowiem już rzeczona pani, oraz Brat Herbord, Spowiednik jej, ją często z pobożności porwaną w tak wielkie umysłu uniesienie, że nieczuła była, Pan także Kosmas, uczciwy rycerz w owej pani służbie gorliwy mawiać zwykł był: wielokroć gdy pani moja Bł. Jadwiga była na modlitwach, zdarzyło mi się przyjść w jakichś sprawach przed nią, i widziałem ją tak zajętą modlitwami i oderwaną od zmysłów, że mnie stojącego przed sobą nie widziała, dopóki po wielkiej zwłoce do siebie nie wróciła. — Skąd stało się, że niekiedy od oglądania gwiazd i ciał]
Strona 387
Największą część swego życia spędzała na czynnościach religijnych i w towarzystwie osób duchownych. Podczas mszy była całkowicie w zachwyceniu. Gdy powstawała burza, kapłan musiał położyć swoje ręce na jej głowie; klęcząc modliła się tak długo, aż ta przeszła (58). Tam, gdzie stali zakonnicy, albo
[Ciąg dalszy przypisu 57 ze strony 386] porum superiorum contemplationis oculum ad summe maiestatis thronum dirigeret, diuinique splendoris radium tanta plenitudine susciperet intus, ut etiam exterius fieret manifestus, dum corpus eius luce clara circumdatum de terra uideretur in aera subleuatum, secundum quod aliqui notauerunt. [niebieskich wyższych kontemplacji oko ku najwyższego majestatu tronowi kierowała, i boskiego blasku promień taką pełnią przyjmowała wewnątrz, że także na zewnątrz stawał się jawny, podczas gdy ciało jej światłem jasnym otoczone od ziemi zdawało się w powietrze uniesione, według tego co niektórzy zauważyli.] Leg. S. Hedw. C. V. s. 43.
(58) Dato matutinali signo mox cum iuncta sibi familia ad ecclesiam festinauit. Non luto, non niuibus, non frigore, non pluuiis, nullaque asperitate, aut aeris intemperie poterat detineri, quin ad ecclesiam pergeret, quantum cunque etiam a suo distaret hospitio pro diuino ibidem officio audiendo. Quotquot poterat habere sacerdotes; qui missas legerent, omnibus deuotissime interfuit, orans interim uel toto prostrata corpore, aut procumbens super genua, uel ulnis appodiata humiliter super terram. Sepe quoque tunc procumbens sic in oratione ex deuotione humilique corde deosculando terre puluerem contingebat. — Coruscationes et tonitrua metuebat quam plurimum, pro eo quod his elementorum commotionibus nouissime diei iudicium et gladium ultionis diuine ad memoriam reuocaret; rememoransque tota contremeret, et quasi tumentes super se fluctus cum beato Job semper Deum timeret. [Dawszy poranny znak wnet ze złączoną z sobą czeladzią do kościoła śpieszyła. Nie błotem, nie śniegami, nie zimnem, nie deszczami, i żadną trudnością, albo powietrza niepogodą mogła być powstrzymana, by do kościoła nie podążała, jakkolwiek nawet od swego była oddalona gościńca dla boskiego tamże oficjum wysłuchania. Ilu tylko mogła mieć kapłanów, którzy msze czytali, we wszystkich najpobożniej uczestniczyła, modląc się w międzyczasie albo całym leżąc ciałem, albo padając na kolana, albo łokciami wsparta pokornie na ziemi. Często także wtedy padając tak w modlitwie z pobożności i pokornym sercem całując ziemi prochu dotykała. — Błyskawic i grzmotów bała się jak najbardziej, dlatego że tymi żywiołów poruszeniami ostatniego dnia sąd i miecz pomsty boskiej do pamięci przywoływała; i wspomominając cała drżała, i jakby wzbierających nad sobą fal ze świętym Hiobem zawsze Boga się bała.]
Strona 388
albo odprawiali swą modlitwę, padała przy nadarzonej okazji na kolana i całowała te miejsca. Uważała wszystko za święte, co tylko ich dotknęło. Pewnego razu poszła za nią z ciekawości pewna zakonnica, by zobaczyć, co ona robiła sama w kościele w czasie, gdy siostry jadły. Zastała ją właśnie, gdy całowała każde siedzenie duchownych panien i miejsca, gdzie stały; po czym rzuciła się przed ołtarz modląc (59). Całowała zabrudzone
[Ciąg dalszy przypisu 58 ze strony 387] timeret. Vnde nec a tremore cessauit, donec uocatus aliquis sacerdos adueniens sacras manus pro scuto protectionis dominice capiti eius imposuit. Sub quarum umbraculo tanquam secura de periculo euadendo genuflexionibus et orationibus per totum tempestatis spatium insistebat, Tranquillitate uero reddita post intemperiem pro gratiarum actione dictis manibus oscula ingerebat, quas ideo potestatiue tempestati posse resistere credebat, quia ad hoc, ut iram Dei reconcilient, sunt sacrate. [bała. Skąd ani od drżenia nie ustawała, dopóki wezwany jakiś kapłan przychodząc świętych rąk jako tarczy opieki pańskiej na głowę jej nie położył. Pod których cieniem jakby pewna o niebezpieczeństwa uniknięciu na klęczeniu i modlitwach przez cały burzy czas trwała. Spokojem zaś przywróconym po niepogodzie dla dzięki czynienia rzeczonym rękom pocałunki składała, które dlatego władnie burzy móc się oprzeć wierzyła, ponieważ do tego, by gniew Boży pojednać, są poświęcone.] Leg. S. Hedw. C. V. s. 47.
(59) In spiritu humilitatis et in animo contrito loca, in quibus uiderat stetisse, aut orasse religiosas personas, aut bonos homines suo iudicio, nacta oportunitate humiliter super genua sua procumbens deosculando labiis contingebat. Sororibus quoque hora comedendi congregatis ad mensam accedens, in choro ad stallos singulis sororum sedibus oscula imprimebat. Similiter ascendens ad dormitorium omnes gradus et passus, per quos transibant sorores, insuper et scabellos positos ante lectos, uirgas quoque, quibus [W duchu pokory i w umyśle skruszonym miejsca, w których widziała że stały, albo modliły się zakonne osoby, albo dobrzy ludzie wedle jej sądu, znalazłszy okazję pokornie na kolana swoje padając całując wargami dotykała. Siostrom także w godzinę jedzenia zgromadzonym do stołu podchodząc, w chórze przy stallach poszczególnym sióstr siedzeniom pocałunki wyciskała. Podobnie wchodząc do dormitorium wszystkie stopnie i kroki, przez które przechodziły siostry, ponadto i stołeczki postawione przed łóżkami, rózgi także, którymi]
Strona 389
ręczniki w klasztorze i czyniła nimi nad swymi oczami i piersią znak krzyża. Myła się często wodą, w której duchowne panny obmyły stopy, swoje oczy, swą twarz, ba całą swą głowę i szyję; także głowy swoich małych wnuków, w mniemaniu, że jej i dzieciom świętość wody jest zbawienna (60). Ubogim myła
[Ciąg dalszy przypisu 59 ze strony 388] quibus accipiebantur discipline, deosculabatur humilime et deuote. Sanctum namque credebat omne illud, quod tangebant sanctimoniales predicte et homines Domino seruientes, —. Quadam die una de sanctimonialibus Trebnicensis monasterii scire desiderans, quali modo famula Cristi solitaria post alios remanens in ecclesia se in diuino exerceret obsequio, ceteris sororibus in conuentu discumbentibus clam intrauit chorum, et latuit, ibique uidit ipsam post singulorum deosculationem sedilium et locorum, in quibus steterant pedes sororum procedentem, seque prosternentem et referentem more solito gratias omnium creatori ante altare —. [którymi przyjmowane były dyscypliny [biczowania], całowała najpokorniej i pobożnie. Świętym bowiem wierzyła wszystko owo, co dotykały mniszki rzeczone i ludzie Panu służący, —. Pewnego dnia jedna z mniszek Trzebnickiego klasztoru wiedzieć pragnąc, w jaki sposób służebnica Chrystusa samotna po innych pozostając w kościele się w boskiej ćwiczyłaby służbie, [gdy] pozostałe siostry w konwencie siedziały [przy stole] ukradkiem weszła do chóru, i ukryła się, i tam widziała ją po poszczególnych ucałowaniu siedzeń i miejsc, w których stały stopy sióstr postępującą, i się ścielącą i oddającą obyczajem zwykłym dzięki wszystkich stwórcy przed ołtarzem —.] Leg. S. Hedw. C. II. s. 15.
(60) Vnde sepe ueniens ad pannos, quibus sorores, postquam se lauerant, manus tergebant, ubi in ipsis pannis uidit maiores sordes congregatas ab extersione iam dicta, ibi pre amoris dulcedine, et humilitatis uirtute oscula fortius intulit, cum eisdem pannis huiusmodi sordibus delibutis crucis signum faciens oculos ac pectus suum ueluti cum pretiosis reliquiis consignauit. Insuper de aqua, in qua ipse sorores mundificauerant pedes, crebro tangebat oculos suos et sepius faciem totam, immo quod amplius [Stąd często przychodząc do szmat, którymi siostry, po tym jak się umyły, ręce wycierały, gdzie na owych szmatach widziała większe brudy zebrane od wytarcia już rzeczonego, tam ze słodyczy miłości, i cnotą pokory pocałunki mocniej składała, owymi szmatami tego rodzaju brudami pomazanymi krzyża znak czyniąc oczy i pierś swoją jakby drogocennymi relikwiami znaczyła. Ponadto z wody, w której owe siostry obmyły stopy, często dotykała oczu swoich i częściej twarz całą, a co więcej]
Strona 390
nie rzadko klęcząc stopy, suszyła je, i całowała im te tak samo, jak i ręce. W Wielki Czwartek myła trędowatym stopy i obdarowywała ich nowymi ubraniami, które sama im zakładała. Gdy jadła, miała zawsze przy sobie ubogich, którym ze zgiętymi kolanami podawała jedzenie ze swych potraw. Nie piła wcześniej, aż najbrzydszy spośród nich nie napił się z jej pucharu. Odkupowała od ubogich kawałki chleba, które otrzymywali w klasztorach; a aby zawsze mieć takowe, trzymała sobie dwie biedne kobiety, które na zmianę co tydzień szły do klasztoru w Lubiążu, zbierały wszystkie kawałki chleba i sera, i jej przynosiły. Przechowywała je jako relikwie, całowała i jadła z najlepszym smakiem (61). Wszystko
[Ciąg dalszy przypisu 60 ze strony 389] amplius est totum caput et collum suum, ac nepotulorum suorum ad huc paruulorum, quos de filio habuit, facies et capita multociens abluit spem firmam habens et credens, quod sororum sanctitas, quas aqua ipsa contigerat, tam sibi quam dictis pueris proficeret ad salutem. Nurum quoque suam dominam Annam informatione diligenti et sedula alliciebat ad similia facienda. [więcej jest całą głowę i szyję swoją, oraz wnucząt swoich jeszcze malutkich, których z syna miała, twarze i głowy wielokroć obmyła nadzieję mocną mając i wierząc, że sióstr świętość, które woda owa dotknęła, tak sobie jak rzeczonym chłopcom posłużyłaby ku zbawieniu. Synową także swoją panią Annę pouczeniem pilnym i gorliwym zachęcała do podobnych czynienia [rzeczy].] Legend. S. Hedwig. C. II. s. 16.
(61) Exemplo humilitatis seruatoris nostri, qui pedes lauit pauperum discipulorum, prout ex Euangelio didicerat, quamplurimum excitata flexis genibus sepissime abluebat pauperum pedes de aqua calida, quam acceptam a ministris sibi pedisque presentabant. [Przykładem pokory zbawiciela naszego, który stopy umył ubogich uczniów, jak z Ewangelii się nauczyła, jak najbardziej pobudzona na zgiętych kolanach najczęściej obmywała ubogich stopy w wodzie ciepłej, którą przyjętą od sług sobie i stopom stawiali.]
Strona 391
Wszystko to czyniła z tego powodu, by stać się podobną do Chrystusa. To było też przyczyną, dlaczego biczowała się często, i swoje zaufane kobiety
[Ciąg dalszy przypisu 61 ze strony 390] bant. Lotis autem pedibus et extersis linteo deosculabatur humiliter non solum pedes, sed et manus eorum, ipsosque pauperes data eleemosina studebat semper dimittere consolatos. In cena Domini specialiter illius amore, qui pro nobis ut leprosus uoluit estimari, pedes abluit leprosorum, et nouis eosdem leprosos, quos lauerat, uestibus induebat. — coram se semper habere pauperes, precipue dum discumberet, uoluit, et illis humili corde antequam sederet ad mensam manu propria et flexis genibus cibaria ministrauit. Deinde ad refectionem se ponens potum non sumsit, nisi prius de suo bibisset ciato pauper ille, qui inter alios pauperes difformior uidebatur. Loca etiam, in quibus sederant egeni, dum secretius id fieri poterat deosculando labiis tetigit, Cristumque sic in pauperibus tanquam in suis amicis specialibus honorauit. — Et quia cibos religiosarum personarum reputabat ut angelorum escam sanctorum fragmina panum recollecta de monachorum et monialium mensa a mendicis, quibus tribuebantur in eleemosina pretio comparabat. Et antequam in cibo acciperet, ea uenerabatur multiplicibus osculis; nolens quoque carere diu illis, que sibi dulces erant, pauperum epulis, duas appreciauerat pauperes feminas, que portam adibant Lubensem alternatis hebdomadibus et quidquid ibidem panis et casei conuentualis dabatur ei pro refectione delectabili apportabant. Similiter post refectionem religiosorum, quos quandoque coram se faciebat discumbere, panis per ipsam collectum ueluti sanctorum reliquias sibi pro cibo cum summa reuerentia conseruabat. [Umywszy zaś stopy i wytarłszy płótnem całowała pokornie nie tylko stopy, lecz i ręce ich, i samych ubogich dawszy jałmużnę starała się zawsze odprawić pocieszonych. W wieczerzę Pańską szczególnie jego miłością, który za nas jako trędowaty chciał być poczytany, stopy obmyła trędowatych, i w nowe owych trędowatych, których umyła, szaty ubierała. — przed sobą zawsze mieć ubogich, zwłaszcza gdy zasiadała, chciała, i im pokornym sercem zanim usiadła do stołu ręką własną i na zgiętych kolanach pokarmy podawała. Następnie do posiłku się biorąc napoju nie wzięła, chyba że wcześniej ze swego wypiłby kubka ubogi ów, który wśród innych ubogich szpetniejszy się wydawał. Miejsca także, na których siedzieli nędzarze, gdy potajemniej to dziać się mogło całując wargami dotknęła, i Chrystusa tak w ubogich jakby w swoich przyjacielach szczególnych czciła. — I ponieważ pokarmy zakonnych osób uważała jak aniołów pokarm świętych ułomki chlebów zebrane z mnichów i mniszek stołu od żebraków, którym przydzielane były w jałmużnie za cenę kupowała. I zanim w pokarmie przyjęła, je czciła licznymi pocałunkami; nie chcąc także braknąć długo owych, które dla niej słodkie były, ubogich uczt, dwie najęła ubogie kobiety, które do bramy udawały się Lubiąskiej w przemiennych tygodniach i cokolwiek tam chleba i sera konwentualnego dawano jej dla posiłku rozkosznego przynosiły. Podobnie po posiłku zakonników, których niekiedy przed sobą kazała sadzić [do stołu], chleba przez nią zebranego jakby świętych relikwie sobie dla pokarmu z najwyższą czcią zachowywała.] Legend. S. Hedw. C. II. p. 18.
Strona 392
kobiety zmuszała, by biły ją biczami aż do krwi. Ze łzami w oczach wykonywały one tę czynność. Starała się to tak w tajemnicy utrzymać, że wystawiała nawet straże, które każdego musiały trzymać w oddaleniu od jej pokoju, by nikt nie słyszał tych uderzeń (62). Wszystkie te działania dają się wyjaśnić z natury ludzkiego ducha, z wyróżniającej cechy trzynastego stulecia i z jej moralnego charakteru. Każdy afekt porywa człowieka z
(62) Infra matutinas namque sororum capituli locum ingrediens, se disciplinabat in tantum, ut gutte cruoris de ipsius corpore remanentes in scorio a subsequentibus uiderentur. Nec contenta plagis, quas propriis sibi manibus inferebat, quin er feminas familiares aliquas ad hoc induceret, ut ipsam sepe usque ad effusionem sanguinis uerberarent, prout postmodum cum lacrimis narrauerunt. Domina Demundis — eam modo predicto ad ipsius mandatum flagellis afflixit, precipue in quadragesima, in uigiliis sanctorum, et diebus quatuor temporum, ac in sextis feriis specialiter ob memoriam dominice passionis. — Nitebatur quidem hec sancta flagellationes has duras in abscondito ei factas sic ab aliis occultare, quod manifestari non possent: sed tamen omnino celari non poterant; presertim cum uerbera grauia longius resonantia pedissequarum foris prestolantium auribus intonarent. Idcirco nec ostia diligentius clausa, nec custodie sufficienter apposite foribus precauebant, dum hec fierent, quin istius castigationis exercitium proderetur. [W czasie jutrzni bowiem sióstr kapituły miejsce wchodząc, biczowała się tak dalece, że krople krwi z jej ciała pozostające na rzemieniu przez następujące [siostry] były widziane. Ani zadowolona z razów, które własnymi sobie rękami zadawała, byleby i kobiety domowniczki jakieś do tego nakłonić, by ją często aż do wylania krwi biły, jak potem ze łzami opowiadały. Pani Demundis — ją sposobem rzeczonego na jej polecenie biczami dręczyła, zwłaszcza w wielkim poście, w wigilie świętych, i w dni czterech czasów [suche dni], oraz w szóste dni [piątki] szczególnie dla pamięci pańskiej męki. — Starała się wprawdzie ta święta biczowania owe twarde w ukryciu jej czynione tak przed innymi zataić, że ujawnione być nie mogły: lecz jednak całkowicie ukryć się nie mogły; zwłaszcza gdy razy ciężkie dalej rozbrzmiewające służących na zewnątrz czekających w uszach grzmiały. Dlatego ani drzwi staranniej zamknięte, ani straże wystarczająco postawione przy drzwiach nie zapobiegały, gdy to się działo, by owego karcenia ćwiczenie się wydało.] Leg. S. Hedw. C. IIII. s. 37.
Strona 393
z prostej drogi na bezdroża, a dzieje się to tym silniej, im bardziej przywiązuje się on do przedmiotów religii, co w tamtych czasach było łatwiejsze; jako że nie rozpieszczano swego ciała tak przez zniewieściałość. Można stąd wysnuć wniosek, jak daleko osoba o statecznej, męskiej powadze jest zdolna posunąć się w wyrzekaniu cielesnych wygód. Skoro nawet w naszych zniewieściałych czasach nawet najczulej wychowana kobieta ma dość odwagi i siły, by znosić uciążliwości pogody i najdotkliwsze bóle cielesne, skoro tylko moda tego wymaga. Ciasno ściskający gorset i rozżarzone żelazo, które jest konieczne do upiększenia głowy, ustąpią mało włosiennemu pasowi i biczowi, jeśli porówna się ducha obu stuleci ze sobą, i tak samo mało będą miały sobie do zarzucenia. Oczywiście kobieta według najnowszego smaku już na sam widok narzędzi, którymi Jadwiga posługiwała się do umartwiania ciała, cofnęłaby się drżąca i zbladła. Nie, zawołałaby pełna afektacji, tak marzyć, jest przecież przesadą, taka słabość przewyższa w istocie wszystko, co można sobie pomyśleć! Ale co powiedziałaby ta sama kobieta? gdyby poproszono ją z zimną krwią, by podjęła się bezstronnego porównania między modną siostrą naszych dni, a świętą trzynastego stulecia
Strona 394
stulecia i wzięła je do serca. Jadwiga klęczała przed obrazem Marii lub przed ołtarzem z relikwiami całymi godzinami, odmawiała sobie wygód życia, powstrzymywała się od smacznych potraw, dręczyła swoje ciało postem i biczowaniem. Kobieta wielkiego świata ofiaruje teraz bożkowi próżności, pławi się cała w wygodach, tak że ją na koniec brzydzą, psuje sobie żołądek wymyślną różnorodnością potraw, siedzi całe wieczory przy stoliku do gry, pozbawia się przez to zdrowego pokarmu ducha, marznie w teatrze i rozgrzewa się przy tańcu aż do wycieńczenia; i wszystko to czyni ona, — by żyć według mody, by przypodobać się osobom o jej sposobie myślenia. Na którą stronę przechyli się teraz szala wagi, jeśli weźmie się pod rozwagę cel, jaki Jadwiga starała się osiągnąć przez swe udręczenia ciała. Czyż nasze stulecie ma powód, by być dumne z urojonych zalet? I pozwólcie nam jeszcze przez kilka chwil zatrzymać się przy łożu chorej Jadwigi i rozważać ją w jej umieraniu! Przygotowywała się do tego, gdy cieszyła się jeszcze pełnym zdrowiem. Gdy jej zaufane dziwiły się temu, że przyjmowała sakrament kościoła, który zazwyczaj przyjmują tylko umierający; rzekła: gdybym chciała czekać, aż zachoruję; to nie posiadałabym tyle siły ducha, ile do tego nabożeństwa jest wyma-
Strona 395
wymagane (63). W swej chorobie starała się wszystkim, którzy mieli do niej dostęp, dać okazję do poznania swych błędów i poprawienia się (64). Okazywała się wobec wszystkich jako czuła matka; a nawet przez oświadczenie woli, jak miano ją pochować, dała dowód swej pokory (65). Powtarzające się objawienia świętych,
(63) Accedens — soror Adelheidis ei specialiter familiaris: Domina, inquit, quare inunctionem sacram petendo concutitis corda nostra, cum sitis sana. nec ulla in uobis appereant mortis signa; preterea nec languenti antidoto tali succurritur, nisi de ipsius periculo metuitur. Cui illa respondit: scio, Adelheidis carissima, scio quod ita sit, et ecclesie tu bene morem edisseris; sed est aliquid, quod circa ista considerare te conuenit. Cum enim extreme unctionis sacramento decedens homo quasi armis spiritualibus contra spirituales nequitias muniatur. Idcirco huiusmodi munimentum est cum summa deuotione a fidelibus suscipiendum. Ego autem licet adhuc incedam incolumis, deputabor tamen subito cum egrotis, et timeo, quod inualescentibus infirmitatum doloribus non possim tunc illud auxilium salutare cum tanto deuotionis feruore suscipere, ut competit anime debenti ad Dominum properare. Satisfactum est ergo eius desiderio, inunctaque fuit oleo sancto, et post non longum tempus in lectum egritudinis decidit. [Podchodząc — siostra Adelajda jej szczególnie bliska: Pani, mówi, czemu namaszczenia świętego żądając wstrząsasz serca nasze, skoro jesteś zdrowa, ani żadne w tobie nie pojawiają się śmierci znaki; ponadto ani słabnącemu antidotum takim się nie pomaga, chyba że o jego niebezpieczeństwo się boi. Której ona odpowiedziała: wiem, Adelajdo najdroższa, wiem że tak jest, i kościoła ty dobrze zwyczaj wykładasz; lecz jest coś, co wokół tego rozważyć ci wypada. Skoro bowiem ostatniego namaszczenia sakramentem odchodzący człowiek jakby bronią duchową przeciw duchowym niegodziwościom jest zbrojony. Dlatego tego rodzaju umocnienie jest z najwyższą pobożnością przez wiernych do przyjęcia. Ja zaś chociaż dotąd chodzę cała, zaliczona będę jednak nagle do chorych, i boję się, że przy wzrastających słabości bólach nie będę mogła wtedy owej pomocy zbawiennej z takim pobożności żarem przyjąć, jak przystoi duszy mającej do Pana podążać. Zadośćuczyniono więc jej pragnieniu, i namaszczona została olejem świętym, i po niedługim czasie na łoże choroby upadła.] Leg. S. Hedw. C. VIII. s. 86.
(64) Redarguit sororem Pinnosam de inobedientia, et reuelauit sorori Gaudentiae peccata occulta. — Gaudentia — sic emundata a peccatorumque sordibus liberata. quotiens uoluit postmodum ad Dominam introiuit secura. [Zganiła siostrę Pinnosę za nieposłuszeństwo, i wyjawiła siostrze Gaudencji grzechy ukryte. — Gaudencja — tak oczyszczona i z grzechów brudów uwolniona, ilekroć chciała potem do Pani wchodziła bezpieczna.] Leg. S. Hedw. C. VIII. s. 88.
Strona 396
świętych, które ona sama i czuwające przy niej siostry miały widzieć, świadczą, że jej duch zajmował się wyłącznie rzeczami niebieskimi (66). W łagodnym śnie przeszła w roku 1243, dnia 15 października, do wieczności (67). Po jej śmierci jej oblicze,
(65) Inualescente infirmitate sensim domina Gertrudis Abbatissa Trebnicensis filia eius ab ipsa sciscitabatur: ubi eligeret sepulturam. At illa, que iam dudum omnem fugerat pompam, ex humilitate sincera respondit: in communi cimiterio sepeliri desidero. [Gdy wzmagała się słabość powoli pani Gertruda Ksieni Trzebnicka córka jej od niej dowiadywała się: gdzie wybiera pogrzeb. A ona, która już dawno wszelkiej unikała pompy, z pokory szczerej odpowiedziała: na wspólnym cmentarzu pochowana być pragnę.] Leg. S. Hedw. s. 89.
(66) In solemnitate beate Virginis, omnibus sororibus et aliis que ei egrotant ministrabant egressis, ad concinendum uel ad auscultandum canticum uesperarum, sola Katherina eius patrina remanserat apud eam. Quo uidit quosdam homines et personas luce fulgentes ad ipsam dominam ingredientes, ipsisque aduenientibus audiuit dicentem: Beneueniant domina mea sancta Maria Magdalena, sancta Katharina, sancta Tecla, sancta Ursula, pluresque nominauit alias sanctas, quarum nomina non retinuit ipsa que aderat Katherina, audiuit quoque cum ipsis literaliter eam loquentem, et quantum aduertere poterat et colligere per coniecturas probabiles de hora sui transitus conferentem; finitis uero uesperis uisio illa cum luce recessit. In die quoque sancti Matthei Apostoli et Euangeliste sororibus domus Trebnicensis more solito ad capitulum congregatis due ex ipsis Pinnosa scilicet et Benedicta eam languentem uisitare uenerunt. Quibus ipsa presentibus ait: Flectite genua et orate! Interrogantibus autem illis ab ea: cur hoc facere deberent, respondendo subintulit: Numquid non uidetis sanctam Mariam Magdalenam et sanctam Katherinam; quendam etiam sanctam martirem nominauit, cuius uocabulum, quia inusitatum erat ab eorum memoria lapsum fuit. [W uroczystość błogosławionej Dziewicy, [gdy] wszystkie siostry i inne które jej chorej posługiwały wyszły, by śpiewać albo słuchać śpiewu nieszporów, sama Katarzyna jej chrzestna pozostała przy niej. Gdzie widziała jakichś ludzi i osoby światłem jaśniejące do samej pani wchodzące, i im przychodzącym słyszała mówiącą: Witajcie pani moja święta Mario Magdaleno, święta Katarzyno, święta Teklo, święta Urszulo, i wiele wymieniła innych świętych, których imion nie zapamiętała ta która była obecna Katarzyna, słyszała także z nimi dosłownie ją rozmawiającą, i ile zauważyć mogła i zebrać przez domysły prawdopodobne o godzinie swego przejścia rozmawiającą; po zakończeniu zaś nieszporów widzenie owo ze światłem odeszło. W dzień także świętego Mateusza Apostoła i Ewangelisty [gdy] siostry domu Trzebnickiego zwyczajem zwykłym na kapitułę [były] zgromadzone dwie z nich Pinnosa mianowicie i Benedykta ją słabnącą odwiedzić przyszły. Którym ona obecnym mówi: Zginajcie kolana i módlcie się! Pytającym zaś im od niej: dlaczego to robić powinny, odpowiadając dodała: Czyż nie widzicie świętej Marii Magdaleny i świętej Katarzyny; pewną także świętą męczennicę wymieniła, której imię, ponieważ niezwykłe było z ich pamięci wypadło.] Legend. S. Hedw. C. IX. s. 91.
Strona 397
oblicze, które zazwyczaj było żółtobrązowe, stało się lśniąco białe, i widziano tę przemianę jako skutek jej świętości, co teraz fizjonomista uważa za naturalny skutek śmierci (68). Już za jej życia przypisywano jej cuda, chociaż ona sama z najgłębszą pokorą tego zakazywała (69); i
(67) Transiit autem beata Hedwigis ex hoc mundo Anno Domini M. CC. XLIII. Idibus mensis Octobris circa horam uesperarum; ut ilia utique hora, qua solita fuit in cottidiano ieiunio corporaliter cibo arido refici, transferretur ad delicias celi ad interminabilis requiei sabbatum cum omnibus sanctis celebrandum. [Przeszła zaś błogosławiona Jadwiga z tego świata Roku Pańskiego 1243 w Idy miesiąca Października około godziny nieszporów; by o owej mianowicie godzinie, w której zwykła była w codziennym poście cieleśnie pokarmem suchym się posilać, przeniesiona została do rozkoszy nieba na nieskończonego spoczynku szabat ze wszystkimi świętymi do świętowania.] Leg. S. Hedw. C. IX. s. 92.
(68) Corpore iam examinato dum more claustralium domina Wenzeslaua Priorissa domus Trebnicensis accedens cum sororibus aliquibus abluere corpus eius disposuit, inuenta est habere durissimum ad carnem cilicium et zonam de pilis equorum contortam. Quibus dum nudata fuisset, future glorie signa ceperunt apparere in ipsa. Nam color corporis eius, qui ex frequenti ieiunio et castigatione continua pallidus erat seu croceus, cutisque ipsius quibusdam superducta rugationibs, totumque corpus eius quod adustum caumate ac algore penitentie declinabat ad nigredinem in omnium inspicientium oculis ueluti nix splendescere cepit, lucisque representare candorem. Insuper prius ex infirmitate glaucam, in morte uero albescentem faciem et genas rubore perfusas, ac rutilantia labia intuentibus exhibens quasi quedam pulcherrima uidebatur imago, signa mortui hominis nulla habens. Pedes quoque ipsius prius frequenter squalidi, tunc uti lac nitidi cernebantur. — Loto autem corpore et aptato super feretrum, ut decebat, sorores domus Trebnicensis mox cum magno desiderio accurrentes, et animi [Ciało już zbadawszy gdy obyczajem klasztornym pani Wenzesława Przeorysza domu Trzebnickiego podchodząc z siostrami kilkoma obmyć ciało jej postanowiła, znaleziona jest mieć najtwardszą przy ciele włosiennicę i pas z włosia koni skręcony. Z których gdy obnażona została, przyszłej chwały znaki zaczęły pojawiać się na niej. Albowiem kolor ciała jej, który z częstego postu i karcenia ciągłego blady był lub szafranowy, i skóra jej pewnymi powleczona zmarszczkami, i całe ciało jej które spalone upałem i zimnem pokuty skłaniało się ku czerni w wszystkich patrzących oczach jakby śnieg jaśnieć zaczęło, i światła przedstawiać białość. Ponadto wcześniej ze słabości szarą, w śmierci zaś bielejącą twarz i policzki czerwienią oblane, oraz lśniące wargi patrzącym okazując jakby jakiś najpiękniejszy wydawała się posąg, znaków martwego człowieka żadnych nie mając. Stopy także jej wcześniej często brudne, wtedy jak mleko lśniące były widziane. — Umywszy zaś ciało i ułożywszy na noszach, jak przystało, siostry domu Trzebnickiego wnet z wielkim pragnieniem przybiegając, i ducha]
Strona 398
i po jej śmierci widziano tak wielką liczbę słabych, chorych, potrzebujących pomocy osób gromadzącą się przy jej grobie, jak w naszych czasach przy jakimś z najsławniejszych uzdrowisk. O jej kanonizacji 15 października 1267 roku, jak też o uroczystościach przy jej podniesieniu [relikwii] 15 października (powinno być sierpnia – przyp. tłum.) 1268 roku, znajdą Państwo wiadomość w jednym z następnych listów.
[Ciąg dalszy przypisu 68 ze strony 397] auiditate, queuis quod poterat de reliquiis capere corporis rapiebat. Alie namque digitorum, alie pedicarum eius ungues, quedam uero capillos capiebant. [chciwością, każda co mogła z relikwii wziąć ciała chwytała. Inne bowiem palców [rąk], inne palców u nóg jej paznokcie, niektóre zaś włosy brały.] Leg. S. Hedw. C. IX. s. 93 i 94.
(69) Als Gaudentia sie bat, sie möchte sie wider sehend machen, antwortete sie ihr: Deus tibi parcat, quia, cum ego sim homo, et testa lutea fragilis, rem a me summe postulas potestatis. Desine ergo, nam frustra niteris sic querendo beneficium sanitatis, quod per me a Deo obtinere non poteris. [Gdy Gaudencja prosiła ją, by zechciała ją znowu widzącą uczynić, odpowiedziała jej: Niech Bóg ci wybaczy, ponieważ, skoro ja jestem człowiekiem, i skorupą glinianą kruchą, rzecz ode mnie najwyższej żądasz mocy. Przestań więc, albowiem na próżno się wysilasz tak szukając dobrodziejstwa zdrowia, którego przeze mnie od Boga otrzymać nie będziesz mogła.] Leg. S. Hedw. C. VII. s. 69.
