List ten obejmuje okres regencji księcia Bolka I Surowego nad synami Henryka V, najazd Władysława Łokietka na Śląsk, rządy opiekuńcze biskupa Henryka z Wierzbna oraz początki samodzielnych rządów synów Henryka V (Bolesława III, Henryka VI i Władysława), w tym spory między Starym a Nowym Miastem we Wrocławiu i nabycie księstwa opawskiego w zastaw.
——————————————————————————–
Strona 584
List Trzydziesty Piąty
Wrocław, dnia 13 stycznia 1781.
Książę Bolko działał teraz jako opiekun, co już dawno jako brat uczynić był powinien – zbroił się, aby pomścić niesprawiedliwość i okrucieństwo, jakie książę Konrad z Głogowa wyrządził księciu Henrykowi V, i zażądał zwrotu miast, które ten wymuszono mu odstąpił. Gdy Konrad nie okazał ku temu żadnej skłonności, zaatakował go z potężnym wojskiem i w wojnie, która trwała czas jakiś (per guerras aliquanto tempore perdurantes. Anon. Chron. Princ. Pol. p. 48.), odebrał Chojnów [Haynau] i Bolesławiec [Bunzlau]. Późniejsi pisarze twierdzą, że Konrad, w którym żar wojenny z powodu wieku już ostygł, wyciągnął się z tego krytycznego położenia poprzez rokowania i oddał wymienione miasta wraz z ich okręgami. (Dlugoss. L. VIII. p. 288. Matth. de Mich. L. IV. C. 4. p. 236. Cromer. L. XI. p. 577. Curei Annal. Sil. p. 89. Pol. Bresl. Annal. S. 116. Henel. Annal. Sil. p. 266.) Bolko miał pewną nader swoistą zasadę, którą kierował się w swych rządach opiekuńczych: dzielił wszystko, co wpływało z podatków w jego własnych księstwach oraz w księstwach jego pupili, na dwie równe części; jedna wędrowała do jego, a druga do skarbca książąt. Według tejże maksymy przywłaszczył…
Strona 585
…przywłaszczył sobie także okręg bolesławiecki, włączył go do księstwa świdnickiego i założył zamek Kliczków [Klitschdorf]; okręg chojnowski zaś oddał książętom i wybudował zamek Chocianów [Kocznau]. Thebes przedstawia to (Lign. Jahrb. S. 131.) ze swego patriotycznego punktu widzenia. Przyznaje wprawdzie sam, że nikomu nie wyda się to słuszne, a wręcz nieprawdopodobne; lecz zaraz dodaje: jeśli się jednak zważy, że Bolko, z powodu domniemanej krzywdy swego brata, poprzez uzyskanie całego księstwa wrocławskiego z pominięciem jego osoby, nie miał w sercu niesłusznego żalu; to łatwo będzie stąd wywnioskować, że dzielił się ze swymi bratankami tak, jakby ich ojciec wciąż żył, i nie chciał im czynić uszczerbku z powodu nierówności ziem i dochodów. Można by na tę sprawę spojrzeć jeszcze z innej strony i pomyśleć: Bolko chciał na Śląsku, przynajmniej w odniesieniu do siebie, zrealizować to, co król Francji Henryk IV zamierzał uczynić z całą Europą. Ba, można by rzec: książęta musieli być mu za to jeszcze wdzięczni, że im w tym dopomógł; albowiem bez niego nie odzyskaliby zgoła niczego. Jest prawdopodobne, że najazd Władysława Łokietka [Wladislaw Loktek] na Śląsk poprzedził to wystąpienie. Bo inaczej nie mógłby tak bezkarnie pustoszyć i plądrować ziemi wrocławskiej aż po samą Odrę. Bolko z pewnością dałby mu odczuć swą potęgę, z którą szykował się przeciw księciu Konradowi. Miała to być…
Strona 586
…miała to być zemsta za to, że wrocławianie pod rządami Henryka IV zmusili go [Władysława], by przebrany za mnichę minorytę uciekał przez mury Krakowa. Czy gorzki żart książąt śląskich, a zapewne i wrocławian, którzy nazywali go Królikiem [Königlein], przyczynił się jakoś do tej łupieżczej wyprawy, któż to może, poza nim samym, zapewnić? (Curei Annal. Sil. p. 89. Pol. Bresl. Annal. S. 116.) Solignac tworzy o tej wyprawie zadziwiające wyobrażenie. Władysław chciał, powiada on, pociągnąć książąt śląskich, którzy mieli równie mało ochoty zależeć od siebie nawzajem, co od Polski, mimo że z Polski lennami byli (nigdy książęta śląscy nie wpadli na to, by uzależniać jeden drugiego; nie wiedzieli też nic o tym, że byli lennikami Polski, ani też nigdy Polsce przysięgi jako wasale nie składali: lecz mimo to wszystko Władysław chciał im) pokazać, że są jego lennikami. (Teraz dodaje jeszcze jedną przyczynę, która zapewne jest tą właściwą.) Być może chciał się także z powodu utraty swych ziem obłowić, którą to stratę książę Henryk krótko przed swą śmiercią mu sprawił; dając się znaleźć pośród tych, którzy spierali się z nim o koronę. (Teraz raczą Państwo posłuchać o czynach Władysława Łokietka na Śląsku i jego wspaniałomyślnej rezygnacji w tonie puzonu!) W szczególności spustoszył księstwo (Dzielnicę) Wrocławskie. Nic w całej okolicy nie mogło orężowi jego się oprzeć…
Strona 587
…oprzeć, i byłby zdobył całą resztę, gdyby nie uznał się już za wystarczająco potężnego przez te państwa, które posiadał sztukę przywodzenia do posłuszeństwa. (Gesch. v. Pol. S. 301.) O jego podbojach Śląsk nic nie wie; miał on jeszcze dość do zdobywania w Polsce, nim mógł pomyśleć o zagranicznych sprawach. Długosz, który w przyczynach przedsięwzięć książąt jest niewyczerpany, powiada: uczynił on tę wyprawę wojenną także i dlatego, aby wojenny duch narodu nie został przez rozkosze pokoju osłabiony. Według jego relacji Władysław pozostał przez większą część lata ze swym wojskiem na Śląsku, po czym nie straciwszy ani jednego człowieka, pomaszerował z powrotem do Polski. (Hist. Pol. L. VIII. p. 887.) Bolko! Bolko, gdzieżeś był? Wagner jest skromniejszy, powiada on: książęta Śląska nie chcieli przyznać Władysławowi tytułu księcia i dziedzica Królestwa Polskiego; dlatego dokonał najazdu na Śląsk i spustoszył cały kraj nad Odrą; ponieważ książęta Śląska byli między sobą niezgodni i nie stawili mu w ten sposób niczego na przeszkodzie. (Gesch. von Pol. S. 197.)
Wrocławianie przywykli byli dotąd, by ich książęta traktowali ich ojcowsko, czule i delikatnie. Bolko, oprócz swej interesownej natury, skłonny był do surowości. To nie mogło im się podobać. Dali więc poznać swe niezadowolenie z rządów opiekuńczych…
Strona 588
…rządów opiekuńczych. Bezimienny kronikarz (Chron. Princ. Pol. p. 48.) powiada nawet: Opowiada się, że Bolko zebrał wielkie wojsko przeciw Wrocławiowi, jako że ten chciał mu stawić opór. Gdy jednak wrocławianie ujrzeli powagę sytuacji, wdali się z nim w układy. Wreszcie zostali zmuszeni przystać na osobliwy warunek: zburzyć mur miejski w wyznaczonym im miejscu na długość czterech prętów. I przez ten wyłom Bolko miał ze swym ludem wkroczyć do Wrocławia. Cudaczny pomysł i osobliwe upokorzenie miasta. Czyżby Bolko uczynił to po to, by mieć pośmiertną sławę, że pod jego rządami opiekuńczymi zbudowano kawałek wrocławskiego muru miejskiego? Łatwo się domyślić, że został przyjęty z wielką czcią i bojaźnią. W polskich i śląskich księgach historycznych znajduje się jeszcze inna wiadomość, że mury miejskie Wrocławia na żądanie Bolka musiały zostać obniżone o cztery łokcie. Prawdopodobnie ta ostatnia została wywołana przez tę pierwszą. Pewien człowiek, który czytał opowieść bezimiennego kronikarza i nie miał upodobania w dziwactwach, zamienił zburzony mur miejski o szerokości czterech prętów na mur obniżony o tyleż samo łokci. I tak oto cały mur miejski pozostał stojącym, a Bolko wjechał jak inne dziecięce istoty przez bramę miejską, nie każąc sobie wpierw budować nowego mostu. Czyżby Długosz był wynalazcą tej rozsądnej zmiany? To przynosiłoby mu…
Strona 589
…przynosiłoby mu zawsze zaszczyt; przynajmniej spotyka się tę wiadomość najpierw u niego. (Lib. VIII. p. 888.) Jednakże jest bardziej prawdopodobne, że zapożyczył ją ze starszej kroniki. Za nim poszli Matth. de Mich. Lib. IV. C. IV. p. 136. Cromer. L. XI. p. 577. Cur. Annal. Sil. p. 89. Henel. Breslograph. Renou. C. IV. Annal. Sil. p. 267. Schickfus Schles. Chron. B. 2. K. 7. S. 40. Cunrad Silesipoliograph. B. I. K. III. Sarnit. Annal. Pol. L. VI. C. XXIV. p. 1117. Thebes pospieszył się zbytnio, zapewniając, że Sarnitius przypisał to Władysławowi; opowiada on to bowiem jedynie jako izolowaną wiadomość. Pol. Bresl. Annal. S. 117. podaje anegdotę: że wrocławianie nie wpuścili Bolesława do miasta, dlatego zamyślał je oblecieć. Wprawdzie w tych okolicznościach był to jedyny środek, by się do środka dostać: a polscy historycy zapewniają, że on je rzeczywiście oblegał. Lucä Schles. Chronik S. 1277. pisze: ponieważ wrocławianom zbytnio nie ufał, kazał ich mury miejskie obniżyć. Thebes chciałby znać rok, kiedy się to stało. Bardzo dziwne! Długosz i Maciej z Miechowa podają przecież wyraźnie rok 1297. Nie wie on też (Lign. Jahrb. S. 132.), co o tym opowiadaniu sądzić. Mógłby je zawsze uznać za bajkę, nie ryzykując pomyłki. Albowiem wrocławianie z pewnością po śmierci Bolesława odbudowaliby mury tak wysoko, jak były przed nim. I wtedy musiano by chyba znaleźć wiadomość o tym w jakiejś kronice wrocławskiej; bo…
Strona 590
…bo byłaby to zawsze ważna osobliwość, która tam właśnie przynależy. Ba, nawet gdyby wszyscy kronikarze zapomnieli to zauważyć, to musiałaby się przecież znaleźć jakaś rubryka w rachunkach miejskich (Henricus Pauper). To, że bezimienny kronikarz z 1390 roku przedstawił Bolka w świetle cudownego władcy, rzuca się w oczy nawet średnio uważnemu czytelnikowi. Lecz nie można przy tym zapominać, że posługuje się on ostrzegawczymi zwrotami: mówi się, opowiada się (fertur, narratur). Tak więc powiada: mówi się o tym księciu, że był tak potężny, iż przeciwstawił się nawet cesarzowi i królowi Czech, gdy ci ciągnęli na Śląsk i chcieli go sobie poddać. Miał im oznajmić: będzie na nich oczekiwał na granicy kraju i przyjmie ich wedle zasług. Tak, on rzeczywiście z pokaźnym wojskiem ciągnął w okolicę, gdzie teraz stoi Kamienna Góra [Landeshut]. Gdy zaś ci byli tak mądrzy i nie przyszli, to on, (aby jednak nie być tam na darmo) wybudował miasto, otoczył je murami i z powodu znamiennej okoliczności swej obrony kraju, nazwał Kamienną Górą [Landeshut]. Zupełnie wdzięczny brat bliźniak dla owej Lyget nicht hye, Ligenicz z niemieckiej legendy. Podobnie mówi się o tym księciu, że był pierwszym, który wprowadził szacunki czyli podatki spadkowe [Erbgeschoß] w miastach i służbę konną rycerstwa na wsi. Przypomną sobie Państwo z dokumentów przytoczonych w poprzednich listach…
Strona 591
…przypomną sobie Państwo, że Kamienna Góra istniała już na długo przedtem, nim Bolko się urodził, i że właśnie tę nazwę nosiła; jak również, że koń rycerski (dextrarius) był na Śląsku w zwyczaju jako służba lenna również przed nim. Nie widząc moich cytatów, widzą Państwo, dlaczego je przytaczam. Czas już oczyścić historię śląską z cudownych bajek i niestałych podań kronikarskich. Inaczej Bolko musiałby też Brzeg [Brieg], Niemczę [Nimptsch], Strzelin [Strelen], Bolków [Bolkenhain] i Grodków [Grotkau] murami i zamkami umocnić. Sławę zdecydowanego i gospodarenago księcia, który potrafił wzbudzić szacunek u swych poddanych, zapewnia mu prawda historii u potomnych. Zgromadził on dla książąt swojego brata wielki skarb, który kazał zdeponować na zamku w Legnicy, tak jak swój własny przechowywał w Bolkowie. (Anon. Chron. Pr. Pol. p. 48.) Godnym uwagi jest, że pod jego rządami opiekuńczymi nie uczyniono najmniejszej zmiany we wrocławskich prawach, wolnościach i policji; albowiem archiwum miejskie nie posiada ani jednego dokumentu od niego. W ogóle listy z tego okresu od niego są bardzo rzadkie. Tylko dwa dokumenty, które kazał wystawić jako opiekun ziemi wrocławskiej (Tutor prouinciae, f. terrae Wratislauiensis), są dotąd znane. W jednym zatwierdził ugodę między krojczymi sukna a sukiennikami w Legnicy, 10 sierpnia 1301. (Thebes Lign. Jahrb. T. II. S. 133.). W drugim zaś…
Strona 592
…zaś zatwierdził kontrakt Hermanna Sagittariusa (Strzelca [Schütze]), pana na Nowym Mieście, który sprzedał siedem łanów położonych w Jerzmanowie [Hermannsdorf] w okręgu wrocławskim Gottfriedowi zwanemu Gisiller i Henrykowi z Żórawiny [Sumpf], braciom, (na służbę kuszniczą [ad seruitium cum balista]). Legnica, 1301, w dzień po Wszystkich Świętych. (Schles. Diplomat. Nebenstunden. St. I. S. 52.)
Po śmierci księcia Bolka, 30 stycznia 1302 roku, baronowie, wasale, rycerze i mieszczanie we Wrocławiu na uroczystym zgromadzeniu jednogłośnie wybrali biskupa Henryka na opiekuna książąt. Henryk, który był całym sercem oddany zasadzie autora Bajki o Pszczołach i jego następców, i wcielał ją w życie (Dominus Episcopus sumtuosus homo. Anon. Chron. Pr. Pol. p. 40.), potrafił nader dobrze spożytkować zgromadzony w Legnicy skarb, opiewający na 60 000 grzywien w złocie i srebrze, i wprowadzał te pieniądze stopniowo w obieg. To nie chciało się stanom i mieszczanom Wrocławia zbytnio podobać. Być może obawiali się, że ich przyszły pan może ową zasadę na ich niekorzyść wykorzystać i wziąć zły przykład z opiekuna. Możliwe jest, że najstarszy z książąt nauczył się tej sztuki od biskupa Henryka. Postanowili więc po dojrzałej naradzie poszukać dla Bolesława teścia, który posiadałby dość potęgi, by go wraz z jego braćmi chronić i za…
Strona 593
…i za nich dbać. Znaleźli go w osobie króla Wacława II w Czechach, który dał mu swą królewską córkę Małgorzatę w 1302 roku (bez wątpienia ku wielkiej radości młodego pana, Thebes S. 137.) za małżonkę. Pelzel pisze w Historii Czech S. 155. Król Wacław II pozostawił – cztery królewny, – Małgorzatę, która była zaślubiona Bolesławowi, księciu Wrocławia, Legnicy, Głogowa i Brzegu. Podobnież jako dowód królewskiej hojności Wacława III przytacza on (S. 157.): Swemu szwagrowi księciu Bolesławowi z Głogowa (właśnie to księstwo, które do niego nie należało) nadał Wielkopolskę w lenno. A przecież Bolesław nigdy nie pisał się księciem Wielkopolski. Po ślubie król Wacław zatrzymał Bolesława, mającego około 15 lat lub nieco więcej (annorum quindecim existentem, uel citra. Anon. Chron. Pr. Pol. p. 49.) u siebie na dworze, gdzie ten przebywał aż do czwartego roku, i dopiero po śmierci swego teścia, we wrześniu 1305, ze swą małżonką, wzorowo cnotliwą (conuersatione multum honesta) księżną, powrócił na Śląsk. Podczas jego pobytu na dworze został przez niego wystawiony jeden z najosobliwszych dokumentów, w którym po dojrzałej naradzie ze swą matką, z wolnej decyzji oddaje na własność królowi Wacławowi z Czech i Polski cały dystrykt Śląska, który jego ojcu został wymuszony przez księcia Konrada, a który wówczas posiadał książę Henryk z Głogowa;
Strona 594
…podobnież zobowiązuje się, jeśli rzeczony król zażąda tego w ciągu roku, skłonić obu braci, Henryka i Władysława, aby tę część Śląska również królowi zrezygnowali. Hradec [Grätz], 1303, w oktawę Epifanii [Trzech Króli]. (Thebes Lign. Jahrb. T. II. S. 138. Sommersb. T. I. Dipl. XXXVII. p. 943.) Bardzo uderzające jest to, że akurat historycy tego królestwa, dla którego to wydarzenie było ważne, nie wspominają o nim ani słowa. Szkoda, że Pelzel nie wiedział nic o tym dokumencie rezygnacji, bo inaczej umieściłby wśród nabytków, które poczynił król Wacław II, także tę część Śląska po słowach: Lecz to są drobnostki, wobec tego, co wkrótce potem nabył. – S. 151. Przyczynę, dla której król Czech nie objął tegoż w posiadanie, Thebes upatruje we wczesnej śmierci tegoż. Lecz czyż trzeba dwóch lat, by poczynić choćby przygotowania do wzięcia kraju w posiadanie? A tego król Wacław II, który zmarł dopiero 23 czerwca 1305 roku, nigdy nie uczynił. Thebesowi, który był zresztą człowiekiem bystrym i zmysłu obserwacyjnego, nie przyszło do głowy, że można by podać dwie o wiele naturalniejsze i prawdopodobniejsze przyczyny, dlaczego to objęcie w posiadanie nigdy nie nastąpiło. Pierwsza: ponieważ król Wacław II sam w rezultacie uznał, że to objęcie w posiadanie byłoby niesprawiedliwe i dla samych Czech niekorzystne; albowiem zostałby przez to uwikłany w nieustanne wojny z Polakami i Ślązakami…
Strona 595
…Ślązakami, do czego dochodziła jeszcze ważna okoliczność, że leżało to całkiem z dala od jego granic. Druga: że książę Bolesław nie mógł dotrzymać swej obietnicy uzyskania zgody swych braci. Bo to, że starzy doświadczeni radcy, baronowie, rycerze i mieszczanie we Wrocławiu byli temu przeciwni i powstrzymali książąt, Henryka i Władysława, da się spostrzec na pierwszy rzut oka.
Skoro tylko książę Bolesław przybył do Wrocławia, podjął się spraw rządowych. Pierwsze jego zarządzenie, które jest jeszcze przechowywane w wrocławskim archiwum miejskim, dotyczy kupiectwa. Potwierdza on jako książę Śląska i pan Wrocławia, dla dobra miasta, które żarliwie kocha, wszystkie prawa, które wrocławscy mieszczanie w swych komorach pod Domem Sukienniczym (in Cameris suis sub Mercatorio) aż do jego czasów od przodków jego posiadali, i wszystkie wolności, które ciż od poprzednich książąt uzyskali. I zapewnia, że im tychże nie uszczupli, lecz ich przy nich zachować pragnie. W szczególności zarządza wyraźnie, że nikomu nie wolno kroić sukna poza komorami pod Domem Sukienniczym, ani tym w Nowym Mieście, ani zakonnicom, ani pod kramami, ani kramarzom wędrownym (institas), ani nikomu innemu w okręgu wrocławskim. Ktokolwiek zaś przeciw temu statutowi zuchwale postąpi i sukno kroić będzie, winien popaść w karę, która…
Strona 596
…która przez miasto Wrocław od dawna jest ustalona, bez przebaczenia. Mianowicie, kto by sukno z Gandawy [Ginc] kroił, winien zapłacić księciu lub jego komorzemu (Magistro camerae nostrae) dwie grzywny, a mieszczanom, którzy mają komory pod Domem Sukienniczym, jedną grzywnę; od Ypres jedną grzywnę, a od sukna krajowego jeden wiardunek jemu i mieszczanom bez umorzenia. Wreszcie stanowi jeszcze: że tylko trzy osoby mogą kupić jedno sukno i to samo na trzy części między siebie podzielić. Wrocław, 1305. W wigilię Szymona i Judy. (Arch. Ciu. Wrat. A. 3. Lib. M. Priu. f. 139.) Tego samego dnia Bolesław ogłosił zarządzenie dla dobrobytu i pożytku miasta: że jeśli jakiś obywatel, poza wojną powszechną (publica gwerra), zostanie przez jakiegoś łotra lub rozbójnika drogowego (malefico) pojmany w celu wymuszenia od niego pieniędzy, to nie należy nic za niego płacić ani z jego mienia ruchomego, ani nieruchomego, ani tym go wykupywać. A jeśli będzie trzymany w niewoli, to od tej chwili dobra ruchome i nieruchome należące do więźnia w kraju mają zostać wzięte w sekwestr, a co do dóbr, jakie ma w mieście, mają je rajcy wziąć w swe ręce i na pożytek spadkobierców więźnia obrócić. Wrocław, 1305. (Archiu. Ciu. Wrat. A. 15. Lib. M. Priu. f. 213.) Dalej zatwierdził kontrakt dotyczący stawu i wolnego placu położonego przy Nowym Mieście, które Theoderich Pfefferkorn sprzedał miastu, przed młynem, który niegdyś…
Strona 597
…niegdyś należał do klasztoru NMP na Piasku. Wrocław, 1305. (Arch. Ciu. Wrat. A. 17.) W następnym roku rozstrzygnął spory, które powstały między obywatelami Starego Miasta jako powodami, a tymi z Nowego Miasta jako pozwanymi. Obywatele Starego Miasta podali u księcia na tych z Nowego Miasta: że uszczuplali ich prawa i wolności, i wyrządzali im wielką szkodę ku ich upadkowi, że bezprawnie uzurpowali sobie dziedzictwo na tamtym brzegu Oławy; że wolno publicznie kroili sukno, że twierdzili, iż mają prawo zakładać komory kupieckie, ławy rzeźnicze, chlebowe i obuwnicze, że wznieśli karczmy, i ściągnęli do siebie kramarzy rzeszy [wędrownych], garbarzy, kowali i innych rzemieślników, którzy mieszkali w Nowym Mieście i publicznie wystawiali swe towary, wbrew sprawiedliwości i ich przywilejom. Ci z Nowego Miasta odparli na to, że mieli prawo we wszystkich zaskarżonych punktach i byli do tego uprzywilejowani od założenia Nowego Miasta. Po tym jak Bolesław wysłuchał obu stron, wyznaczył im, za radą swych baronów, dzień, w którym mieli okazać swe przywileje i stawić świadków. Gdy się w owym dniu stawili i książę przejrzał dowody oraz przesłuchał świadków, próbował obie strony, aby zapobiec przyszłym nieszczęściom, niebezpieczeństwu i zabójstwom, chociaż ci z Nowego Miasta ze swymi przywilejami i świadkami nie mogli się wylegitymować i zostali uznani winnymi i podlegającymi karze, niemniej jednak aby mieć wiernych obywateli…
Strona 598
…skłonić ich do zgody i do ugody. Za jego i jego baronów namową zgodzili się przyjąć go jako swego pana, rozjemcę i sędziego polubownego. Książę naradzał się potem przez kilka dni ze swymi baronami, i aby w przyszłości wyrugować wszelki spór i niezgodę, wydał następujące orzeczenie. Całe i każde dziedzictwo za starym rowem Oławy wraz ze wszystkimi prawami należy do obywateli Starego Miasta, tak jak to zresztą w oryginalnym przywileju Nowego Miasta wyraźnie stoi. Budowa komór kupieckich, kramów, ław rzeźniczych, chlebowych i obuwniczych, jak również krojenie sukna ma na zawsze zaniechane zostać. Żaden garbarz, kowal, krawiec, szewc ani jakikolwiek inny rzemieślnik, poza sukiennikami, nie może być w Nowym Mieście tolerowany ani mieszkać. Jednakże zezwala im z książęcego dopuszczenia i łaski: aby pięciu piekarzy, którzy chleb w swych domach w oknach (na ladzie) sprzedają; podobnież pięciu karczmarzy i nigdy więcej, jak również jeden kowal drobnopracujący, który naprawiałby narzędzia sukienników, w Nowym Mieście być mieli. Wolno im też było szyć dla siebie i swej rodziny w sukno, które sami wytworzyli; jednak nikomu nic z tego nie sprzedawać. Ten, kto wbrew temu orzeczeniu postąpi, winien za pierwszym, drugim i trzecim razem zapłacić dwie grzywny kary w obiegowej monecie: z tego dwie części ma otrzymać książę, a trzecią obywatele wrocławscy. Gdyby zaś ktoś…
Strona 599
…to zarządzenie wielokrotnie przekroczył; wtedy kara zależeć będzie wyłącznie od woli i łaski księcia i jego następców. Wystawiony w tej sprawie dokument jest podpisany Wrocław, 1306. 2 września (Arch. Ciu. Wrat. B. 12. Lib. M. Priu. f. 252.) Podobnież zatwierdził w tym samym roku prawa i użytki pastwisk bydlęcych, jak również cech i wybór cechmistrzów; dalej wydał orzeczenie między miastem a wójtem dziedzicznym, i wreszcie zarządził co dotyczyło budowy wewnątrz i zewnątrz murów miejskich. (Arch. Ciu. Vratisl. B. 8.) W roku następnym zatwierdził przekazanie pięciu czynszowych łanów w Jerzmanowie, które Haymann z Żórawiny [Sumpfoz] swej żonie Margarecie, córce Hermanna ze Zwierzyńca [Thyrgarten], jako dożywocie na jej dni życia przeznaczył. Wrocław, 1307. W wigilię św. Jadwigi. (Schles. Dipl. Nebenst. St. I. S. 53.) W roku 1308 Bolesław dał Walterowi z Pomorza [Walter von Pommern], wrocławskiemu mieszczaninowi, wolną moc osadzenia i posiadania dwóch rybaków w dobrach Ziemnice [Lerbeutel] nad Odrą. Co potem jego syn, Peter, sprzedał klasztorowi NMP na Piasku za opata Konrada. (Iodoc. Chron. p. 24.) W tymże roku Henryk pojawia się po raz pierwszy w dokumentach razem z Bolesławem. Tytułują się w nich obaj książętami na Śląsku i panami Wrocławia. Tak oto sprzedali Johannowi von Mollensdorf i Matthiasowi von Mulheim, wrocławskim mieszczanom, wszystkie swoje roczne dochody, prawa…
Strona 600
…i posiadłości w dobrach Zabłoto [Zablot] koło Kostomłotów. Wrocław, 11 czerwca. (Arch. M. S. Vinc. N. XVII. 2.) Przez ten dokument obalona zostaje uwaga Thebesa Lign. Jahrb. T. II. S. 141.: że Bolesław wszystkie przywileje i umowy sam we Wrocławiu od 1305 do 1309 podpisywał i konfirmował. Zapewne z Origin. Wrat. Franza Fabera nie mógł wywnioskować inaczej. Dalej Bolesław i Henryk, panowie Wrocławia, dali i przekazali Boguszowi z Pogorzel [Bogusch von Pogrel], z powodu jego wiernie oddanych usług, jak też jego synowi Henrykowi i jego spadkobiercom, wieś Mańczyce [Woykczwicz] w okręgu wrocławskim, ze wszystkimi użytkami i przynależnościami, aby ją dziedzicznie i na własność na zawsze posiadali. Wrocław, 1309. (Arch. M. S. Vinc. N. XIV. 1. Matric. S. Vinc. L. I. f. 133.) Dla rozwoju i pożytku miasta Wrocławia podarowali mieszczanom rybołówstwo na Nowej Tamie naprzeciw klasztoru św. Wincentego aż do wolnego nurtu Odry, tak jak ono wcześniej do książąt należało. Wrocław, w sobotę po Wniebowstąpieniu Pańskim, 1309. (Archiu. Ciu. Wrat. A. 33. Lib. M. Priu. f. 95. b. Schles. Dipl. Nebenst. St. 1. S. 64.) Ponadto podarował Bolesław, który w tym dokumencie nazywa się Panem Wrocławia i Legnicy, Wylandowi, wrocławskiemu mieszczaninowi (clauigero nostrae ciuitatis Wratisl.) i jego spadkobiercom, ogród na Elbingu, naprzeciw karczmy, wolny od wszelkich służebności, by go na zawsze posiadali. Wrocław, 1309. W oktawę Apostołów Szymona i Judy. (Matric…)
Strona 601
(Matric. M. S. Vinc. L I. f. 72.) Pod koniec tego roku przybywa teraz także Władysław, zjednoczony z oboma braćmi, po raz pierwszy w dokumencie: w którym oni dla zbawienia dusz swoich i swych przodków, jak też z litości nad biedą i uciskami ubogich, dali i sprzedali rajcom miasta Wrocławia za 200 grzywien królewskich denarów cło piesze [myto od pieszych] z rzeki Widawy [Weida] poniżej i powyżej wody, podobnież w mieście Leśnica [Lesnicz] (Lissa) koło Gałowa i w mieście Oława (Olau?). Udzielili zatem wszystkim i każdemu z osobna, mężczyznom i kobietom, jakiegokolwiek stanu i godności by byli, czy niosą coś czy nie, podobnie tym, którzy prowadzą wózki, całkowitego zwolnienia z cła w wymienionych miejscach. Jednakże ci, którzy na swych wózkach (carrucis) wiozą towary przekraczające wartość dziesięciu grzywien królewskich denarów, winni płacić zwyczajne cło od tego, jak przed laty, i nic więcej. Celnikom zaś, którzy wbrew temu pobożnemu nadaniu postąpią, zapowiedziano surową karę. Wrocław, 1309. W Wigilię Bożego Narodzenia. (Arch. Ciu. Wrat. C. 16. Lib. M. Priu. f. 107.) W tym samym celu sprzedali książęta Bernhard, Henryk i Bolko, panowie na Książu [Fürstenberg], wrocławskim konsulom cło piesze we wsi Kończyce lub Warta [Kunzendorf oder Warta], koło Lwówka i w mieście Bolesławiec za 150 grzywien królewskich denarów, pod tymi samymi warunkami, że wszyscy piesi winni być wolni od cła; z wyjątkiem tych, którzy na swych wózkach za więcej niż dziesięć grzywien towarów…
Strona 602
…towarów wieźli, którzy, jak przed laty, mieli uiszczać zwyczajne cło. Celnicy, którzy to zarządzenie przekroczą, winni być ukarani na życiu. Dzierżoniów [Reichenbach], w niedzielę Laetare, 1310. (Arch. Ciu. Wrat. M. 8. Lib. M. Priu. f. 108.) Ci sami książęta sprzedali wójtom (Aduocatis), konsulom i ogółowi mieszczan tak we Wrocławiu jak i w Świdnicy cło piesze w Świdnicy, Dzierżoniowie, Ząbkowicach [Frankenstein], Warcie koło Barda? [Warta gegen Glacz], w Strzelinie, Wiązowie [Wansow] i Kątach, za 200 grzywien król. denarów, pod tymi samymi warunkami i zagrożeniem kary dla celników. Świdnica, 1310. 30 października. (Arch. Ciu. Wrat. B. 9. Lib. M. Priu. f. 109.) To samo stało się ze strony księcia Bolesława z Opola, który ze swymi synami, Bolkiem pierworodnym, drugim Bolkiem, jak też Albertem młodszym, wrocławskim wójtom, konsulom, przysięgłym i całemu mieszczaństwu, cło piesze w Opolu, Chrzelicach [Surgost], Lewinie, Krapkowicach [Krapicz], Woźnikach [Wosnik], Lublińcu [Lubin] i Oleśnie [Rosenberg], w ogóle w każdym miejscu, gdzie tylko cło w księstwie opolskim było, za 100 grzywien król. denarów sprzedał, pod wcześniej wskazanymi warunkami i karą. Opole, 1 września 1310. (Arch. Ciu. Wrat. M. 12. Lib. M. Priu. f. 108. b.) Godnym uwagi jest, że wrocławianom w jednym roku, dwa razy, wszystkie ich prawa i wolności, które od najdawniejszych czasów od swych książąt otrzymali, najpierw przez księcia Bolesława i Henryka, książąt Śląska i Opawy i panów…
Strona 603
…Wrocławia. Wrocław, 1310, dnia 30 marca; (Arch. Ciu. Wrat. A. 1. Lib. M. Priu. f. 3. Schles. Dipl. Nebenst. St. I. S. 65.) a krótko potem przez Bolesława, Henryka i Władysława, książąt Śląska, Opawy i Panów Wrocławia i Legnicy odnowione zostały. Wrocław, 1310. Wtorek po Quasimodogeniti. (Arch. Ciu. Wrat. A. 35. Lib. M. Priuil. f. 3. Schles. Dipl. Nebenst. St. I. S. 66.) Również Bolesław i Henryk, książęta Śląska, Opawy i Panów Wrocławia zobowiązali się, rajców i mieszczan we Wrocławiu, w odniesieniu do terenów przed Bramą Mikołajską idąc ku kościołowi św. Mikołaja, ze wszystkimi użytkami, przynależnymi domami i ogrodami, wobec wszystkich roszczących sobie do tego pretensje, czy to osoby duchowne czy świeckie, w ciągu jednego roku uwolnić (disbrigare). Wrocław, czwartek po Quasimodogeniti. (Arch. Diu. Wrat. A. 38. Lib. M. Priuil. f. 94.) Wydawca Schles. Diplom. Nebenst. St. 1. S. 65. dodał do tego rok 1310, który ani w oryginale, ani w starym spisie dokumentów z 1484, ani w dokładnych odpisach tych dokumentów Bonawentury Röslera nie stoi; z jakiej przyczyny to uczynił, nie mógł wprawdzie wskazać; prawdopodobnie dlatego, że Sommersb. T. I. p. 335. dokument ten do tegoż roku policzył. Treść dokumentu wprawdzie nas teraz już nie interesuje; ale lubi się jednak przedruk tegoż bez żadnych obcych dodatków; ponieważ przez to…
Strona 604
…wiarygodność innych istotnych [dokumentów] cierpi. Dalej Bolesław i Henryk, książęta Śląska i Opawy i Panowie Wrocławia, przez swego kanclerza (protonotariusza) Günthera z Biberstein spory między legnickimi krojczymi sukna a kramarzami rzeszy [bogatymi kramarzami] rozstrzygnęli i prawa obu stron ustalili. Wrocław, 1310. w niedzielę Laetare (28 marca) Thebes Lign. Jahrb. T. II. S. 142. Thebes zauważył S. 143., że na pieczęci rewersowej tego dokumentu stoi: Henric. d. g. dns. de Lignicz. Z czego wnioskuje: że ci książęta, według jego zdania, chcieli się podzielić na wrocławskiego i legnickiego, jednak z wykluczeniem Władysława, który miał zostać duchownym; tak więc, że Bolesław pisał się już teraz Dnm. Wratislauiensem; a Henryk VI Dnm. de Lignicz. Jednak jeśli się tej sprawie przyjrzeć nieco bliżej, to widać, że wniosek jest zbyt ryzykowny. Jest to bowiem dokument, który dotyczył Legnicy: więc Henryk kazał przycisnąć na nim swą pieczęć pierścieniową z Dns. de Lignicz, ponieważ Bolesław na większej pieczęci tytułował się Dns. Wrat. et de Lignitz. Leżą właśnie przede mną różne oryginalne dokumenty Bolesława i Henryka, z których dwa są z pieczęciami rewersowymi; na jednym jest orzeł śląski z napisem w otoku: S. BOL. DVCIS WRAT. (Wrocł. 1308. 11 czerwca) na drugim stoi wokół orła śląskiego napis: S. BOLEZLAI ET HERI. DVCV. WR. (Wrocł. 1309.) Odbitkę tego ostatniego w miedziorycie załączam Panom tutaj, aby mogli to większe…
Strona 605
…większe pieczęcie z tym porównać, które ma Thebes S. 141. Zobaczą z tego Państwo, jak mało można polegać na pieczęciach u Thebesa. To, że nie kazał ich odrysować według prawdziwej wielkości, jest chyba najmniejszym [problemem], byle tylko nie umieszczał na nich półksiężyców z koniczynką, które na oryginalnych pieczęciach są niewidoczne. Na rysunku niniejszej, jak i wszystkich innych, które już Państwo ode mnie otrzymali i jeszcze oczekiwać mają, mogą Państwo polegać, gdyż zostały wykonane i skorygowane pod moimi oczami. Pieczęć rewersowa, z której wynika, że Bolesław i Henryk już w 1309 wspólnie rządzili swymi dziedzicznymi księstwami, nie była Thebesowi wcale znana. Książętom Bolesławowi, Henrykowi i Władysławowi w Opawie, jak też w Głubczycach [Leobschütz] i Karniowie [Jägerndorf] w 1311 roku w czerwcu złożono hołd; ponieważ otrzymali księstwo opawskie jako zastaw od króla Jana w Czechach. Dokument, w którym Albert wójt [sędzia], a także ławnicy i całe mieszczaństwo Opawy to poświadczają, jest podpisany Opawa 1311. 15 czerwca. (Balbin. Miscell. Dec. I. L. VIII. Vol. I. P. III. Epist. 46. p. 231. Lünigs Reichsarch. P. Spec. Cont. I. N. 162. p. 279. Du Mont Corps diplom. T. I. P. I. p 363. Sommersb. T. I. Dipl. LIX. p. 839.) Ciż sami książęta zobowiązali się w wystawionym z tego powodu dokumencie, wraz ze swymi kuzynami Bernhardem i Henrykiem, książętami na Śląsku i Panami na Książu [Fürstenberg]…
Strona 606
…księstwo opawskie królowi Janowi zwrócić, skoro tylko ten wypłaci im 8000 grzywien groszy, za które im je zastawił. To samo kazali swemu kasztelanowi z Hradca [Grez] koło Opawy przysiąc, że zamek w ręce króla Jana oddać zechce, skoro tylko zostanie upewniony o zapłacie wspomnianej sumy. Ołomuniec, 1311. 11 czerwca. (Jul. Sommersb.) Balbin. l. c. P. III. Epist. 47. p. 232. Thebes Lign. Jahrb. T. II. S. 144. Sommersb. T. I. Dipl. LX. p. 840. Henel. Annal. Sil. p. 272. Pol. Bresl. Annal. S. 122.) Gdyby się miało tylko te dwa dokumenty, a żadnej innej wiadomości; to wierzono by, że książęta rzeczywiście pożyczyli królowi Janowi 8000 grzywien. Jednakże Hayec. Chron. Boh. P. I. f. 380. mówi nam, że księciu Bolesławowi przez króla Wacława II w Czechach, Opawa jako zastaw przyznana została, za owe 10 000 grzywien, które wyznaczył swej córce Małgorzacie jako posag. Ale wtedy przecież tylko Bolesław byłby panem zastawnym? Jakże doszli do tego jego bracia? I jak z 10 000 grzywien zrobiło się 8000? Nie można tego sobie wyobrazić, jeśli nie zna się innego wyjścia, jak tylko wedle wskazówki, którą dał Thebes S. 144., w ten sposób: że król Jan wypłacił Bolesławowi 2000 grzywien, lub w inny sposób się z nim co do tego ułożył, i za pozostałe 8000 pozostawił Opawę, jak przedtem, w zastaw; na co Bolesław od swych braci dwie…
Strona 607
…dwie trzecie tej sumy z góry dał sobie wypłacić; gdyż mieli oni wówczas równe z nim roszczenia do Opawy. To, że jeszcze w tym samym roku zostali przez króla Jana w kwestii owych 8000 grzywien zaspokojeni, zapewnia Schikfus Schles. Chronik B. IV. S. 134. Jednakże to mogło nastąpić dopiero pod koniec roku; albowiem w dokumencie potwierdzającym kontrakt kupna Ottona dotyczący dwóch i pół łanu w Bolesławicach [Bonzlawiz]: Wrocław, 15 sierpnia 1311, Bolesław nazywa się księciem Opawy. Autor dowodu z kronik, historii, starych przywilejów, dokumentów i świadectw, że księstwo opawskie blisko pięćset lat do Śląska należało, 1616. Fol. Mst. mówi wprawdzie, że Opawa dopiero w 1315 wykupiona została; lecz bez dowodu i świadków. Dokumenty są także w tym rozstrzygające; albowiem w żadnym z 1312 i następnych lat nie pisze się ani Henryk, ani Bolesław i Władysław, księciem Opawy.
——————————————————————————–
Kluczowe wyjaśnienia historyczne:
1. Bolko I Surowy: Książę świdnicko-jaworski, sprawował regencję nad synami swego brata Henryka V Brzuchatego (Bolesławem III, Henrykiem VI i Władysławem) w latach 1296–1301. Był jednym z najpotężniejszych książąt śląskich tego okresu.
2. Henryk V Brzuchaty i Konrad II Garbaty: Konflikt między braćmi, o którym wspomina Klose, dotyczył podziału ojcowizny. Konrad, niezadowolony z podziału, porwał Henryka V (wydarzenie z „szafą” opisane w poprzednich listach) i wymusił ustępstwa terytorialne. Bolko I, jako regent, starał się te ziemie odzyskać.
3. Władysław Łokietek (Wladislaw Loktek): Klose opisuje go z perspektywy śląskiej i niemieckiej historiografii jako agresora pustoszącego Śląsk. Wzmianka o ucieczce w przebraniu mnicha odnosi się do wydarzeń z 1289 roku, kiedy to Łokietek musiał uchodzić z Krakowa przed Henrykiem IV Prawym (Probus).
4. Bajka o Pszczołach (Fabel von den Bienen): Klose nawiązuje do motywu literackiego (zapewne Mandeville’a), w którym władca jest porównywany do trutnia lub królowej pszczół żyjącej z pracy poddanych, co jest aluzją do wystawnego życia biskupa Henryka z Wierzbna.
5. Rezygnacja z praw do Śląska (1303): Chodzi o zrzeczenie się przez Bolesława III Rozrzutnego praw do tej części Śląska, którą władał Henryk III Głogowski (następca Konrada). Był to element polityki Wacława II dążącego do konsolidacji władzy w Polsce i Czechach.
6. Dom Sukienniczy (Tuchhaus): Sukiennice wrocławskie, centrum handlu suknem. Regulacje Bolesława III miały na celu monopolizację handlu i produkcji w rękach uprzywilejowanych cechów miejskich.
7. Zastaw Opawy (Troppau): Księstwo opawskie (dziś w Czechach) często zmieniało przynależność między Morawami a Śląskiem. W 1311 roku król Czech Jan Luksemburski oddał je w zastaw książętom wrocławskim za pożyczkę (lub jako zwrot posagu), co na krótki czas połączyło te ziemie z linią wrocławską Piastów.
8. Grosze: W tekście mowa o Mark Groschen – chodzi o grzywny groszy praskich, walutę wprowadzoną przez Wacława II w 1300 roku, która stała się silnym środkiem płatniczym w Europie Środkowej.