List ten rozpoczyna się polemiką z poglądami, jakoby po śmierci arcybiskupa Władysława rządy opiekuńcze nad młodym Henrykiem IV sprawowali mieszczanie wrocławscy. Autor udowadnia pełnoletność księcia w momencie objęcia władzy (1270), korygując błędy genealogiczne dotyczące daty śmierci jego matki, Judyty. Następnie opisuje udział Henryka IV w wojnach u boku króla Czech Przemysła Ottokara II, nadanie przywileju na ławy chlebowe we Wrocławiu, rozstrzygnięcie sporu sądowego o karczmę na Ołbinie oraz wielki pożar miasta w 1272 roku, po którym książę odnowił przywileje i wprowadził prawo mili oraz nakaz budowy domów murowanych.
Strona 518
List Trzydziesty Drugi. (W oryginale błędny nagłówek: Trzydziesty Pierwszy, jednak data i treść wskazują na kolejny list)
Wrocław, dnia 9 sierpnia 1780.
Pogłoską jest to, lub raczej domysłem, nie zaś dowiedzioną prawdą historyczną, że po śmierci Arcybiskupa Salzburga Władysława Stany Krajowe, a w szczególności niektórzy wrocławscy Obywatele, sprawowali rządy opiekuńcze nad Henrykiem IV. Nie uwierzą Państwo, co za gmatwaninę uczynili tu śląscy dziejopisowie: okazję ku temu (słowem puer, bo tak nazywają Henryka) dali dwaj polscy kronikarze z czternastego wieku, Jan i ten Bezimienny. (Iohann. Chron. Pol. p. 12. Anon. Chron. Princ. Pol. p. 44.) Cureus wyraża się ogólnie i mówi, że opiekunowie Henryka zgromadzili mu wielki skarb; (Annal. Siles. p. 84.) i tak też Polius (Bresl. Annal. S. 99.), który go tylko przepisał. Lecz oto nadchodzi Henelius i wzbogaca tę pogłoskę o dodatek, pisząc, że kuratorami byli niektórzy z najznamienitszych Obywateli. (Breslograph. Francf. 1613. 4. p. 37. Annal. Sil. p. 258.) W swojej znacznie powiększonej rękopiśmiennej Breslographii każe on tym wrocławskim Obywatelom prowadzić opiekę nad Henrykiem IV wspólnie z Władysławem. Schiffus (Schles. Chronik. B. II. K. 26. S. 86.) przepisuje Cureusa i
Strona 519
i Henela; Thebesius zaś (Lign. Jahrb. T. II. S. 96.) obu; i na koniec wszyscy razem nie wiedzą, na czym stoją. Można by w tę ciemność wnieść światło, gdyby zdołano określić, w którym roku zmarła Judyta (Jutta), pierwsza małżonka Księcia Henryka III. Sommersberg próbował tego; (Tab. Geneal. Duc. Siles. Tab. I.) popełnił jednak rzucający się w oczy błąd. Kładzie on rok 1247. Tak, gdyby to było słuszne, to Henryk IV w chwili śmierci swego ojca musiałby nie być już niepełnoletnim, co jawnie przeczy historii Arcybiskupa Władysława z Salzburga. Do tego dochodzi jeszcze to, że jej pierwszy małżonek, Książę Mieszko, zmarł w roku 1246. Gdyby więc zaraz potem poślubiła Księcia Henryka III, to musiałaby w 1247 urodzić bliźnięta i wkrótce potem zejść ze świata. Śląscy dziejopisowie postąpiliby bardzo dobrze, gdyby tutaj, tak jak zazwyczaj, poszli za Długoszem (Hist. Pol. L. VII. p. 788.); ten bowiem pisze wyraźnie, że Henryk IV po śmierci Władysława objął rządy sam, będąc już pełnoletnim. Na całe szczęście to wypowiedzenie zostaje tym razem wsparte przez dokumenty. Lecz zanim je Państwu przedłożę, tylko słowo o związku, w jakim Śląsk pozostawał wówczas z Czechami. Gdy król Ottokar z Czech w roku 1260 prowadził wojnę z Węgrami, byli przy jego wojsku Ślązacy. (Pray Annal. Vngar. P. I. L. IV. p. 306.) Jest zatem
Strona 520
zatem prawdopodobne, że Wrocławianie byli obecni także w kampaniach z 1270 i roku następnego; albowiem król Ottokar w pokoju, który zawarł z królem Stefanem na Węgrzech 14 lipca 1271, włączył Książąt na Śląsku jako swych sojuszników. Należące tu miejsce brzmi następująco: Praedictae ordinationi et paci includi uolumus — Dnm. Woleslaum Ducem Silesiae et suum Ducem Henricum et alios filios suos, Dnm. Cunradum Ducem Silesiae cum pueris suis, Dnm. Henricum, filium Ducis Henrici de Wratislauia — [W powyższym postanowieniu i pokoju chcemy zawrzeć — Pana Bolesława Księcia Śląska i jego Księcia Henryka oraz innych jego synów, Pana Konrada Księcia Śląska z jego dziećmi, Pana Henryka, syna Księcia Henryka z Wrocławia] (Balbin. Miscell. Lib. VIII. Epistol. Vol. I. p. 21. Sommersb. Script. Sil. T. I. p. 323.). Wyszczególniłem to Państwu w tym zamiarze, aby mogli Państwo porównać to z dokumentem, który Pray (Annal. Vngar. l. c. p. 329.) kazał wydrukować. Zauważą Państwo, że brakuje w nim całej linijki et suum Ducem — Ducem Silesiae, której te Annały nie zalecają. Henryk IV wstąpił w ślady swego Ojca i wziął sobie za wzór ojcowską przychylność, z jaką ten wrocławskich Obywateli w każdym czasie łaskawie traktował i obdarzał. (de paterna beniuolentia, qua inclite recordationis karissimus pater noster dilectos ciues Wratisl. gratiose semper fouit et manutenuit, accipientes exemplarem formam et consimilem uoluntatem [z ojcowskiej przychylności, którą najdroższy ojciec nasz sławnej pamięci ukochanych obywateli wrocł. łaskawie zawsze wspierał i utrzymywał, biorąc przykładny wzór i podobną wolę]). Na ich uniżoną prośbę udzielił im pozwolenia, by mogli zbudować szesnaście Ław Chlebowych (sedecim stationes, in quibus panes uendi consueuerunt), i zarządził zarazem, że
Strona 521
że czynsz z nich ma przypadać na zawsze miastu i być używany na budowę i utrzymanie mostów. Dokument jest podpisany we Wrocławiu, 1271, w świętą Wigilię Nowego Roku. (Archiu. Ciuit. Wrat. B. 13. Lib. Magn. Priuil. Fol. 141. b. Polii Bresl. Annal. S. 98.) Już w roku 1270 potwierdził Henryk darowiznę Dworu Krzyżowego (Kreuzhof) uczynioną Kapitule Katedralnej. (Henel. Annal. Siles. p. 258.) W roku następnym rozstrzygnął sprawę sporną, którą Opat Wilhelm i cały Konwent u św. Wincentego, jak też Przeor Hartlieb i Brat Albrecht piwniczy, jako Prokuratorzy klasztoru Cysterek w Trzebnicy przed Sąd wytoczyli; w którym to sądzie Hrabia Themo, sędzia dworski, Hrabia Janussius z Michalowa, Hrabia Dirslaw, Hrabia Michael ze Schostiniz, panowie Eberhard i Simon Gallikus bracia, jako ławnicy się znajdowali, i przysądził Klasztorowi u św. Wincentego posiadanie gruntu i ziemi Karczmy na Elbingu* przy końcu mostu zgodnie z prawem, i utwierdził wyrok ostateczny swym pierścieniem sygnetowym. Wrocław, 1271, w Dniu św. Sylwestra. (Archiu. Mon. S. Vinc. Elbing. N. V. Matric. S. Vinc. L. I. Fol. 67.). W roku 1272 spłonęło Miasto znowu, aż do kilku niewielu z cegieł i kamieni wzniesionych domów. Ogień wyszedł z Piasku blisko mostu u piekarza. Pol zachował nawet nazwisko tego sprawcy nieszczęścia (Chudy Enderlein / Dürre Enderlein). Stamtąd wiatr zaniósł go do Miasta. (Franc.
- Elbing (Ołbin): Dawna wieś, obecnie dzielnica Wrocławia, gdzie znajdowało się opactwo św. Wincentego. Karczma „na Elbingu” była strategicznym punktem, gdyż znajdowała się przy moście prowadzącym do miasta, co generowało znaczne dochody.
Strona 522
(Franc. Faber. Origin. Vrat. ad a. 1272. Pol. Bresl. Annal. S. 98. Feuerspiegel S. 38. Henel. Breslogr. Renou. p. 26. kładzie na dzień św. Stanisława, 8 maja.) Wkrótce po tej pożodze, która zniszczyła Wrocław na początku roku, odnowił i potwierdził Książę Henryk IV Miastu wszystkie jego prawa i wolności uzyskane od Księcia Henryka III i Władysława, jak też od poprzednich Książąt od czasu jego lokacji, a to z przekonania, że pożytek, wzrost i korzyść Obywateli jest też jego i jego następców [korzyścią]. On miał kilka dni wcześniej w Radzie ze swoimi Baronami tę ważną sprawę dojrzałe rozważył. (Nos uero habito super eo maturo et sano consilio nostrorum Baronum per dies aliquot considerantes et animaduertentes ipsorum [ciuium Wratisl.] utilitatem, incrementum et profectum in omnibus fore nostrum nostrarumque pariter successorum — [My zaś po odbyciu nad tym dojrzałej i zdrowej narady naszych Baronów przez dni kilka, rozważając i zauważając ich [obywateli wrocł.] pożytek, wzrost i postęp we wszystkim, że będzie naszym i naszych również następców —]). Przede wszystkim zaś nadał jej Prawo Mili*, mocą którego żaden targ, żadne komory kupieckie, w których sprzedaje się sukno cięte [na łokcie], żaden kramarz, ani Bogate Kramy (Reichkram), żaden piekarz, żadne ławy, w których sprzedaje się chleb lub buty, żaden rzeźnik, żadna karczma, wyjąwszy tę na Elbingu przy moście, w obrębie jednej Mili wokół Wrocławia po obu stronach Odry ze szkodą dla Miasta nie miały być zakładane ani budowane; co surowo zakazał. Dalej zarządził On, że domy należy wznosić z kamienia i cegieł, by [uniknąć] niebezpieczeństwa ognia.
- Prawo mili (Meilenrecht): Średniowieczne prawo przymusu, które gwarantowało miastu monopol handlowy i rzemieślniczy w pasie ziemi o szerokości jednej mili wokół jego murów. Zakazywało ono działalności konkurencyjnej (np. karczm, jatek, warsztatów rzemieślniczych) na tym terenie, zmuszając mieszkańców okolicznych wsi do nabywania towarów i usług wyłącznie w mieście.
(rycina)

[Pieczęć górna (Większa): Przedstawia postać księcia w zbroi stojącą pod gotyckim baldachimem architektonicznym (symbolizującym zamek lub bramę miejską z wieżami). Książę trzyma w prawej ręce miecz, a lewą opiera na tarczy z orłem śląskim. Napis w otoku: + S . HENRICI . IIII . DEI . GRA . DVCIS . SLESIE (Pieczęć Henryka z Bożej Łaski Księcia Śląska).
Pieczęć dolna (Mniejsza – Secretum): Przedstawia mityczne zwierzę. Napis w otoku: + S . H . IIII . DEI . GRA . DVC . SLE . (Pieczęć Henryka III [tu: IV]* z Bożej Łaski Księcia Śląska). Data pod ryciną: 1272.]
Strona 523
niebezpieczeństwu nie być tak narażonym. Dlatego żadna kuria, czy to wielka czy mała, nie miała być obciążona wyższą daniną, niż uiszczano wcześniej od pustego placu, na którym dom zbudowano. Do tego dodał jeszcze pozwolenie, by wszystko wewnątrz i zewnątrz murów, jak też przy zewnętrznych fosach, na pastwisku (Viehweide) i przy wodociągu, zakładać i budować dla pożytku miasta, w korzyściach lub w rocznym czynszu, jednakże bez szkody dla innych. Faber przetłumaczył to tak: (Origin. Vratisl. ad a. 1272. Dorzu vorliehen, was der Rat in und auserhalb der Stadt, und auf der Fyhweide, mit Wasserleiten in die Stat, nuzzes und iärliches Zinß aufrichten mogen, soll ihne erlaubt sein; co też Pol w swoich Annałach zamieścił s. 98.) A by Wrocław mógł jeszcze bardziej zyskać na mieszkańcach, udzielił on wszystkim, którzy z innych miast i krajów tutaj osiądą i dziedzicznie zamieszkają, tych samych praw, jakimi cieszą się wrocławscy obywatele, a także wolności od wszelkich opłat na jeden rok. Wreszcie zarządził On, że wszelkie sprawy sądowe, które wydarzą się na miejskim Pastwisku, [jako to] zranienia, zabójstwo, gwałt itp., mają być sądzone przez samo Miasto według jego praw, jednakże bez uszczerbku dla apelacji do książęcego sądu dworskiego. Ten ważny dokument podpisany jest 31 stycznia 1272. (Archiu. Ciuit. Wrat. in K. Sigismund Confirmat. Lib. Magn. Priuil. Fol. 2. Lünigs Reichsarchiu. P. Spec. Cont. IV. N. IV. p. 232. Collect. Brachuogel. P. II. N. 65. p. 409. mutil.)
Strona 524
Opatowi Wilhelmowi i klasztorowi św. Wincentego dał pozwolenie, by ich wieś Czechy (Czech/Tschechnitz) na prawie niemieckim, z wszelką wolnością i pożytkiem, jak ich inne dobra przy Kostomłotach, ulokować. Wrocław, 1272, w dniu św. Tyburcjusza i Waleriana. (Matrica Mon. S. Vinc. L. I. Fol. 185.) Dalej, że wieś Kampino* (Kępanów?) również na prawie niemieckim ulokować mogli. W tym samym roku i dniu. (Arch. Mon. S. Vinc. N. 22. Matric. S. Vinc. L. II. F. 1.) W obu dokumentach mówi Książę: że to pozwolenie udziela z wielkiego szacunku i czci dla św. Wincentego, jak też dla zbawienia dusz swoich przodków. Wreszcie potwierdził i odnowił on klasztorowi św. Wincentego na prośbę Opata i Konwentu wszystkie wolności i darowizny swoich przodków, szczególnie wolność całej okolicy, gdzie leżał klasztor, aż do Karczmy, wraz z jej ogrodami aż do Kowal (Kowalo), wraz z lasami, łąkami, pastwiskami, stawami, rybołówstwem, polami itp. wokół klasztoru na Ołbinie. Dalej sąd w tychże miejscach, z wolnością rzeźania i sprzedawania dużych i małych zwierząt, wreszcie panowanie i sąd w Czańczu (Czynsz/Czenst?), Grabiszynie i Skwarczowie (?), tak aby klasztor w swoich wolnościach, prawach, panowaniu i sądach na wszystkie następne czasy nienaruszony pozostał. Wrocław, 1272, 17 kwietnia. (Arch. Mon. S. Vinc. N. 80. Matric. S. Vinc. L. I. Fol. 50.) W następnym roku zostało przez Księcia Henryka IV, ze względu na to, że
——————————————————————————–
• Kampino: Prawdopodobnie Kępanów lub inna zaginiona wieś w dobrach premonstratensów.
Strona 525
że miasto cierpiało jeszcze na brak wielu udogodnień, po wyraźnym zapewnieniu Księcia, dla usunięcia tegoż, za radą jego Baronów, wrocławskim Obywatelom udzielone pozwolenie, by mogli zbudować trzydzieści dwie ławy, gdzie zwykle sprzedaje się chleb, i tyleż ław szewskich, dla pożytku miasta. Tak samo dał im Urząd Szrotu* (Schrotamt), gdzie wyładowuje się towary i beczki z wozów, i dalej je transportuje; jednakże wszystkie i każde beczki, które należały do Zamku Książęcego i Kurii, miały być bezpłatnie tam i z powrotem wożone, ilekroć byłoby to konieczne. Dalej Wagę Ołowianą** (Bleiwage). Dalej pozwolił im, by w mieście, gdzie tylko chcieli, bez szkody dla Księcia i innych, mogli budować kramy, które jako czynsz jedną markę więcej lub mniej przynoszą. Co więcej, pozwolił Obywatelom na Cech (Innung); ale tak, by nie był sprzedawany drożej niż za trzy wiardunki; z czego jeden [wiardunek] na pożytek tych z owego rzemiosła lub kunsztu, jak i kupującego, a dwa pozostałe wiardunki ze wszystkimi i każdym innym datkiem, na budowę mostów i ulic przy i poza miastem, i na inne potrzeby, do czego miasto ich użyć mogło, obrócone być miały. Dalej, że właściciele [dóbr] wokół Miasta względem uiszczania cła taką samą wolnością, jak inni Obywatele wewnątrz murów, cieszyć się mieli. Podobnież potwierdził on wrocławskim Obywatelom wszystkie i każde prawa, które za czasów jego Ojca
——————————————————————————–
• Urząd Szrotu (Schrotamt): Instytucja miejska posiadająca monopol na „szrotowanie”, czyli wyładunek i transport ciężkich beczek (głównie z winem i piwem) do piwnic miejskich i domów patrycjuszy. Było to ważne źródło dochodu miasta. ** Waga Ołowiana (Bleiwage): Publiczna waga miejska, zwana też Wagą Wielką, służąca do ważenia ciężkich towarów (metali, wosku, wełny). Nazwa pochodzi od ołowiu, który często ważono lub używano jako odważników.
Strona 526
Ojca Henryka III mieli. Wreszcie dodał jeszcze, biorąc pod uwagę Ławy Chlebowe, które niektórym Obywatelom ze szczególnej łaski książęcej dziedzicznie przekazane zostały, że Miasto ma mieć z nich roczny czynsz; tak samo pozwolił Obywatelom to, co przy budowaniu zaoszczędzić mogli, i oświadczył jeszcze raz, że wszystko to posiadać mają stale, wolno i nienaruszenie. Wrocław, 29 września 1273. (Arch. Ciu. Vrat. A. 31. Lib. Magn. Priuil. f. 142.) W następnym roku udzielił Książę Miastu ponownego potwierdzenia Wagi Ołowianej, którą miało posiadać na stałe; i że tylko w mieście Frankeret [Frankenstein?]* aż do przyszłego święta Mikołaja taka waga być powinna. Szczególnie zaś, aby Miasto w stan kwitnący wprowadzić, zarządził dla pożytku i korzyści tegoż, za radą swoich Baronów, że w żadnym mieście pod jego panowaniem, ani w Nysie, ani nigdzie indziej, żadne towary nie powinny być składowane; ponieważ wedle jego rozporządzenia jedynie Skład towarów kupieckich we Wrocławiu ma być na stałe. Wrocław, 1274. (Arch. Ciu. Vrat. A. 10. Lib. Magn. Priuil. F. 95. Fabr. Orig. Vrat.) W tym samym roku wydał rozporządzenie: że wszyscy i każdy, którzy wewnątrz murów miasta Wrocławia domy, lub kurie, lub inne posiadłości dziedziczne mieli, niechby byli Rycerzami, Kanonikami, lub z regularnego Duchowieństwa, w ogólności według taksy Wójta Miejskiego (Aduocati)
——————————————————————————–
• Frankeret: Prawdopodobnie zniekształcona nazwa miasta, być może chodzi o Ząbkowice Śląskie (Frankenstein), które w tym czasie rozwijały się jako ośrodek handlowy, lub jest to odniesienie do Frankfurtu jako punktu porównawczego. Kontekst sugeruje czasowe ograniczenie konkurencji.
Strona 527
i Ławników składkę na budowę Murów Miejskich wewnątrz fos nieodwołalnie uiszczać powinni, z zapewnieniem, że nikt od tej składki wolnym nie będzie. 1274, 18 kwietnia. (Arch. Ciu. Vrat. A. 37. Lib. Magn. Priuil. F. 188.) Henel kazał ten dokument w swojej Breslographii na s. 37 wydrukować, ale dodał fałszywy rok 1270, który to błąd zachował też w rękopiśmiennej Breslogr. Renou. Mst. C. IV. Gdyby tylko mógł zajrzeć do Fabr. Origin. Vrat., to znalazłby, że należy on do roku 1274. Książę Henryk IV potwierdził kupno wsi Czańcz (Czansch) z jedenastu łanów się składającej, którą Heinrich von Mollheim, wrocławski Obywatel, od Opata Wilhelma z klasztoru św. Wincentego za 120 Marek Srebra kupił, 23 marca. (Archiu. Mon. S. Vinc. Matric. S. Vinc. L. I. Fol. 101.) Dalej zatwierdził kontrakt kupna wsi Semscice położonej przy Stroz (Stróża?), którą Konrad z Sobótki (von Sobothen), syn Mikołaja Aleksandra, za 130 marek obiegowego srebra i wrocławskiej wagi sprzedał. Wrocław, 1274, w dniu św. Marcina. (Dipl. B. C. N. IV.) Wreszcie potwierdził sprzedaż łąki przed Świdnicą wójta tamtejszego Henryka i Bytho ze Strzegomia (Strigau) za 28 marek na rzecz Theodericha von Syttaw. Świdnica, 1274. (Sommersb. Script. Siles. T. III. Dipl. VII. p. 32.) Także darował w tymże roku trzy i pół łanu ziemi, które Andreas Hrabia von Würben, jego
Strona 528
jego Marszałek, ze swego dobra pewnemu świdnickiemu Obywatelowi sprzedał. (Thebes. Lign. Jahrb. T. II. S. 106.) Herrmann lokował miasto Jawor, do którego należało 50 łanów frankońskich, z tych pięć łanów przypadło na jego udział; po jego śmierci darował i podarował Książę te [łany] wdowie po Herrmannie, Adelheidzie, wolne i na zawsze do posiadania. Jawor, 1275. (Sommersb. Script. Sil. T. III. Dipl. VIII. p. 33.) W następnym roku udzielił i potwierdził wrocławskim Obywatelom wszystkie wolności, pożytki, prawa i sądy, które mieli na Pastwisku (Viehweide), tak jak je też już od Księcia Henryka III i Władysława Arcybiskupa Salzburga wolne i na zawsze do posiadania otrzymali. 1276, 28 kwietnia. (Arch. Ciu. Vrat. A. 12. Lib. Magn. Priuil. f. 138. Lunigs Reichsarch. P. Spec. N. V. p. 233.) Podobnież dał Opatowi Stephanowi, wraz z Klasztorem NMP na Piasku pozwolenie, by ich wieś Chosnowe (Mönchsdorf / Mnichowice?) przy Sycowie (Syhowe / Wartenberg) na prawie niemieckim lokować, z tymi samymi wolnościami, jakie mają wsie Księcia i jego Baronów. (Iodoc. Chron. p. 18.) Dalej potwierdził układ między Opatem a Sołtysem z Ruska w imieniu całej Gminy, że ci ostatni zamiast dziesięciny snopowej, którą przed laty dawali, z każdego łanu Klasztorowi jeden Malter* zboża dostarczać powinni. (Iodoc. Chron. p. 18.) Martinowi, słudze Simona Gallikusa, udzielił potwierdzenia na kupno
——————————————————————————–
• Malter: Dawna jednostka objętości materiałów sypkich (zboża), różna w zależności od regionu, w przybliżeniu ok. 12 korcy.
Strona 529
kupno półtora łanu w Zottwitz (Sobocisko?), które od Opata Wilhelma z Klasztoru św. Wincentego kupił, i zwolnił go wraz z jego spadkobiercami od wszelkich służb, danin, kolekt itp. 1276. (Matric. S. Vinc. L. II. F. 27.) To, co mieszkańcy we Wrocławiu przez cztery lata budowali, strawił znowu ogień 25 kwietnia. (Fabr. Orig. Vrat. Pol. Bresl. Annal. S. 100. Feuerspiegel S. 38. Henel. Breslogr. p. 26.) W tym samym roku wykupił Książę Henryk IV od Księcia Konrada z Głogowa zastawione miasta Krosno, Gryfów (Greiffenstein) i kilka innych zamków, za tą samą zgodą Arcybiskupa Magdeburga Konrada von Sternberg, za dziesięć tysięcy florenów. (Iohann. Chron. Pol. p. 12. Anon. Chron. Princ. Pol. p. 44. obaj wymieniają: Krosno, Greiffenstein i Pischen /Pitschein?. Długosz Hist. Pol. L. VII. p. 806. ma zamiast tego ostatniego: Przin. Cur. Annal. Sil. p. 84. Pol. Bresl. Annal. S. 99. kładzie: Krosno, Greiffenberg, Greiffenstein, Grodziec (Grözberg) i Chojnów (Hain), jak też miasto Flor. Marka Srebra. Thebes Lign. Jahrb. T. II. S. 97. kładzie to wykupienie błędnie na rok 1272.) Książę Bolesław [Rogatka], który w bardzo ubogich okolicznościach się znajdował, został przez ten dowód zamożnego, kwitnącego stanu Henryka tak do zazdrości przeciw niemu pobudzony, że dążył do wyrządzenia mu szkody. Większość dziejopisów mówi: Bolesław był na niego tak rozjątrzony, ponieważ ten po śmierci Arcybiskupa z Salzburga zatrzymał całą Ziemię Wrocławską. Ba, Thebes (Lign.
Strona 530
(Lign. Jahrb. T. II. S. 97.) wierzy z patriotycznej miłości, że Bolesław miał nawet uzasadnione roszczenie do części Wrocławskiego. Jednakże, jeśli układ, który Bolesław przy podziale Dolnego Śląska z Henrykiem III zawarł, tak jak go Iohan. Chron. Pol. p. 12 i Anon. Chron. Princ. Pol. p. 43 zachowali, ma swoją słuszność; mocą którego po śmierci jednego współudziałowca drugi całości dostać powinien, bez tego, by pozostali dwaj czegoś od tego oczekiwać mieli; to chyba roszczenie Bolesława do części Wrocławskiego było całkowicie bezzasadne. (Dlugoss. L. VII. p. 809.) Tenże naradzał się ze swoim najstarszym Księciem [synem], jak by najwygodniej Henryka pochwycić mogli. Postanowiono napaść go przy pierwszej sposobności, i ta nadarzyła się, gdy znajdował się na swoim zamku w Jelczu. Tutaj został przez kilku łotrów (Lotterbuben) (Polscy dziejopisowie Iohan. Anon. 1390. Dlugoss. zapewniają, że baronowie i rycerze, którzy Henryka III i Władysława otruli, zostali do tego użyci) nocą napadnięty, wyciągnięty z łóżka i w ten sposób na zamek Wleń (Lähn) zaprowadzony, gdzie go Bolesław twardo gnębił, w zamiarze, by tym więcej miast i zamków od niego wymusić. Thebes dał się zwieść przez stare niemieckie tłumaczenie Bezimiennego Kronikarza z 1390 r., by z pewnością twierdzić, że stało się to 2 marca 1273. (Lign. Jahrb. T. II. S. 98.) Doprawdy, gdyby on
Strona 531
on teraz żył, gdy więcej źródeł staje się znanych, to by czegoś takiego chyba nie napisał, bo starszy Kronikarz Jan mówi wyraźnie 1277, w czwartek po pierwszej niedzieli Postu. Długosz (Hist. Pol. L. VII. p. 809.) ma ten sam rok i właśnie dzień 18 lutego. Ale on mógłby też i bez tego, łatwo z całego ciągu historii rozeznać, że określenie czasu jego starego rękopisu nie ma miejsca. Bo jakże jest możliwe, by dopiero cztery lata później wojna z powodu tego gwałtu powstała? Henryk musiałby zatem tak długo na zamku Wleń więziony być. A przecież widzieli Państwo z wyżej przytoczonych dokumentów, że właśnie ten Henryk w miesiącu wrześniu 1273, w kwietniu 1274 we Wrocławiu, jak też w Świdnicy, 1275 w Jaworze; 1276 znów we Wrocławiu stale na wolności się znajdował. Thebes musiałby zatem, jeśli nie chciałby sobie zaprzeczać, albo zaprzeczyć, że wojna Wrocławian z Bolesławem nie w roku 1277, lecz najwyżej 1274 miała miejsce, co wprawdzie sprzeciwia się tak wielu zgodnym wiadomościom wszystkich dziejopisów, i to bez wystarczającego powodu: albo musiałby przyznać, że jego świadek, lub jego kopiści się pomylili. Jak Franz Faber w swoich Origin. Vratisl. rok 1276 mógł postawić, jest również niepojęte, skoro on sam przytoczył dokument Henryka wystawiony we Wrocławiu 1276, 28 kwietnia. Pozostaje więc przy roku 1277 [powinno być 1277, choć w tekście jest 1257 – pomyłka zecera?].
Strona 532
Bolesław przynajmniej przez to uwięzienie Henryka IV zabezpieczył swoje dobre imię u potomności, które chciano mu oczernić, podając, że śmierć Księcia Henryka III i Władysława przez truciznę przyspieszył. (Wagner Gesch. von Polen S. 185.) Bo po cóż miałby dopiero te zawiłości z Henrykiem IV potrzebować, gdyby już wcześniej tych, którzy jego zamiarom przeciwni byli, przez trucicielstwo usunął. Skoro tylko Wrocławianie o uprowadzeniu swego Księcia wiadomość otrzymali, postanowili go z rąk wroga wyzwolić, i to orężem. Wezwali więc Księcia Bolesława z Krakowa i Sandomierza, podobnie Bolesława z Kalisza, Przemysła z Poznania i Gniezna, Księcia Konrada z Głogowa i Władysława z Opola na pomoc, której im też udzielili; również zawarli traktat z Margrabią Brandenburgii Janem, w którym obiecali wypłacić mu 4000 marek, jeśli Bolesławowi żadnych posiłków nie wyśle, i zastawili mu za to Krosno. Bolesław, który z Miśni, Bawarii i Szwabii otrzymał posiłki, ruszył z nimi, wraz ze swoimi Legniczanami w pole, i zaczął pustoszyć Ziemię Wrocławską rabunkiem i pożogą. Wrocławianie wyszli mu naprzeciw, i oba wojska starły się między Stolcem (Stolz) a Proczanem (Proczano/Prochowice?) w sobotę w dzień św. Jerzego, 18 kwietnia. (A. 1277. in die S. Georgii fuit conflictus in Proczano.
Strona 533
Proczano. Chron. Mst. membran. exeunt. Saec. XIV.) Płonąc żądzą poświęcenia się dla wolności swego Księcia, rzucili się Wrocławianie w najgęstsze hufce wrogów i odparli ich, tak że sam Bolesław zwątpił w zwycięstwo i z jednym jedynym rycerzem, który mu towarzyszył, oddalił się z pola bitwy. Ale jego dzielny Książę [syn] Henryk [V Brzuchaty], który jako wódz rozerwane szeregi znów do porządku doprowadził, i jako żołnierz walczył, wydarł Wrocławianom zwycięstwo z rąk, i pędził ich wraz z polskimi i śląskimi posiłkami do ucieczki, i wziął znaczną ich liczbę, wśród których był też Książę Przemysł z Poznania, do niewoli. (Iohan. Chron. Pol. p. 12. Anon. Chron. Princ. Pol. p. 44. Dlugoss. L. VII. p. 810.) Po tej klęsce zwrócili się Wrocławianie do swego starego sojusznika, króla Ottokara z Czech, i oddali mu Kłodzko (Glatz), by przez to uczynić go bardziej gotowym do pomocy. Ten, ponieważ sam był uwikłany w wojnę z królem Rudolfem [Habsburgiem], wyjednał wreszcie w Kłodzku pokój między Księciem Bolesławem a Henrykiem IV, który jednak dla tego ostatniego był bardzo niekorzystny, bo musiał on za swą wolność miasta i zamki Strzegom, Środę [Neumarkt], Strossa (Stróża?, Anon. p. 44.), Gryfów (Greiffenberg), Przin (Byczyna? Pitschen, Iohan. p. 12.) i Goswinowice (Goswindsdorf) odstąpić. Wkrótce po tym zawarciu pokoju Henryk był zajęty myślą o wykupieniu Krosna. Ale nie otrzymał pieniędzy z powrotem, za które było zastawione;
Strona 534
zastawione; musiał bowiem Margrabiemu Brandenburgii wypłacić 6000 florenów. (Iohan. Chron. Pol. p. 13.) Na mocy traktatu o dziedziczeniu, który Henryk z królem Przemysłem Ottokarem II zawarł, według zapewnienia czeskich historyków; lub jak Długosz (Hist. Pol. L. VII. p. 816.) rzecz przedstawia, ponieważ wrocławscy baronowie królowi Ottokarowi Kłodzko tylko na dożywocie oddali, i Henryk także za czasów Ottokara pisał się Panem na Kłodzku; przypadło Kłodzko znowu naszemu Księciu, po tym jak Ottokar w bitwie przeciw królowi Rudolfowi 1278, 26 sierpnia życie stracił. Polscy i śląscy dziejopisowie każą mu też rzeczywiście je znowu w posiadanie wziąć. Aelurii Glaciograph. S. 59. f. Po nim Hagec. Chron. Boh. f. 339. kładzie, że dopiero w 1280 w swoją moc je dostał. Pokój kłodzki musiał być podpisany już w sierpniu, bo na początku września potwierdził i odnowił Henryk za zgodą swoich Baronów wszystko to, co wrocławskim Obywatelom przez Henryka III i Władysława, według wykazu ich przywilejów, było dozwolone i łaskawie udzielone. Dalej potwierdził im przywilej co do Pastwisk (Viehweiden), które mieli tak po tamtej, jak i po tej stronie Odry, mocą którego wszystkie małe i wielkie zdarzające się tam sprawy sądowe, nigdzie indziej jak w mieście Wrocławiu sądownie rozstrzygane być miały. Ponadto udzielił im, jako takim, którym ze szczególną
Strona 535
szczególną łaską i życzliwością sprzyjał, i których pożytek ze wszystkich sił popierać był gotów, (ciuibus nostris, quos prosequimur singulari gratia et fauore, ipsorum commoditatibus, sicut expedit, pro uiribus intendentes) nieograniczoną wolność, na wszelkie rodzaje środków żywności, jak też na wino, określoną miarę i cenę ustanawiać; i to żadni inni, jak tylko Burmistrzowie miasta Wrocławia to prawo mieć powinni, każdego roku miarę i cenę środków żywności wyznaczać; i przy tym, co postanowią ich prawa, ma pozostać. Wrocław, 2 września 1277. (Archiu. Ciuit. Wratisl. A. 28, Lib. Magn. Priu. F. 138. Fabr. Orig. Wratisl. ad h. a. Pol. Bresl. Annal. S. 101.) W tym samym roku Henryk prepozytowi Bratu Tilmannowi, Prepozytowi u św. Ducha w Nowym Mieście, i także temu Szpitalowi samemu, dla pociechy biednych słabych, którzy się w nim znajdują, aby byli tym lepiej i czulej traktowani i posilani, jak też dla zbawienia jego i wszystkich przodków dusz, łaskawie potwierdził i podarował, aby dobra rzeczonego Szpitala, mianowicie Wysoka, Trzeszkowice (Treschino) i Zębice (Sambicz) od wszelkich książęcych służebności, furmanek, podatków itp. na zawsze były wolne. Ponadto udzielił mieszkańcom nazwanych dóbr wolności, by w żadnych, oprócz spraw gardłowych i okaleczenia członków, przed sąd wyższy przez książęcą pieczęć pozywani nie byli, i tam odpowiadać nie musieli. Wszystkie inne
Strona 536
inne sprawy sądowe pozwolił i przekazał Prepozytowi Szpitala św. Ducha do rozstrzygania. Wrocław, 27 września 1277. (Archiu. Hospit. S. Spirit.) Miastu Świdnicy i Obywatelom tamże udzielił dla ich pożytku, za radą i zachętą swoich Rycerzy, Urząd Szrotu i Skład wina i piwa, by mieli je na zawsze wolne. Wrocław, 5 grudnia 1277. (Sommersb. Script. Sil. T. III. Dipl. IX. p. 33. Thebes Lign. Jahrb. S. 106.) kładzie rok 1278. Bertoldowi Tobensachel podarował Henryk, lub oddał mu znów wiele więcej, pewną winnicę w Oleśnicy, wraz z przyległymi do niej ogrodami, blisko winnicy swego Protonotariusza Piotra. Wrocław, 14 października 1280. (Archiu. S. Matth.) W tym samym roku uwolnił Książę Henryk, na prośbę Opata Gottschalka, ludzi w dobrach klasztornych NMP na Piasku: Proków (Prokow), Gajowice (Gaywicz), Muchobór, Nowy Dwór (Neuhof), Świątniki (Swentnik) i Klecinę (Kleintinz), od wszelkich służebności, danin i ciężarów, z wyjątkiem sądu gardłowego. Wreszcie odnowił i potwierdził on te przez Ks. Henryka I i jego innych przodków wspomnianym dobrom klasztornym udzielone wolności, jak też dotyczące Piasku wraz z Karczmą i Jatką tamże. Dalej pozwolił, by Klasztor na górze Ślęży (Zobten), o którą między Księciem a Klasztorem spór prawny był prowadzony, tyle, ile tylko potrzebować będzie, wolno drewna brał, i w spokojnym
Strona 537
spokojnym posiadaniu części góry i lasu w określonych granicach pozostawiony został. Podobnież potwierdził Klasztorowi roczny czynsz dziesięciu marek w monecie wrocławskiej. Wreszcie zobowiązał się za siebie i swoich następców, by Klasztorowi w posiadaniu wyżej wymienionych dóbr, praw, granic i wolności nigdy nie przeszkadzać, ani przez kogoś innego przeszkadzać nie pozwolić. (Iodoc. Chron. p. 19.)
