List ten opisuje samodzielne rządy Henryka VI Dobrego, ostateczny podział księstwa między braci (1311), wielki głód, nabycie przez miasto wójtostwa dziedzicznego, a także przełomowe wydarzenie polityczne – złożenie hołdu lennego królowi Czech Janowi Luksemburskiemu w 1327 roku. Autor relacjonuje również bunt tkaczy w 1333 roku oraz śmierć ostatniego wrocławskiego Piasta w 1335 roku.
——————————————————————————–
Strona 608
List Trzydziesty Szósty
Wrocław, dnia 27 stycznia 1781.
Co do roku, w którym trzej bracia podzielili między siebie swe dziedziczne księstwa, można było wprawdzie już dawno mieć pewność; albowiem Franz Faber w swoim spisie dokumentów wrocławskich, składającym się w większości z jego Origin. Wratisl., przytacza również ten, w którym Henryk VI potwierdza miastu Wrocław jego przywileje w 1311 roku, co Thebesowi, który tę sprawę pilnie badał, było bardzo dobrze wiadome. Lecz to, że nie polegał na tym mocno, wynikało zapewne stąd, iż nie ufał w pełni odpisowi, który posiadał, do czego miał też powód, gdyż większość kopii w datach rocznych jest nader błędna. Do tego dochodziło jeszcze, że poprzez przywilej konfirmacyjny, którego książę Bolesław udzielił legniczanom w 1314 roku, wyciągnął wniosek: zatem podział braci nastąpił dopiero w 1314 lub 1313 roku (Lign. Jahrb. T. II. S. 147.). Pierwszym, który w tej sprawie, jak i w wielu innych, następców swych w błąd wprowadził, jest Długosz, który wyraźnie zapewnia (L. IX. p. 958.), że trzej bracia w roku 1315 się podzielili. Cureus w Annal. Sil. p. 94. nie podaje wprawdzie określonego roku; jednak z tego, co następuje, zdaje się wynikać, jakoby wierzył, że podział stał się w 1315. Pol…
Strona 609
…Pol w Bresl. Annal. S. 124. ma również 1315. A przecież pod rokiem 1311 przytoczył: że Henryk VI ustanowił Wrocław stolicą wszystkich swoich miast na Śląsku poprzez osobny przywilej. Że Henel Annal. Sil. p. 273. tenże błąd powtarza, trudno uwierzyć, skoro znajdował się u samego źródła. Nawet jeśli nie mógł mieć oryginału tego przywileju Henryka VI; to przecież było już za jego czasów więcej niż jedno kopiarium, z którego mógł zobaczyć, że 1311 jest prawdziwym rokiem podziału. Schickfusowi (Schles. Chron. B. II. S. 41.) jest to jeszcze łatwiej wybaczyć, albowiem ten wszedł już w posiadanie prawa przepisywania od Cureusa. Główna przyczyna, dla której bracia się rozdzielili i każdy objął rządy nad swym księstwem, jest taka, że wszyscy znajdowali się w wieku, który czynił ich zdolnymi i zdatnymi do zarządzania państwem. Lecz ta jest przez historyków pomijana, a zamiast niej przytaczane są same domysły i przypuszczenia. Cureus (Annal. Sil. p. 93.) pisze: Bolesław po swym powrocie z Czech rozpoczął wojnę z książętami Głogowa, aby im odebrać coś z ziem, które wymuszono na jego ojcu; cel swój też szczęśliwie osiągnął. Ale ponieważ na nieznośną modłę wszystko rozdawał, trwonił i marnotrawił, tak że wkrótce wspólny skarb został wyczerpany; to młodsi bracia stali się o to tak niechętni…
Strona 610
…niechętni, że wreszcie przymusili go do podziału ich dziedzicznych ziem. (Schiff. Schles. Chron. B. 2. K. 7. S. 40.). Thebes sądzi, że ponieważ Henryk był już żonaty, co według jego mniemania stało się w 1312, musiał koniecznie żądać swego udziału w księstwach. Jednakże przyczyna ta upada całkowicie, ponieważ Henryk już w 1311 roku objął swe rządy nad Ziemią Wrocławską. Podobnież upada przez to wniosek, który wyciąga z dokumentu z 28 grudnia 1311 roku, w którym występują tylko Bolesław i Władysław: że Henryka wówczas nie było na Śląsku. (Lign. Jahrb. S. 145.). Naturalniej byłoby, gdyby wywnioskował z tego: a zatem bracia musieli się już przy końcu roku 1311 podzielić. Ten mozolny badacz historii mógłby sobie tych wszystkich błędnych wniosków i błądzenia po omacku oszczędzić, gdyby nie odwracał oczu od światła, które dawał mu jego stary rękopis, z którego najjaśniejsze miejsca sam na S. 145. przytacza. Albowiem bezimienny kronikarz (Chron. Princ. Pol. p. 50.) mówi wyraźnie: Bolesław w 24 roku swego życia (stare niemieckie tłumaczenie, którym posługiwał się Thebes, ma 25 lat) rozpoczął wojnę z książętami Głogowa, aby się na nich zemścić za więzienie i oszacowanie [okup] swego ojca; jego lud miał też tyle szczęścia, że pokonał głogowian w bitwie, z których niektórzy uciekli do Wrocławia i zaszyli się w piwnicach, gdzie…
Strona 611
…gdzie żywcem zostali pojmani. Przez to Bolesław stał się butny, wyprawiał wspaniałe uczty i tańce, czyniąc przy tym najbardziej rozrzutne wydatki, jak również rozdawał rycerzom wsie i dobra. I im hojniejszy był w swych podarunkach, tym mocniej wzmagał się napływ szlachty do niego. Tego Henryk i Władysław nie mogli dłużej wytrzymać i dlatego przeforsowali podział. Z Wrocławskiego uczyniono dwie części, a Brzeskie ustanowiono jako nowe księstwo, aby na każdego przypadła jedna część. Ten, kto wybierze ostatni, miał otrzymać od księcia legnickiego 32 000 marek, a od wrocławskiego 18 000. (Michow Lib. IV. C. 14. kładzie 48 000 marek, zapewne w wyobrażeniu, że Wrocławskie musiało być przecież lepsze niż Legnickie, nie myśląc o tym, że część jest mniejsza niż całoś) tytułem odszkodowania. Bolesław wybrał sobie Brzeskie. Dlaczego to uczynił, o tym historycy wiele nam opowiadają. Cureus (Annal. Sil. p. 94.) i jego kopista Schickfus (Schles. Chron. B. II. K. 7. S. 41.) powiadają: uczynił to z chciwości pieniądza i postąpił z oszustwem, (aby swych braci, jeśli nie będą mogli szybko zapłacić, o ich księstwa przyprawić, wedle glossy Thebesa. Thebes (Lign. Jahrb. S. 148.) przypisuje mu z patriotyzmu bardziej chwalebny zamiar; wedle jego wyobrażenia wybrał Brzeg dlatego, ponieważ poprzez swą waleczność był wciąż pewien odzyskania prawowicie znacznej części kraju…
Strona 612
…kraju od książąt Głogowa, do którego to celu gotówka była mu wielce potrzebna. Ale dlaczegoż nie wzięto pod uwagę własnej cechy charakteru moralnego Bolesława? Która polegała na przepychu i hojnej rozrzutności, na mocy której wielkie sumy pieniędzy były jego potrzebą.
Można wrocławianom zaufać, że w tej ważnej sprawie postępowali z tą samą mądrą ostrożnością, jak przy wyborze księcia Henryka V. I że radcy Henryka VI, którzy składali się z wrocławian, potrafili go tak nastroić, ponieważ on pośród trzech braci był najlepszym księciem dla poddanych, by ten nie wybrał Legnickiego. Skoro tylko objął rządy nad Wrocławskim, jego poddani postawili go w takiej sytuacji, że mógł księciu Bolesławowi owe 18 000 marek od razu na jeden raz wypłacić. Jednakże Władysław nie był w stanie zebrać tyle pieniędzy, ile miał wydać; widział się więc zmuszonym odstąpić połowę Legnickiego Bolesławowi. (Anon. Chron. Princ. Pol. p. 50.) Miastu Wrocław zostały przez księcia Henryka VI potwierdzone wszystkie i każde prawa, wielkie i małe wolności, które ku pożytkowi, korzyści i czci miasta przez starszych książąt, jego przodków, zostały udzielone. Wrocław, we wtorek przed Marcinem, 1311. (Arch. Ciu. Wrat. B. 15. Lib. M. Priu. f. 3. Schles. Dipl. Nebenst. S. 67.) Przez…
Strona 613
…Przez ten przywilej niektórzy pisarze zostali skłonieni, by wierzyć i podawać, jakoby Wrocław dopiero wtedy został ogłoszony stolicą; (Pol. Bresl. Annal. S. 122. Sommersb. Lemmat. histor. ad Wratisl. pertin. p. 77. zatrudniony Bresl. S. 74.) ponieważ Henryk powiada w nim: ciuitatem nostram Wratislauiensem fore caput, a quo, tanquam ab origine aliis ciuitatibus noris iustitia debeat emanare [miasto nasze Wrocław ma być głową, z której, jakby ze źródła, sprawiedliwość winna wypływać do innych miast naszych]. Że Wrocław ma być głową, z której, jak z jednego źródła, do innych jego miast sprawiedliwość wypływa, według starego tłumaczenia z 1484. lub według Franza Fabera: że miasto Wrocław jest głową wszystkich jego miast. Origin. Wratisl. Krótki czas potem potwierdził Henryk wrocławskiemu Nowemu Miastu wszystkie jego prawa i wolności, które od jego pierwszego zbudowania od książąt śląskich, jego przodków, otrzymało. Szczególnie godne uwagi są w nim słowa: W szczególności potwierdzamy im ławy chlebowe, rzeźnicze i obuwnicze etc. macella uenalium rerum, carnificum, pistorum, sutorum, et quorumlibet talium, – non obstante eo, si predicti ciues nostri tempore adolescencie illustris principis, ac dilecti fratris nostri dni. Boleslai, Ducis Slesie ac dni. de Brega aliquem defectum percipere in suis Juribus uidebantur, omnibus talibus circumscriptis, uolumus eorum Jura inuiolabiliter obseruari, omni contradictionis scrupulo postergato [bez względu na to, czy rzeczeni obywatele nasi w czasie młodości najjaśniejszego księcia i umiłowanego brata naszego pana Bolesława… zdawali się doznawać jakiegoś uszczerbku w swych prawach…]. Fr. Faber (Origin. Wratisl.) wyraził to w krótkim streszczeniu tak: Henryk zwrócił Nowemu Miastu uszczerbek, który stał się za rządów Bolesława…
Strona 614
…rządów jego brata, księcia na Brzegu. A przecież w dokumencie Bolesława z 1306 na końcu stoi: W obecności konsulów i obywateli obu miast, którzy to przez nas wydane orzeczenie (uoluntarie susceperunt) dobrowolnie przyjęli. Dokument Henryka VI jest podpisany Wrocław 1311. w dniu św. Łucji. (Arch. Ciu. Wrat. A. 18. Lib. M. Priu. f. 253.) Klasztorowi NMP na Piasku udzielił w 1312 wolności lokowania wsi Krasków [Krauskau] na prawie niemieckim, tak jak dobra księcia, jego baronów i klientów. (Iodoc. Chron. p. 27.) W następnym roku dał wrocławianom prawo, że jeśli wewnątrz lub na zewnątrz murów miejskich powstaną spory o dziedzictwo, które dotyczyłyby pastwisk bydlęcych lub błoni przed miastem, i te rzeczy z sądu miejskiego (de ciuili iudicio, seu de iure hereditario pro hereditatibus ad iudicium curie nostre, uel ad nostram presenciam) doszłyby do sądu wyższego; to ławnicy miejscy winni według praw miejskich wydać wyrok; jednakże pod przewodnictwem sędziego książęcego i z zastrzeżeniem wyższej kary (Poen), która należała do księcia. Wrocław, 1313. 14 lipca. (Arch. Ciu. Wrat. B. 14. Lib. M. Priu. f. 139.) Podobnież zaświadczył, że w jego obecności Hynczko i Myrsancho, bracia zwani von Pogrel, wieś swą Wojciechowice [Woychowice] ze wszystkimi prawami, użytkami itd., łąkami, pastwiskami etc., tak jak ją dotąd posiadali, Heidenreichowi von Molheim za…
——————————————————————————–
[Tu w oryginale znajduje się nieliczbowana karta z ryciną. Klose opisuje ją na stronie 605 oraz w spisie na końcu tomu. Jest to pieczęć Henryka VI z 1314 roku. Przedstawia księcia stojącego między dwiema wieżami, trzymającego tarczę z orłem śląskim i miecz. Napis w otoku: S. HEINRICI SEXTI DEI GRA DUCIS SLE ET DNI WRATIZLAVIE.]
——————————————————————————–
Strona 615
…za 300 marek król. denarów sprzedali i przekazali, by ją dziedzicznie i na własność posiadał. Wrocław, 1314. 10 grudnia. (Arch. Mon. S. Vinc. N. XIV. 3. Matric. S. Vinc. L. I. f. 133.) W tymże roku rajcy, jako do tego wybrani rozjemcy, uczynili między miastem, opatem na Piasku, zakonnicami u św. Klary i mistrzem u św. Macieja [Krzyżowcy z Czerwoną Gwiazdą] w sprawie młynów na Odrze następujące ugodzenie. Ci, którzy mają młyny na Odrze, powinni zamykać upusty (Flutlöcher), trzymać jaz równocześnie, i każdy swą wodę w równej wadze, jak drugi, chronić i prowadzić. Rowy powodziowe Henryka z Brunszwiku i Waltera z Pomorza mogą swą wodę obniżyć na trzy palce w poprzek według swego upodobania, ponieważ ich kanały leżą w stawie. Belka powodziowa w młynie św. Macieja, w której rynna powodziowa tegoż jest położona, ma być o jeden Gemünde [miara?] głębiej niż w innych młynach obniżona i położona. Mogą też ci u św. Macieja położyć deskę jednego Gemünde wysoko na rynnę powodziową, aby wodę tym zatrzymać; a jeśli potrzeba miasta wymaga, by drewno przepuścić, ci u św. Macieja winni tę deskę podnieść, drewno przepuścić i deskę tego samego dnia z powrotem założyć. A gdy woda jest mała, to młynarz może jeszcze jedną deskę na poprzednią dołożyć i wodę, na korzyść młyna, zatrzymać. Również młyn u św. Macieja, do użytku pospólstwa miejskiego, nie powinien utrzymywać więcej niż jeden upust. To wszystko pod karą jednej marki złota, z czego jedna część przypada księciu…
Strona 616
…księciu, druga miastu, a trzecia poszkodowanemu. (Arch. Ciu. Wrat. A. 29. Franc. Fab. Orig. Wrat. ad h. a.) Książę Henryk podarował Johannowi zwanemu Klinkhart wolny plac przed kościołem św. Krzyża na Ostrowie Tumskim. Wrocław, 1315. 30 stycznia. (Diplom. B. C. N. VII.) W tymże roku nie tylko Niemcy, Czechy i Polskę, lecz także Śląsk nawiedził straszliwy głód, który trwał aż do trzeciego roku, tak że ludzie widzieli się zmuszonymi używać do pożywienia najwstrętniejszych rzeczy, ba, nawet matki zjadały ciała swych dzieci, a dzieci swych zmarłych rodziców. Wilki atakowały nawet uzbrojonych ludzi i rozszarpywały ich. Długosz (Lib. IX. p. 958.) powiada: że śnieg na wiosnę tak długo pokrywał zasiewy, że nic ze zboża nie mogło urosnąć. (Cur. Annal. Sil. p. 94. Henel. Annal. Sil. p. 273. Pol. Bresl. Annal. S. 123.) Po głodzie nastąpiła, jak zwykle, zaraza, która wielką część ludzi zabrała. Kroniki zachowały o tym wiersz: Vt lateat nullum tempus famis, ecce CVCVL-LVM [Aby żaden czas nie ukrył głodu, oto KUKUŁKA – chronostych dający rok 1315: C+V+C+V+L+L+V+M = 100+5+100+5+50+50+5+1000 = 1315]. Klasztorowi u św. Klary udzielił książę Henryk, ze względu na ksieni Annę, owdowiałą margrabinę, i Elżbietę, duchowne panny tego klasztoru, wolność zbudowania jednego lub więcej młynów w Maślicach [Mazlicz] na Odrze z tyloma kołami, ile im się spodoba, i te młyny miały być wolne od wszelkich opłat pieniężnych i innych ciężarów. Wrocław, 1316. 4 stycznia. (Sommersb.…
Strona 617
…Sommersb. T. I. Dipl. p. 951. sq.) Syboto starszy z Czechnicy [Czindato], wrocławski mieszczanin, sprzedał swój udział w młynie nad Odrą naprzeciw Elbinga, wraz z położonymi przy nim ogrodami i wszystkimi przynależnościami Konradowi z Dzierżoniowa [Reichenbach], wrocławskiemu bogatemu kramarzowi (Reihkrämer). O ten młyn zaskarżyli go pozostawieni synowie Mikołaja z Czechnicy. Konrad, który miłował pokój, ugodził się z nimi, że on i jego spadkobiercy połowę, a synowie Mikołaja, jak też ich potomkowie drugą połowę młyna z wszystkimi przynależnościami dziedzicznie posiadać powinni. Na co książę tę ugodę zatwierdził i im młyn przekazał. Wrocław, 5 października. (Matric. S. Vinc. L. I. f. 70.) Henryk dał niektórym wrocławskim złotnikom, Tilo, Bartholdowi i Jakobowi, braciom, jak też Elżbiecie i Małgorzacie, córkom ich siostry, podobnież ich kuzynom Dithmarowi i Mikołajowi, oraz Małgorzacie, za sto pięćdziesiąt marek starego długu, który ojciec i matka księcia u nich zaciągnęli, do czego zapłacili mu jeszcze dwanaście marek gotówką, wrocławskie Brenngaden (de crematione seu purificatione argenti nostre ciuitatis Wratisl.) [prawo wypalania/oczyszczania srebra] z każdym pożytkiem i dochodem, wraz z wolnością, że oni i ich spadkobiercy mogą je sprzedać, podarować, zamienić etc. Wrocław, 31 stycznia 1318. (Arch. Ciu. Wrat. A. 23. Lib. M. Priu. f. 162. Schles. Dipl. Nebenst. S. 71.) W tym samym roku miasto ugodziło się z konwentem u św. Klary…
Strona 618
…w sprawie błonia przed Bramą Mikołajską po prawej ręce, gdy się z miasta wychodzi; a mianowicie: że miasto i mieszkańcy Szczepina [Tschepin] mogą go wspólnie używać, z wyjątkiem ogrodu na rogu tuż przy zewnętrznej fosie miejskiej; ten ma przynależeć klasztorowi aż do Odry w swej szerokości i długości. Podobnież mieszkańcy Szczepina winni dawać miastu półtorej marki rocznego czynszu dziedzicznego. (Arch. Ciu. Wrat. A. 28. M. 36. Franc. Fab. Orig. Wrat.) W tym czasie miasto kupiło rolę pod cmentarz dla pielgrzymów i biednych ludzi, gdzie zbudowano kaplicę, która była przez wrocławian uposażona i zaopatrywana. Prawo patronatu należało do Rady. Lecz ponieważ miejsce to przeznaczone było tylko dla zmarłych, nie miano w kaplicy ani kazać, ani sakramentów udzielać. (Fr. Fab. Orig. Wrat.). Heinrich von Waldow sprzedał swój majątek Szczytniki [Schitnik] za 300 marek groszy król. denarów miastu Wrocław, co książę zatwierdził. Wrocław, w oktawę Jana Chrzciciela, 1318. (Fr. Fab. Origin. Wratisl.) Na początku lipca (dnia 3.) 1318. znajdował się książę Henryk, wraz ze swym bratem Bolesławem u króla Jana w Pradze, kiedy to książę Mikołaj II z Opawy otrzymał swe księstwo od króla w lenno i złożył mu przysięgę wierności. Obaj książęta podpisali się w wystawionym o tym dokumencie jako świadkowie. (Sommersb. T. I. Dipl. LXI. p. 841.) W roku 1319 Henryk zatwierdził darowiznę…
Strona 619
…Młyna Kątowego [Winkelmühle] pod Stabłowicami [Stabilwicz], który Pascho z Grzebielowic [Gersebtowicz] kupił za 100 marek groszy i klasztorowi NMP na Piasku jako zapis przekazał. (Iodoc. Chron. p. 27.) Ani ks. Henryk, ani Wrocław nie wzięli udziału w wojnie, którą Bolesław z Legnicy i Brzegu prowadził z ks. Konradem I z Oleśnicy, w której odebrał mu Namysłów, Bierutów, Kluczbork, Byczynę i Wołczyn [Kunstadt], ba, prawie cały jego kraj. Według kronik Konrad nie zachował nic więcej, jak tylko konia pod wierzch i jedną jedyną szatę; dlatego Bolesław zostawił mu jedynie z litości Wołów i Lubiąż [Lüben – tutaj błąd w druku lub nazewnictwie, Lüben to Lubin, Wohlau to Wołów, ale kontekst geograficzny sugeruje te tereny]. Żydzi doświadczyli w tym roku ciężkiego losu, musieli opuścić Wrocław; ba, przypisano im nawet winę, że podłożyli ogień, przez co połowa miasta spłonęła. (Pol. Bresl. Annal. S. 126. Feuerspiegel S. 39.) Kanoników na Piasku w 1321 spotkałoby niemal to samo, co przytrafiło się benedyktynom u św. Wincentego pod koniec dwunastego wieku, gdyby z całą powagą nie pomyśleli o tym, by swego opata Henryka, który ściągnął na nich to grożące niebezpieczeństwo, pozbawić urzędu. Henryk zatwierdził sprzedaż dwóch młynów nad rzeką Bystrzycą [Lezna] koło Kątów, które Heinrich von Waldow sprzedał Tyczkowi ze Sterczy [Thyczko von Stercza]. Wrocław, 1321. 12 marca. (Arch. M. S. Vinc. N. XII. 1. Matric. S. Vinc. L. I. f. 122.) Tego samego dnia przekazał właśnie temu Tyczkowi ze Sterczy dobra Krobielowice [Krebilwicz] koło…
Strona 620
…koło miasta Kąty, które ten kupił od księżnej Beatrix z Fürstenbergu [Książ]. (Matr. S. Vinc. L. I. f. 112.) Podobnież dał wrocławskim wójtom dziedzicznym Johannowi, Konradowi i Jakobowi Schertilzan wójtostwo krajowe (Landvogtei), czyli sąd ziemski na Nowym Mieście, t.j. dwa fenigi, które należały do księcia w sądzie ziemskim, i to ze szczególnej łaski tak im, jak i ich spadkobiercom, by je na zawsze posiadali. Wrocław, 1321. 12 marca. (Arch. Ciu. Wrat. B. 18. Lib. M. Priu. f. 48. b.) W rok później zatwierdził kupno trzynastu łanów czynszowych w Klecinie [Klettendorf], które Mikołaj von Bancz od Tyczka z Dzierżoniowa, wrocławskiego mieszczanina odkupił. 1322. 3 stycznia. (Sommersb. T. I. p. 335.) Wówczas było wielu niepewnych, którzy nie myśląc o swej szczęśliwości, z pominięciem bojaźni Bożej, składali fałszywe przysięgi. Okazją i zachętą do tego był szos zaprzysiężony (Eidgeschoß). Rajcy wrocławscy skarżyli się na tych słabych i nierozważnych (insensati et imbecilles). I Henryk udzielił im po dojrzałej naradzie ze swymi baronami ze szczególnej łaski moc, każdego ze współobywateli, kimkolwiek by był, który poważyłby się złożyć jawnie fałszywą przysięgę, z miasta wygnać, dając mu sześć halerzy na drogę; (sub pena donationis sex denariorum) tak aby nie ważył się wracać do miasta lub do księstwa. Jednakże pod wyraźnym warunkiem, że…
Strona 621
…że ci sami rajcy, którzy zasiadają w sądzie, fałszywą przysięgę w obecności swych przysięgłych poprzez proste uznanie udowodnią. 1323. 3 maja. (Arch. Ciu. Wrat. A. 10. Lib. M. Priu. f. 59. i Sommersb. T. I. p. 336.) Dalej zaświadczył książę Henryk, że Anna, małżonka Heinricha von Slopp, sprzedała miastu Wrocław swoje własne posiadłości w Szczytnikach [Schitnik], i że wyspa za Odrą należy do miasta. Wtorek w wigilię Apostołów Piotra i Pawła. (Sommersb. T. I. p. 336.) Że naszemu Henrykowi VI wówczas jeszcze nie przyszło do głowy, by oddać swe księstwo w lenno królowi Janowi z Czech, chociaż już wielokrotnie był na jego dworze, widać z nader godnego uwagi dokumentu, w którym cesarz Ludwik Bawarski, na prośbę Henryka (którego nazywa swoim affinem dilectum [umiłowanym powinowatym]), Elżbietę, Eufemię i Małgorzatę, jego córki, jak też wszystkie jego dzieci męskiej i żeńskiej płci, których książę mógłby się jeszcze spodziewać, Wrocławiem, Środą i zamkiem Uraz, wraz z ich przynależnościami, które niegdyś książę Henryk z Wrocławia, zacny książę Henryk zwany [Prawy], od Rzeszy w lenno przyjął, nadał. Do czego jeszcze ze szczególnej łaski dodaje: że jeśli Henryk VI umrze nie pozostawiwszy potomstwa, w takim razie jego małżonka Anna, jeśli będzie jeszcze przy życiu, winna mieć użytkowanie rzeczonych miast i zamku jako lenna Rzeszy na swoje dni życia. Fulda, 20 kwietnia 1324. (Sommersb. T. I. Dipl. CXXV.
Strona 622
Dipl. CXXV. p. 893. na stronie 1323. ale błędnie Berthold. de Tuttlingen Regest. diplomat. Ludou. Bauar. Caes. in Oefelii Scriptor. rer. Boic. T. I p. 748. b. Häberlins Auszug aus der algem. Welthist. B. 3. S. 172.) Henryk musiał teraz rozstrzygnąć pewien spór rodzinny, który powstał wśród Schertilzanów. Wernher starszy Schertilzan, były wójt dziedziczny we Wrocławiu, miał czterech synów: Johanna, Theodericha, Konrada i Jakoba. Jeszcze za swego życia przeznaczył Theoderichowi i jego potomstwu wójtostwo dziedziczne. Tenże Theoderich pozostawił dwoje dzieci, Wernhera, który również jako wójt dziedziczny, ale bezpotomnie zmarł, i córkę, która poślubiła Johanna von Molnsdorf. Z tą spłodził on syna i rościł sobie teraz w jego imieniu, tak jak pozostali bracia Theodericha, pretensje do wójtostwa dziedzicznego. Ponieważ sporu tego nie można było załagodzić ani przez ugodę, ani przez wyrok; gdyż wyroki wypadały raz tak, raz inaczej; przeto książę Henryk zwrócił się za radą swych doradców i wrocławskich konsulów, aby tę waśń zakończyć, do magdeburskiego krzesła ławniczego, i poprosił ich o rozstrzygający wyrok, który też mu pisemnie przesłali. Brzmiał on następująco: trzej bracia Johann, Konrad i Jakob Schertilzan mają mieć trzy części wójtostwa dziedzicznego, a tylko czwarta część należy do syna córki Theodericha, żony Johanna von Molnsdorf. Ten wyrok zatwierdził Henryk. Potem sprzedali…
Strona 623
…sprzedali dwaj starsi bracia młodszemu, Jakobowi Schertilzan, swoje dwie części, a książę zatwierdził również tę rezygnację i przekazał Jakobowi Schertilzan trzy części wójtostwa dziedzicznego we Wrocławiu. 1324. Sobota przed Judica. (Arch. Ciu. Wrat. A. 30. Lib. M. Priu. f. 49. b. Casp. Schifordegher L. I. Fr. XXX. de uet. et nouo Siles. Jure Quaest. V. Sommersb. T. I. p. 336.) Henryk udzielił swemu komorzemu Willuschowi, jak też tegoż spadkobiercom, czynsz, który miał z jatek mięsnych (in sepo Inslut Zins), i dał mu jednocześnie wolność tenże sprzedać etc. Wrocław, sobota przed świętem Trójcy Świętej, 1325. (Arch. Ciu. Wrat. A. 41. Lib. M. Priuil. f. 145.) Klasztorowi NMP na Piasku podarował Heydenreich von Molheym dla zbawienia duszy swojej, i Gertrudy swej żony, i Jadwigi swej matki, i wszystkich swych przyjaciół, by im corocznie rocznicę [mszę żałobną] odprawiać, szesnastą część w młynie nad Oławą; jednakże pod warunkiem, że jeśli klasztor tę szesnastą miarę zbędzie lub sprzeda, to ma ona z powrotem przypaść jego potomkom i spadkobiercom. (Iodoc. Chron. p. 33.) Kapitule kościoła św. Krzyża na Ostrowie Tumskim udzielił książę prawa patronatu kościoła w Leśnicy (Lissa). Wrocław, 1326. W tym właśnie roku zaszła we Wrocławiu ważna zmiana z wójtostwem dziedzicznym. Jakob Schertilzan sprzedał swoje trzy części wójtostwa dziedzicznego wrocławskim konsulom, w imieniu i na rzecz miasta za czterysta dwadzieścia…
Strona 624
…dwadzieścia marek z tym samym prawem, jak je posiadał. Książę Henryk zatwierdził to zrzeczenie się i dał konsulom jeszcze ze szczególnej łaski moc ustanawiania sędziego, jakiego tylko chcieli, tak często i kiedy im się podobało, który we wszystkich przed niego trafiających sprawach sądowych miał orzekać według wyroku ławników. Tak że nikt inny, jak tylko wrocławscy konsulowie nie mieli pełnej władzy rzeczonego sędziego (wójta miejskiego) powoływać i odwoływać. Wrocław, 28 czerwca 1326. (Lib. M. Priu. f. 50. Thebes Lign. Jahrb. T. II. S. 162.) Król Władysław z Polski usiłował też dręczyć poddanych Henryka i pustoszyć jego kraj. Pretekstem było to, że Henryk kazał powiesić pewnego zbója z Polski. Aby się na ten atak przygotować, książę zawarł sojusz z mistrzem zakonnym Wernherem rycerzy niemieckich [Krzyżaków], z którymi król Władysław również bardzo często wojował. Wernher obiecał księciu Henrykowi całą swą potęgą przeciw królowi Władysławowi pomocy udzielić i nie zawierać z nim pokoju, jeśli jednocześnie Henryk nie zostanie w nim uwzględniony. Toruń, 1326, poniedziałek w tygodniu Wniebowstąpienia. (Sommersb. T. III. Dipl. LXVIII. p. 95. sq.) Nasz książę nie byłby w tym przymierzu bezradny wobec ataków Polaków. Jednakże bliższy wróg, jego własny brat, sprawiał mu tyle kłopotów, cisnął go tak bardzo, że wreszcie za radą swych baronów i wrocławskich mieszczan uczynił ten ważny krok i swoje księstwo…
Strona 625
…księstwo królowi Janowi z Czech w lenno oddał. To wydarzenie, które stanowi epokę w historii ojczystej, wymaga osobnego rozważenia, abym mógł Państwa nim w jednym z kolejnych listów zabawić. Niech Państwo teraz jeszcze zwrócą uwagę na mądre i dobroczynne zarządzenia, które ten ojcowsko usposobiony książę w swym księstwie, a zwłaszcza we Wrocławiu poczynił. Rok, w którym ta wielka zmiana zaszła, jest szczególnie bogaty w rozporządzenia. Ponieważ dotąd cło we Wrocławiu było nieokreślone, i z tego powodu obcy jak i miejscowi byli zdani na samowolę celników, i przez to bardzo uciskani; przeto Henryk VI okazał miastu tę szczególną łaskę, że pierwszy określony mandat celny, i to w języku niemieckim, ogłosił, aby go każdy zrozumiał i by nie był narażony na błędne interpretacje. Dla dyplomatyka jest on godny uwagi, a jeszcze godniejszy dla statystyka, który może z niego wywnioskować stan ówczesnego handlu. Przy ogólnym przeglądzie ustroju państwa, sposobu myślenia, zwyczajów etc. tego okresu, przedłożę Państwu z tego to, co istotne. Tutaj kładę tylko zakończenie tegoż: Welcher Gast hereinbringet etzlich Gut, welcher Hande das sei, gibt her es hie umb ander war, so soll er die war frei wegfüren [Który gość wwiezie jakiekolwiek dobro, jakiegokolwiek rodzaju by było, i odda je tu za inny towar, ten powinien towar wolno wywieźć]. Wrocław, 1327. Wtorek w oktawie Epifanii. (Arch. Ciu. Wrat. A. 5. i 25. Lib. M. Priu. f. III.) Tego samego dnia dał książę wrocławskim konsulom przywilej, że…
Strona 626
…że wybierani każdego roku przez starych konsulów nowi, mają pierwszego dnia przysięgać tę samą przysięgę, którą wcześniej przysięgali księciu. Dalej, aby popierać zgodę między mieszczanami i odebrać im okazję do sporów, ustala ze względu na działy ojcowskie i matczyne, które wywoływały różnorakie waśnie; że tak co dotyczy dóbr na wsi, niech to będą wsie, folwarki etc.; jak też ruchomego i nieruchomego mienia w mieście, brat i siostra mają brać równe części. Jednakże wyjmuje z tego dobra lenne, na których zastrzega sobie lenno z prawem i zwierzchnictwem tak dla siebie, jak i swych następców, podobnież że prezentacja i rezygnacja tych dóbr lennych ma się dziać w jego obecności. Wreszcie, ponieważ prowadzono liczne skargi z powodu prawa Czu [prawo sądowe przeciw dłużnikom?]; przeto udzielił wrocławskim mieszczanom wolności, że w przyszłości nikt z powodu długów pieniężnych przed prawem Czu w języku polskim nie powinien być pozywany ani odpowiadać. Wrocław, 1327. w oktawie Epifanii. (Arch. Ciu. Wr. B. 19. Lib. M. Priu. f. 83.) W tym samym czasie ogłosił rozporządzenie dotyczące tych, którzy porywają kobiety lub panny, jak również nieumyślnych zabójców. Ponieważ dokument ten, tak jak ten o cle, sporządzony jest po niemiecku; to pochlebiam sobie, że nie będzie Państwu niemiłym przeczytać go tu jako próbkę ówczesnego języka kancelaryjnego. — Wir Heinrich von gnaden Gottis furste zue Slesien und Here zw Wretslaw thun kunt allen… [My Henryk z łaski Bożej książę na Śląsku i Pan we Wrocławiu czynimy wiadomym wszystkim…]
Strona 627
…allen den, die disen kegenwertigen brif gesehen oder gehoren, das wir an habin gesehen, das getruwe, stete, langes dinst, das vnser getruwin Burger vnser Stat zw Wretslaw, vns vnd vnsern Eldirn getan habin [wszystkim tym, którzy ten niniejszy list widzą lub słyszą, że wejrzeliśmy na wierną, stałą, długą służbę, którą nasi wierni Mieszczanie naszego Miasta we Wrocławiu, nam i naszym Rodzicom czynili…] etc. [Dalej następuje tekst w średniowysokoniemieckim/wczesnonowo-wysokoniemieckim, który w skrócie stanowi: Jeśli panna lub kobieta zostanie porwana siłą, a ta panna lub kobieta potem przy tym, który ją porwał, pozostanie, to tracą one i zostają pozbawione wszelkiego swego mienia i dziedzictwa, które mają lub odziedziczyć mogą… Jeśli zaś panna lub kobieta bez rady swych najbliższych krewnych i przyjaciół weźmie sobie męża z własnej woli, ta traci całe swe mienie i dziedzictwo, dopóki żyje. Jeśli zaś zdobędzie dzieci, te mają je mieć po śmierci matki… Dalej dajemy też… naszym wiernym Mieszczanom… ze szczególnej łaski, że jeśli zdarzy się nieszczęście, czego Bóg niech nie chce, że jeden drugiego na śmierć zabije, i jeśli tenże morderca się…]
Strona 628
…sich vmme den todslac berichte [się co do zabójstwa ugodzi/rozliczy] , kegen den Sachwaldin [wobec powoda/oskarżyciela] , das er doch, noch der berichtunge, obir zwei Iar zw der Stat, noch zw des lands hulde, widir muge komin. [to on jednak, po tym ugodzeniu, przez dwa lata do Miasta, ani do łaski kraju, wrócić nie może.] — Als man czelet noch gottis geburte driczenhundirt iar, in dem siben vnd czwenczigistin Jar, bin den acht tagin des obirsten tages vnsirs Herren. [Jako się liczy po narodzeniu Bożym trzynastset lat, w siedem i dwudziestym roku, w osiem dni od Najwyższego Dnia naszego Pana.] — (Arch. Ciu. Wrat. B. XI. Lib. M. Priu. f. 60) Sommersberg przetłumaczył Obirsten Tag przez Resurrectionem Domini nostri Iesu Christi [Zmartwychwstanie] Tom. I. p. 336. Jednak dla tych, którzy w dyplomatyce posiadają choćby niewielką wiedzę, jest teraz rzeczą rozstrzygniętą, że pod Obirsten Tag należy rozumieć święto Epifanii [Trzech Króli], co też już w Halthauf. Calendar. med. aeui, jak też w Gerken Cod. dipl. Brandenb. podobnież w Böhmes dipl. Beitr. zur Untersuch. der schlesis. Rechte und Gesch. Th. V. S. 139. f. zostało wykazane. Neue litter. Unterhalt. B. I. S. 95. Książę Henryk, który teraz nazywa się Panem Wrocławia i Kłodzka, uznał za konieczne wydać rozporządzenie, które jeszcze teraz dla dobra miasta jest stale utrzymywane. Wśród piekarzy wkradło się takie niedbalstwo, że często mieszkańcy za swe dobre pieniądze (quod sepe habens numisma datiuum debito nostro Wratisl. charactere figuratum, panem pro sua necesitate uenalem non reperit) [że często mając monetę obiegową z naszym wrocławskim znakiem wybitym, chleba na swą potrzebę na sprzedaż nie znajduje] nie mogli chleba dostać. Aby temu nieporządkowi zaradzić, udzielił książę ze szczególnej łaski konsulom prawa, dla dobra ubogich i bogatych, i aby mieć stale wystarczający zapas, co w dobrze urządzo-…
Strona 629
…urządzonym mieście należy uważać za sprawę główną, że, tak często i kiedy wydawałoby się to ich roztropności pożyteczne i korzystne, mogą wolny targ wyznaczyć i kazać ogłosić, jak też tenże znowu znnieść. Ponadto daje im moc dozwolenia w niedzielę wolnego targu chlebowego, i jego zakazania, również wedle ich dowolnego urządzenia ku wspólnemu pożytkowi mieszkańców. Przez to nie chce wykluczyć zwyczajnego wolnego targu chlebowego, który we Wrocławiu jest w każdy czwartek; lecz miasto ma z tej wolności, tak jak wcześniej, na zawsze niezakłócenie korzystać. I teraz dodaje przyczynę, która stawia go na równi z wielkim królem Henrykiem IV we Francji. Ten rzekł: chce doprowadzić do tego, by każdy chłop w jego królestwie mógł w niedzielę zjeść kurę. Nasz Henryk mówi: aby we Wrocławiu nie tylko jeść i żyć, lecz także dobrze jeść i dobrze żyć można (ut non solum esse et uiuere, sed bene esse et bene uiuere in ciuitate nostra — in perpetuum conseruetur.). Wrocław, 2 sierpnia 1327. (Arch. Ciu. Wrat. A. 6. Lib. M. Priuil. f. 142. Franc. Faber Origin. Wrat. Pol. Bresl. Annal. S. 131.) Na jednomyślną poddańczą prośbę wrocławskich obywateli Starego i Nowego Miasta zjednoczył oba miasta ku korzyści, pożytkowi i czci tychże, tak że miały równe prawa, ustawy i urządzenia. Przy tym uroczystym akcie mieszkańcy Nowego Miasta zrzekli się wszystkich swoich przywilejów, ustaw i praw, które…
Strona 630
…które od pierwszego założenia otrzymali, i oddali ich oryginały w ręce konsulów Starego Miasta. Tak że, gdyby w przyszłości jakikolwiek instrument o wolnościach, prawach etc. Nowego Miasta został na światło dzienne wyciągnięty, tenże ma być nieważny i niebyły. Na co książę Nowe Miasto, jego obywateli i mieszkańców ze wszystkimi ich przynależnościami, prawami, ustawami i granicami, przez które dotąd od Starego Miasta byli oddzieleni, wcielił w prawa, ustawy, granice Starego Miasta; tak że obywatele obu miast według jednego i tego samego prawa w przyszłości na zawsze żyć powinni. Albowiem w ten sposób mogliby w jego księstwie i monarchii źli od swych wykroczeń poprzez stosowne kary lepiej w ryzach być trzymani, a dobrzy ze względu na swe zasługi pochwałą nagradzani; i tak panowałby pokój, spokój, zgoda i przyjaźń wśród żyjących według tych samych praw i ustaw obywateli obu miast. Wrocław, w wigilię św. Wawrzyńca [10 sierpnia]. 1327. (Arch. Ciu. Wrat. B. 17. Lib. M. Priuil. f. 354. Franc. Faber Orig. Wrat. Pol. Bresl. Annal. S. 131. Thebes Lign. Jahrb. T. II. S. 166.) Dalej zniósł Henryk czysto dla Boga, dla zbawienia duszy swej małżonki i swoich rodziców, i na usilną prośbę obywateli Wrocławia, na wieczne czasy cło na rzece Widawie [Weida]: tak, że wszyscy konni, piesi, wozy puste i ładowne, jak też ci, którzy bydło pędzą, wszędzie wolno przechodzić mają. Wrocław, 1327. dnia…
Strona 631
…dnia 2 października. (Arch. Ciu. Wrat. A. 27. Lib. M. Priuil. f. 110. b.) Z tego dokumentu jest też widymus od biskupa Piotra i opata u św. Wincentego z 1427. Ponieważ poprzedni książęta śląscy dla zbawienia swych dusz obywatelom wrocławskim Starego Miasta należny im czynsz dziedziczny łaskawie darowali; przeto starał się także Henryk tutaj wstąpić w ślady swych przodków, zwłaszcza że przez niego Nowe Miasto do Starego zostało wcielone, i darował na radę swych wiernych wasali z książęcej łagodności i szczególnej łaski na wieczne czasy konsulom Starego Miasta czynsz dziedziczny w Nowym Mieście (censum hereditarium Noue Ciuitatis) na budowę i naprawę mostów. Wrocław, 1328. Środa po Jakubie. (Arch. Ciu. Wrat. A. 13. Lib. M. Priu. f. 254. b.) W obecności naszego księcia sprzedał i zrezygnował Lukow von Waldow wraz ze swą małżonką Małgorzatą, wójtostwo dziedziczne w Nowym Mieście ze wszystkimi przynależnościami, użytkami i pożytkami, tak jak on i jego przodkowie je posiadali, konsulom i obywatelom Wrocławia. Które to kupno i dobrowolną rezygnację Henryk zatwierdził. Wrocław, 1329. 13 stycznia. (Arch. Ciu. Wrat. A. 7. Lib. M. Priuil. f. 51. b. Schles. dipl. Nebenst. S. 72.) Gdy książę Henryk Jaworski, w dniu Znalezienia Krzyża Świętego 1329 we Wrocławiu, królowi Janowi z Czech odstąpił miasto Zgorzelec [Görlitz] na Łużycach, za co ten dał mu w dożywocie Trutnov [Trautenau], był nasz Henryk przy tym obecny i podpisał wystawiony o tym…
Strona 632
…o tym dokument jako świadek. (Balbin. P. V. Epist. publ. p. 272. Sommersb. T. I. p. 336. Pelzels Gesch. K. Karl IV. S. 22.) Od 1329 roku nie są znane żadne rozporządzenia księcia Henryka dotyczące Wrocławia; za to jest ich tym więcej od króla Jana, które w ciągu dalszym zostaną przytoczone. W roku 1331 znajdował się Henryk VI w Pradze, kiedy to książęta Brzegu i Legnicy, Bolesław, Wacław i Ludwik swoje księstwa od króla Jana w Czechach w lenno przyjęli. Podpisał jako świadek wystawiony o tym dokument. (Sommersb. T. I. Dipl. CXXX. p. 898. sq.) W następnym roku zatwierdził darowiznę Matthiasa von Molheym, wrocławskiego obywatela, który swemu zięciowi Kunadowi von Falkenhayn wieś Zabłoto [Sabulot] ze wszystkimi przynależnościami, także z sądownictwem wyższym oddał. Wrocław, 1322 [błąd w druku, powinno być 1332]. w dzień Ścięcia Jana. (Arch. Mon. S. Vinc. N. XVII. 6.) Dalej zaświadczył, że Konrad von Reichenbach, zwany Hyclem (Katzenschinder), i Bertold syn Mikołaja z Czechnicy, wrocławscy obywatele, Młyn Czechnicki [Czindelmüle] na Odrze, naprzeciw Młyna Klarysek, z czterema przy nim leżącymi ogrodami i innymi przynależnościami dla zbawienia dusz swoich, opatowi Konradowi i konwentowi u św. Wincentego podarowali; co książę zatwierdził i młyn klasztorowi przekazał. Wrocław, Piątek po Narodzeniu Marii 1332. (Matric. S. Vinc. L. I. f. 70.) Wreszcie zatwierdził kontrakt kupna Fridemanna ze Świdnicy, wrocławskiego obywatela, który wieś Galowice [Galowicz], wraz…
Strona 633
…wraz ze wszystkimi przynależnościami i użytkami Mikołajowi z Nysy [Nicze] i Arnoldowi jego bratu za trzysta marek królewskich groszy sprzedał. Wrocław, 1332. w dniu św. Remigiusza. (dnia 1 października) Sommersb. T. I. Dipl, LXXIX. p. 971.
W ostatnich czasach rządów Henryka VI wydarzyła się we Wrocławiu tragiczna scena. Tkaczy napadł duch zawrotu (Schwindelgeist), wprawdzie nie z niechęci do swego księcia; bo jakże mogliby być niezadowoleni z tak dobrego księcia, jakim był Henryk; lecz krzyczeli przeciwko rajcom. Okazja i podnieta do tego powstania była następująca. Chociaż miasto w owych czasach nie miało do płacenia do kamery książęcej więcej niż czterysta marek, oprócz 160 marek pieniądza menniczego; to jednak było do pokrycia jeszcze tyle innych wydatków na potrzebę miasta, jak też nadzwyczajnych płatności pieniężnych dla księcia, że widziano się zmuszonym narzucić cztery, siedem, do dziesięciu kolekt [zbiórek/podatków]. Najpierw pozostawiono każdemu, jak wysoko poda swój stan majątkowy; ale ponieważ w ten sposób nie można było zebrać tyle pieniędzy, ile potrzebowano; więc wpadnięto na środek, po którym spodziewano się lepszego skutku, przez który jednak uczyniono wielu krzywoprzysięzców, na których książę, jak Państwo wyżej widzieli, nałożył karę wygnania z kraju, z sześcioma halerzami pieniędzy na drogę. Każdy musiał swoje podanie przysięgą…
Strona 634
…przysięgą potwierdzić, i opłata otrzymała stąd nazwę szosu zaprzysiężonego (Eidgeschoß). Ten szos napełnił umysły obywateli niechęcią: ponieważ nie tylko opłata była przymusowa, lecz ponieważ ściągano ją także przymusem. Powstały stąd niepokój przypisuje się tkaczom, którzy odgrywali przy tym najważniejszą rolę. Wnieśli oni swoje skargi do księcia, który był tak łaskawy, i przesłuchał przywódców niespokojnej partii wraz z konsulami. Na pytanie księcia: przez co czujecie się pokrzywdzeni? odparli, pomstując gorzko na chciwość i egoizm konsulów: Łaskawy Książę, oni chcą nas zrujnować: nakładają na nas kolekty, które nie są wpłacane do kamery książęcej, lecz w które wyposażają swoje córki i krewnych. Ale gdzie macie dowody? rzekł Henryk. Jeden z najbardziej krewkich obywateli zapomniał się tak bardzo, że był poddanym, i chciał przynieść dowód, którego w ostateczności używają książęta i królowie — uderzył ręką w sztylet. (Chwycili za swe szable z niedorzecznym odezwaniem się: to byłby ich dowód. Pol. Bresl. Annal. S. 135. Thebes Lign. Jahrb. T. II. S. 181. Szabel to oni raczej nie mieli, bo noszenie ich zostało im zakazane surowym edyktem przez króla Jana w 1331.) Dalej rzekli: nie chcą już więcej przysięgać konsulom, lecz samemu księciu; bo to nie jest słuszne, by Rada żądała od nich przysięgi. Gdy konsulowie powołali się na…
Strona 635
…na przywileje, ci odparli: gdybyśmy mieli władzę, to chcielibyśmy sobie sami pieczęcie rytować i przywileje pisać. Podobnież zapewniali: chcieliby sprawić księciu całą beczkę pełną złota, a drugą pełną srebra. Gdy książę Henryk ujrzał, że nie mają żadnych stałych dowodów, i w jego obecności tak bardzo się zapomnieli, że grozili dziewięciuset ludźmi stojącymi w zbroi, i nakazali swym pachołkom, by czynili na ich odpowiedzialność i ryzyko to, co im rozkażą; przeto kazał trzech z przywódców ściąć, a sześciu z miasta na wieki wygnać. Pierwszymi byli: Konrad Gleser, który rzekł: konsulowie mówią wprawdzie, że mają dowody, jednak gdybyśmy my mieli władzę, chcielibyśmy sobie sami w kuchni listy pisać. Hartmann, wójt na Nowym Mieście, który również publicznie mówił przeciw konsulom, prawom i wolnościom miasta. Nicolaus Lantweber, główny przywódca, który wcześniej w swym rzemiośle popełnił kradzież, którą mu jednak tkacze z partyjniactwa puścili płazem. Wygnani nazywali się: Nikolaus Stoja, Heinemann Pappelbaum, Heinemann Blecker, Johann Hartung, Hans von Sulz i Witko von Grecz, ten ostatni rzekł przed konsulami, przysięgłymi i starszymi: miasto ma kupiony przywilej, nie od księcia, lecz od starosty krajowego. Goblo stary wprawdzie też wiele niestosownych rzeczy przeciw miastu gadał, ale wybaczono mu dla Boga ze względu na jego wiek*.
W pewnym chudym, cienkim wyciągu z wrocławskiej kroniki Ussiga na jednym arkuszu folio, który znajduje się wśród rękopisów Rungiusa w bibliotece u św. Bernardyna na Nowym Mieście, stoi jedna z najbardziej awanturniczych anegdot, jakiej temu mężowi, którego, tak jak Franza Köckritz, zwano Faber, i który miał księgi ratuszowe do swego wolnego użytku, z trudem można by się spodziewać. Henryk VI miał na oskarżenie obywateli…
Strona 636
[Tekst łaciński w przypisie, będący źródłem opowieści o buncie tkaczy, m.in. z nazwiskami przywódców i ich wypowiedziami]
Strona 637
…oskarżenie obywateli kazać ściąć trzech rajców, a sześciu z miasta wygnać. Bajka ze skandalicznej kroniki, która sama się obala. Ostatnim znanym dokumentem od naszego księcia jest ten, który krótko przed swą śmiercią kazał wystawić Jenchlinowi von Rideburg na wieś Raszczyce [Raskschicz], którą mu jako dobro lenne przekazał. Wrocław, 1335. w dniu Marcina. (Schikfus Consuet. feudal. ap. Lunig Corp. Jur. feudal. T. III.
Strona 638
T. III. p. 257.) Henryk VI zmarł 24 listopada 1335. (Faber Orig. Wrat. kładzie błędnie 1336. a Cureus Annal. Sil. p. 101. nawet 1337.) Został pochowany w kościele klasztornym u św. Klary, gdzie jeszcze teraz widać jego wizerunek z kamienia naturalnej wielkości w wnęce zaraz przy wejściu po lewej stronie. Miedzioryt z tego, który wprawdzie nie jest całkiem dokładny, ale z którego można sobie jednak wyrobić wyobrażenie, znajduje się u Thebesa Lign. Jahrb. T. II. S. 184. Ten, który znajduje się w śląskiej Kernchronik T. II. S. 188., jest w niektórych [szczegółach] bliższy oryginałowi. Pod tym kamiennym wizerunkiem czyta się na jego pomniku inskrypcję, którą bezsprzecznie największy artysta w układaniu wierszy tamtych czasów we Wrocławiu sporządził, żałuję, że nie mogę Państwu podać jego nazwiska.
M. ter C. Xter. V. noc. Kath. mors rapit acer HEN. principatum sextum, Wraczlau dominatum Contulit extremis regnantibus iste Bohemis.
[Tysiąc trzysta trzydziestego piątego, w noc Katarzyny, śmierć gwałtowna porwała Henryka Szóstego księstwo, panowanie nad Wrocławiem, Przekazał on ostatnim panującym Czechom.]
Jego kamień nagrobny w tym samym kościele z surowo wyhukanym śląskim orłem pośrodku ma następujący napis w otoku:
ANNO DNI MCCCXXXV. OBIIT ILLVSTRIS. PRINCEPS HENRICVS VI. DVX SLE. AC DNS WRAT. NOCTE S. CATHARINE.
[Roku Pańskiego 1335 zmarł Najjaśniejszy Książę Henryk VI, Książę Śląska i Pan Wrocławia, w noc św. Katarzyny.]
Strona 639
Koszty, które miasto łożyło na jego pogrzeb, wyniosły 15 marek. (Henric. Pauper) Według idei bezimiennego kronikarza, był on simplex homo et mitis, sedens in pace, de suo contentus dominio uiuens honeste, et ultra expensas necessarias sumtus non faciens, et ideo in rebus necessariis abundans. [człowiekiem prostym i łagodnym, siedzącym w spokoju, zadowolonym ze swego panowania, żyjącym uczciwie, i ponad konieczne wydatki kosztów nie czyniącym, i dlatego w rzeczy konieczne obfitującym.] Chron. Princ. Pol. p. 51. Jego poddani stracili w nim pobożnego, cichego, łagodnego i pokojowego księcia. Jego zasługi dla Wrocławia czynią pamięć tego ostatniego księcia w sercach obywateli niezagasłą.
Koniec pierwszego tomu.
——————————————————————————–
Do tego drugiego tomu należą następujące miedzioryty pieczęci książąt wrocławskich.
1. Henric. I. z 1228. do str. 349.
2. Henric. III. — 1252. — str. 491.
3. Wladislai — 1260. — str. 503.
4. Henric. IV. — 1272. — str. 523.
5. Henric. V. — 1296. — str. 580.
6. Boleslai — 1309. — str. 604.
7. Henric. VI. — 1314. — str. 615.
Aby wreszcie raz uczynić początek dla śląskiej sfragistyki.
——————————————————————————–
Kluczowe wyjaśnienia historyczne:
1. Podział księstwa (1311): Ostateczny podział schedy po Henryku V Brzuchatym. Bolesław III Rozrzutny otrzymał Legnicę i Brzeg (plus rekompensatę finansową), Henryk VI Dobry otrzymał Wrocław (mniejszy terytorialnie, ale bogatszy i ważniejszy politycznie), a Władysław (późniejszy zakonnik) miał zostać spłacony. Klose koryguje błędne datowanie Długosza (1315).
2. Nowe Miasto (Neustadt): Osada przy kościele św. Ducha i Bernardynów, posiadająca odrębne prawa miejskie. Dokument z 1327 roku (str. 629-630) ostatecznie wcielił Nowe Miasto do Starego Miasta Wrocławia, unifikując prawo i administrację.
3. Wielki Głód (1315-1317): Klęska żywiołowa, która dotknęła całą Europę Środkową, prowadząc do drastycznych scen (kanibalizm), o których wspomina Klose. Chronostych CVCVLLVM daje rok 1315.
4. Hołd lenny (1327): Henryk VI, naciskany przez brata Bolesława i nie mając męskiego potomka, zdecydował się na oddanie księstwa wrocławskiego w lenno królowi Czech Janowi Luksemburskiemu. Akt ten (wraz z podobnymi hołdami innych książąt) zapoczątkował proces przechodzenia Śląska pod panowanie czeskie. Traktat sukcesyjny gwarantował, że po bezpotomnej śmierci Henryka księstwo przejdzie bezpośrednio pod koronę czeską (co stało się w 1335).
5. Bunt tkaczy (1333): Rewolta rzemieślników przeciwko patrycjatowi miejskiemu (Radzie). Bezpośrednią przyczyną był Eidgeschoß – podatek od majątku, którego wysokość ustalano na podstawie zaprzysiężonego zeznania podatnika. Tkacze, najliczniejsza i najbiedniejsza grupa, czuli się pokrzywdzeni. Bunt został krwawo stłumiony przez księcia.
6. „Obirster Tag” (Najwyższy Dzień): Klose wyjaśnia (str. 628), że w dawnej dyplomatyce termin ten oznaczał święto Trzech Króli (Epifanię, 6 stycznia), a nie Wielkanoc, jak sądził F.W. Sommersberg.
7. Henryk IV we Francji: Klose porównuje politykę żywnościową Henryka VI (wolny targ chlebowy w niedziele) do słynnego powiedzenia króla Francji Henryka IV Burbona („Chcę, aby w moim królestwie nie było chłopa tak biednego, żeby nie miał kury w garnku w niedzielę”).