List 6. Z Wrocławia… Samuel Beniamin Klose

W tym liście autor zajmuje się najdawniejszymi początkami Wrocławia, próbując oddzielić fakty od mitów. Analizuje teorię o „trzech zamkach” (lub wieżach) nad Odrą, rzekomo zbudowanych przez starożytnych Kwadów, oraz krytykuje bezmyślne przepisywanie błędów przez kolejnych kronikarzy.


Strona 68

List Szósty.

Wrocław, dnia 8 kwietnia 1780.

Pytania, które Pan w swoim ostatnim piśmie do mnie kieruje: w jakim stanie znajdował się Wrocław, gdy Polska przyjęła religię chrześcijańską? Czy był już miastem? I komu zawdzięcza swoje pochodzenie? — mogłem się od Pana spodziewać. Są to te same pytania, które ja już przed kilkoma dniami przedłożyłem mojemu przyjacielowi, i na które odpowiedział mi w sposób następujący.

Ma się tak wiele domysłów, tak wiele opinii o czasie, kiedy Wrocław stał się miastem, że o wiele mniej trudu kosztuje opowiedzenie ich wraz z ich autorami, którzy je pierwsi zaryzykowali albo wzięli z powietrza, niż rozstrzygnięcie, która z nich zasługuje na największy aplauz. Jednakże, gdyby nawet można było dokładnie określić rok i dzień, w którym Wrocław otrzymał prawa miejskie; to ciekawość nie zatrzymałaby się na tym. Pytałaby dalej: jak wyglądało ówczesne położenie miasta? Z ilu domów i publicznych gmachów się składało? Jak wielka była liczba jego mieszkańców? A gdyby i na to odpowiedziano, żądałaby wiedzieć dalej: od jakiego czasu miejsce to było zabudowane? Kto założył tam pierwsze domy? W ten sposób ciekawość mogłaby zadać jeszcze tysiąc innych pytań, które, nawet gdyby było się w stanie na nie odpowiedzieć, jednak bardzo…


Strona 69

…bardzo niewielu by zainteresowały. Jest to szczęście dla naszych czasów, że żadnemu dziejopisowi z piętnastego wieku nie przyszło do głowy spisać pełnej historii Wrocławia; w przeciwnym razie uśnieżyłby nam z pewnością cudowną tkaninę z kompilacji i własnych zmyśleń, aby miłośnik romansów mógł się nią bawić przez kilka zimowych wieczorów. Opisałby nam z całą pewnością dębowy las, który wcześniej tu stał, wraz z drapieżnymi zwierzętami, które w nim przebywały, dalej ścinanie drzew, z których wzniesiono pierwsze chaty; podobnież opowiedziałby w stylu Turpina [1] całą historię o trzech położonych nad Odrą zamkach, ich architekturze, ich wielkich i małych salach, komnatach i bramach, jacy romantyczni rycerze w nich mieszkali, jakie uczty wyprawiali i jakie przygody przetrwali, jak często [zamki te] płonęły i były znowu odbudowywane. Albowiem ci „historyczni partacze” rozumieli się całkiem wyśmienicie na sztuce wypełniania luk w historii; i cofali się przy tym aż do czasów najdawniejszych. Wiadomo, że rzadko która kronika krajowa lub miejska zaczyna się później niż od Wojny Trojańskiej; upatrywano bowiem przy tym zarazem czci i reputacji swoich przodków. I cóż było bardziej chwalebnego, niż wywodzić się od jaśnie oświeconego bohatera z tamtych czasów? Dlatego czyniono sobie wówczas własne studium z historii Wojny Trojańskiej, tłumaczono Daresa Frygijczyka i Diktysa Kreteńczyka [2], i…


[Przypisy Tłumacza]: [1] Pseudo-Turpin – autor średniowiecznej kroniki pełnej fantastycznych opowieści o czynach Karola Wielkiego. [2] Dares i Diktys – rzekomi naoczni świadkowie wojny trojańskiej, których sfałszowane „relacje” były w średniowieczu i wczesnej nowożytności cenione wyżej niż eposy Homera.


Strona 70

…i wzbogacano obie te [księgi] znacznymi dodatkami; tak że uczony z XV wieku, a przynajmniej kronikarz, wiedział o tej pamiętnej epoce więcej, niż zapewne większość pisarzy czy nawet akademickich nauczycieli historii naszego stulecia.

Przy tym wszystkim mogą być jednak ciekawi, którzy pragnęliby się dowiedzieć: czy rzecz z tymi trzema zamkami nad Odrą ma swoją słuszność [jest prawdziwa], i w którym miejscu one stały. I w istocie nie jest to tak całkiem bez znaczenia; albowiem gdyby można było określić ich miejsce, to określiłoby się zarazem prawdopodobnie pierwotne położenie samego miasta. Gdyż te zamki były przecież pańskimi budowlami, na których w późniejszym czasie miał swoją siedzibę Namiestnik Śląska. Wokół nich stało (co jest historycznie pewne) wiele chat, w których obrali swoje mieszkanie ci, którzy żyli z dworu i zaopatrywali orszak, lub wcześniej państwo, w ich potrzeby, albo byli ich poddanymi. Wokół nich, zwłaszcza na brzegach Odry, założono potem po obu stronach domy. Ci najbliżej rzeki byli rybakami, a ci, którzy mieszkali dalej od niej, zapewniali sobie utrzymanie przez uprawę roli i obróbkę niezbędnych do życia rzeczy. Gdzie więc stały te zamki? Gdyby można było odnaleźć stary plan miasta w jakimś zakurzonym rękopisie, wtedy dałoby się to z niego łatwo zobaczyć. Istnieje…


Strona 71

…pokaźna liczba pisarzy, którzy o nich wspominali, z których zapewne zawsze jeden przepisywał od drugiego, ale żaden nie wdał się w wskazanie prawdziwego położenia. Jedyne, czego można tu sobie życzyć, polega na tym: by wyświadczyli potomności tę grzeczność i zechcieli dokładnie oznaczyć miejsce, gdzie te zamki, lub uwieńczone wieżami budowle, stały. Wprawdzie nie zawsze przy rzeczach, które ma się przed oczami, jest się tak starannym, by sporządzać ich opis; zadowalamy się ogólną wzmianką. Ale tutaj byłoby dla nas bardzo korzystne, gdyby przynajmniej jeden z tych, którzy widzieli jeszcze te wysokie starożytności, zatroszczył się o potomność i podał dokładnie właściwe położenie tych zamków. Mamy pisarzy z XIII–XV wieku, którzy albo przygodnie, albo umyślnie wspominają o mieście Wrocławiu w niewielu lub wielu słowach; którzy jednak o wieżowych budowlach nie wspominają. Pierwszym, który je wymienia, jest Stenus [hh], ale nie zaznacza on, czy za jego czasów jeszcze stały. Po nim wymienił je Crato [ii] i podał je za siedzibę…


[Przypisy]: [hh] Extructas demum citra Flumen ternas ex diuerso aedes in turrium formam quadratas. [Wzniesione wreszcie po tej stronie rzeki trzy oddzielne domy w formie kwadratowych wież]. Barth. Steni Descriptio Silesiae inprimis Vratislaviae. p. 144. Sommeri Regno Vannian. adiect. [ii] Exigua fuisse huius urbis initia anno 965. cum Metislaus, qui abnepos Piasti fuit, et christianam religionem primus suscepit, satis euidens ex eo est, quod… [Że nikłe były początki tego miasta w roku 965, gdy Mieczysław, który był praprawnukiem Piasta i jako pierwszy przyjął religię chrześcijańską, dość widoczne jest z tego, że… – ciąg dalszy na następnej stronie]


Strona 72

…Kwadzkich książąt. Musiały to być zatem budowle czcigodnej starożytności, które zapewne zasługiwałyby na osobny opis. Mówi on, że stały na południowym brzegu Odry, i to za jego czasów, w 1584, jeszcze nienaruszone. Ci, którzy po nim nastąpili, przytaczają te same; ale teraz przestały one być budowlami, są po nich tylko ślady [kk]. Niedługo potem pojawiają się one znów w swojej pełnej wielkości w Atlasie Jansoniusa [11]. To, że najstarsi Namiestnicy Śląska mieli swoją siedzibę na jednym z tych tak zwanych Kwadzkich Zamków, i że potem pierwsi książęta Śląska zbudowali niedaleko stamtąd swoje dwory [Curien] i zamek, jest wysoce prawdopodobne. Do czego dochodzi jeszcze jeden wpadający w oczy dowód, że okolica wokół i na Ostrowie Tumskim [Dom], jak też wzdłuż Odry w dół na zachód była najgęściej zamieszkana, co poświadczają najstarsze kościoły poza i w mieście, które stoją albo blisko brzegu, albo przynajmniej niedaleko od niego.

I teraz wiedzielibyśmy już dość dokładnie pierwotne położenie Wrocławia, którego nawet same dokumenty nie mogłyby nam podać o wiele punktualniej. Miasto rozciągało się na wschód od Starej Odry…


[Przypisy]: [ii – ciąg dalszy] …quod in australi ripa Oderae tantum tres uel quatuor domus turritae, in quibus haud dubie duces exercitus Quadorum, ac fortasse inter eos Wratislaus urbis conditor habitarunt, quae etiam nunc extant, steterunt. [że na południowym brzegu Odry stały tylko trzy lub cztery wieżowe domy, w których bez wątpienia mieszkali wodzowie armii Kwadów, a być może wśród nich Wratysław, założyciel miasta, które to (domy) nawet teraz istnieją]. Ioa. Cratonis a Crafftheim Historiae urbis Vratislaviae Synopsis Mst. [kk] Parua huius urbis initia fuisse A. Chr. 965… [Nikłe były tego miasta początki Roku Pańskiego 965… (cytat podobny do poprzedniego, ale dodaje:) …quarum uestigia adhuc supersunt [których ślady dotąd pozostają]. Historiae urbis Vratislau. Synopsis Syndicor. et Notarior. Vratisl. Mst. — W roku Chrystusa 965, w którym Polska przeszła z pogaństwa na chrześcijaństwo, miasto było bardzo nieznaczne. Albowiem wówczas na brzegu Odry ku południu stały tylko trzy lub cztery domy z wieżami, których znaki są jeszcze obecne, które miały być siedzibą i mieszkaniem Kwadów, Marsignów, starych książąt Śląska i Moraw. Nicol. Pol. Schlesisch historischer Brand- und Feuer-Spiegel. Breslau 1629. s. 19. Że w tak niewielu latach po 1584 (bo szkic wrocławskich Syndyków i Notariuszy jest spisany również jeszcze za panowania cesarza Rudolfa II) te ze względu na swój wiek czcigodne budowle zostały zniszczone aż do fundamentów, jest doprawdy godne uwagi. Być może przyczyną ich zniszczenia były pod koniec XVI wieku podwyższone i częściowo nowo usypane wały, a co za tym idzie i poszerzone fosy.]


Strona 73

…i sięgało wzdłuż rzeki na zachód aż w okolicę, gdzie teraz Oława łączy się całkowicie z Odrą i przestaje być rzeką, blisko Wału Grodowego [Burgwall]. Większość budynków stała najpierw od strony wschodniej [Morgenwerts – od strony poranka], wokół okolicy, gdzie niegdyś był klasztor Wincentynów; potem budowano bardziej na południe [Mittagwerts – od strony południa] na brzegach Oławy i nad rowem, w którym płynie Odra i łączy się z Oławą. I tak stało miasto przez wiele stuleci, płonęło nieraz i było znowu odbudowywane; albowiem ówczesne domy były tylko z drewna, kryte słomą. Żaden z nich nie może więc stać obecnie. To, że Wrocław w pierwszych czasach należał na własność do klasztoru Wincentynów, jest jedną z dzikich bajek kronikarskich [mm].


[Przypisy]: [11] Przedtem mieszkali w tej okolicy Kwadowie, o których książętach sądzi się, że mieszkali nad południową rzeką Odry, gdzie wciąż widzi się trzy lub cztery prastare domy z wieżami na sposób starożytnych. Nouus Atlas t.j. Opis Świata, Amst. apud Ioan. Ianson. 1649. Fol. m. B. I. Księstwo Wrocławskie s. 66. Na planie Wrocławia, który znajduje się na Mapie Scultetusa Księstwa Wrocławskiego i jest w tymże Atlasie, nie da się jednak odkryć ani śladu po tych domach z wieżami. Rozumie się samo przez się, że ta wiadomość jest po prostu przetłumaczona z Cratona.


Strona 74

[Przypis mm ze strony 73] [mm] Przeszlibyśmy nad tą bajką całkowitym milczeniem, gdyby nie chciano przy okazji ujawnić tego, który ją pierwszy rozpowszechnił. Jest nim M. Barthol. Stenus w jego Descript. Vratisl. s. 144. Jego słowa są następujące: Tenuis autem usque adeo uiculus a principio fuit, ut Praemonstratensis Abbas, cuius tum possessio, feratur ipsam eum pago quodam permutasse cum coenobium illius — eam longe praecelleret et structura et opibus. [Tak zaś nędzną wioseczką był na początku, że Opat Premonstratensów, którego wówczas była posiadłością, podobno zamienił ją za pewną wieś, jako że klasztor owego — znacznie przewyższał ją i budową, i bogactwami]. H. v. Sommersberg zadał sobie ten niewdzięczny trud, by obalić to w swojej dołączonej nocie dla nieobeznanych z historią śląską.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.