W tym rozdziale Klose rozprawia się z historycznymi fałszerstwami i mitami dotyczącymi rzekomych wczesnych książąt śląskich (Wratislava i Nestriko) oraz ich udziału w turniejach rycerskich w X wieku. Autor ostro krytykuje heraldyka Georga Kürnera za fabrykowanie źródeł i wskazuje, że Wrocław nie potrzebuje zmyślonych legend do swojej chwały.
Strona 75
List Siódmy.
Wrocław, dnia 12 kwietnia 1780.
Wciąż jestem Państwu dłużny odpowiedź na pytania: od kogo Wrocław ma nazwę? Kto jest jego budowniczym? I w jakim czasie stał się miastem? Najstarsi pisarze, którzy byli najbliżsi czasom jego powstania, nie wypowiedzieli się o żadnym z tych pytań ani jednym słowem. Dopiero późniejsi wpadli na te badania, i to tym bardziej pożądliwie, im dalej byli od nich oddaleni, a w konsekwencji im mniej mogli o nich wiedzieć. Każdy z nich starał się mieć coś własnego, bezspornie z powodu panującego przez wiele stuleci uprzedzenia: że trzeba się w swoich opiniach różnić od innych i mówić to, czego jeszcze nigdy nie powiedziano. Można by już dawno w wielu ważnych rzeczach wpaść na trop prawdy, gdyby zbadano bliżej to, co powiedzieli inni, a nie starano się otwierać nowych dróg. W ten sposób jednak ma się, przynajmniej w oczach słabych, znaczącą minę, gdy mówi się coś całkiem niesłychanego. Nie chcemy przez to twierdzić, że taki zamiar mieli słynni uczeni minionych czasów; ale skutek był zawsze ten sam. Nie chcieli oni wprawdzie powtarzać ciągle tego, co powiedzieli ich poprzednicy, i musieli zatem często przytaczać rzeczy, które…
Strona 76
…które nie miały nawet miny prawdopodobieństwa. Pierwszym, który wywodzi nazwę miasta od jego budowniczego, jest Stenus. Wierzy on, że sama nazwa dowodzi, iż zostało zbudowane przez Wratislava, i to albo przez czeskiego księcia z Żatca [Saatz], który, pokonany w bitwie przez Neclama, syna swego brata, stracił życie na długo przed tym, nim Śląsk przyjął religię chrześcijańską [nn]; albo przez ojca św. Wacława; albo przez tego, który długo potem był pierwszym królem pośród czeskich książąt; albo może też przez jakiegoś księcia w Polsce. Powołuje się, co tyczy się tego pierwszego, na historię czeską Aeneasa Silviusa. Jednakże ten…
[Przypisy]: [nn] Że budowniczym Wrocławia był niejaki Wratislav, wskazuje sama nazwa, czy był to Książę Łużycki [w oryginale łacińskim błędnie: Lusacensem, powinno być z Żatca], który pobity w bitwie przez Neclama, syna brata, zginął na długo przed tym, nim Śląsk przyjął wiarę chrześcijańską, czy ojciec boskiego Wacława, czy ten, który po wielu latach jako pierwszy z księcia Czech stał się królem, czy może jakiś książę Polski, nie jest dość jasne. To pierwsze przekazuje Historia Czeska, którą objaśnił Aeneas: że uniesiony i wywyższony powodzeniem swoich zwycięstw nad Czechami i ich królem, zbudował miasto swego imienia między pewnymi górami, których w istocie wokół tego miasta nie ma żadnych, chyba że za takie uzna się malutkie i drobne pagórki. Descript. Vratisl. s. 143. n. Pan v. Sommersberg przytacza w dołączonej nocie Balbina Miscell. Dec. I. Lib. III. C. 17. §. 4, który wykazuje: że tenże książę nie nazywał się Wratislav, lecz Wladislav, a nazwa zbudowanego przez niego miasta brzmiała Wladislav, nie Wratislav, z czego pozostała jeszcze wieś o tej samej nazwie.
Strona 77
…ten mówi wyraźnie [oo], że Vratislaus zbudował miasto między dwiema górami Medna i Pubecha, które od swojego imienia nazwał Vratislauia. Jeśli porówna się z tym Kosmasa z Pragi [pp], który opowiada to samo, tyle że dwie góry nazywa Meduez i Pripek, a miasto Wlatislav; to widać całkiem wyraźnie, że Aen. Silvius nie mógł mieć na myśli miasta Wrocławia na Śląsku, lecz w Czechach. Sten mógłby uniknąć tego błędu, gdyby poradził się Kosmasa; zwłaszcza że jemu samemu wpadła w oko ta okoliczność, iż Wrocław nie leży między dwiema górami, lecz próbuje sobie wyjaśnić tę rzecz w ten sposób, że wierzy, iż mogły być przez to rozumiane małe pagórki. Hermann, pastor w Masłowie [Massel], zaradziłby tej wątpliwości mówiąc: że wiatr zdmuchnął te góry w przeciągu tak wielu stuleci [qq].
Z przywileju udzielonego miastu Wrocławiowi przez króla Karola V, w którym odnowiono jego herb…
[Przypisy]: [oo] Przez co wywyższony i powiększony (Vratislaus) miasto założył między dwiema górami Medna i Pubecha, które od swego imienia nazwał Vratislauia. Hiftor. Bohem. C. X. p. 26. Francof. 1687. 8. [pp] Ten (Wratizlau) założył miasto, które nazwał imieniem swoim Wlaczislau między dwiema górami Meduez i Pripek, mianowicie na pograniczu dwóch prowincji Belina i Lutomerici — Chronic. Bohem, Lib. I. p. 8. cura Marq. Freheri. Hanau. 1607. Fol. [qq] Leonh. Dav. Hermanns Maslographia. Brieg 1711. 4. S. 43.
Strona 78
…polepszono i potwierdzono, wynika: że wówczas panowała opinia, iż miasto otrzymało nazwę od swojego budowniczego [rr]. Z tego zapewne nikt, kto wie, w jaki sposób i przez kogo takie tezy historyczne trafiają do przywilejów, nie weźmie dowodu na słuszność tej opinii. Crato przyjął tę samą opinię; dodaje tylko: czy jednak ten Wratislav był mężem wielkiego poważania, czy kimś z ludu, zostawiam niezbadane [ss]. Cureus wyjaśnia się w tej sprawie…
[Przypisy]: [rr] — w przedniej dolnej części koloru złotego czarne W., które oznacza imię Wratislai, który miasto Wrocław jako pierwszy zbudował i od swojego imienia Wratislaw nazwał. Priuileg. K. Karl V. Augsp. d. 10. Jul. 1530. Sommer. Append, Documentor. ad Lemmata ad Wratisl. pertin. Regno Vannian. addit. [ss] O imieniu czyli etymologii miasta Wrocławia istnieje wiele zdań, bardziej opinią niż jakimiś pomnikami literackimi wspartych, wyliczać ich nie muszę: przychylam się do powszechnej tych, którzy sądzą, że od założyciela Wratislausa jest nazwane: kim zaś ów Wratislaus był, czy mężem wielkiego autorytetu, czy jednym z ludu, nie roztrząsam. Historiae urbis Vratisl. Synopsis Mst. W innym rękopiśmiennym szkicu, koncepcie pana Prinza, dodana jest czeska etymologia: Gdy pozostałe nazwy miast tej Prowincji są w większości polskie, jak Brega [Brzeg], Glogouia [Głogów], Lignicia [Legnica], Suidnicia [Świdnica], Iauorouia [Jawor], to miasto nasze czeską nazwą jest nazwane. Vratislauia bowiem, jeśli przetłumaczysz, oznacza powrót chwały.
Strona 79
…wyraźnie, według niego miasto otrzymało nazwę od czeskiego księcia Wratislava [tt]. Henelius również skłania się ku tej opinii, lecz nie uznaje jej za pewną i przytacza na to dowody, mianowicie że wiele miast ma w swoim herbie początkową literę swojej nazwy, jak również że już przed królem Wratislavem jest ono nazywane przez Ditmara Worzislav, jak też że różne miasta otrzymały swą nazwę od swego położenia [uu]. Polius nie wyjaśnił się w tej sprawie ani w swoich Rocznikach Wrocławskich, ani w pismach, które wydał drukiem. Mart. Hanke zaś pośród wszystkich najobszerniej nie tylko…
[Przypisy]: [tt] Jestem zaś tego zdania, że Vratislauia kulturę i nazwę swą przyjęła w owym czasie bezkrólewia, kiedy Czesi posiedli Śląsk, chociaż odbudowa wcześniej za Mieszka I była rozpoczęta. Annales Siles. Witeb. 1571. Fol. p. 40. [uu] Których zdanie (Cureusa i innych), jako że nosi cechę niebagatelnego prawdopodobieństwa, tak dalece nie ważę się odrzucać, że sam też ku niemu się skłaniam. Miasta bowiem nie tak od swych założycieli, jak (gdy ci zostali pominięci, a pamięć o nich zatarła się przez długość czasu) zwykły być sławione imionami tych głównie, za których sprawą największe zyskały wzrosty, nie ma nikogo, kto by nie wiedział. I tej rzeczy niemały dowód dostarcza litera W., którą miasto w swym herbie, na cześć Wratislausa nosi, tak jak i Karol V. Cesarz najchwalebniejszy to samo w Przywileju najszerszym Wrocławianom danym potwierdza. Co jednak powstrzymuje mnie, bym to z pewnością twierdził, sprawiają głównie dwie rzeczy: po pierwsze, że inne także miasta początkowe litery swych nazw, jakimi są Tullum, Gottinga, Kampidonum czyli Kempten, Wangena ad Argum, Schwaebisch Woerdt, Neustadt an der Tosch, Miltenperg, Wildperg, a w Śląsku naszym Glogouia maior i Monsterberga, w herbach przedstawiają: po wtóre, że wzmianka o mieście starsza niż król Wratislaus, a najstarsza, o ile wiem, istnieje u Ditmara, lecz który zwie ją Worcislauia. — skąd tę nazwę pierwotnie wzięło, nie znajduję. Chyba że godny aprobaty jest domysł Casp. Peucera, Reiner. Reinecciusa, Pet. Albina i innych, którzy pochodzenie i derywację słowiańską uznają, i tak sądzą, że od przejścia czyli przeprawy Słowian nazwa Vratislauiae (Brod Slaua) pozostała. Broda bowiem to samo, co przeprawa… [ciąg dalszy na str. 80]
Strona 80
…tylko innych, lecz także swoją własną opinię przedstawił, która jednak wyróżnia się bardziej nowością i dowcipem niż gruntownością. Opiera się ona na jego hipotezie, która również jest jemu tylko właściwa, według której znajduje on wszędzie na Śląsku w owych czasach Niemców. Gdyby tego dowiódł, to jego domysł, że Wrocław od wielu korzeni [Wurzeln], które w tej okolicy rosły, otrzymał nazwę Worzelau…
[Ciąg dalszy przypisu (uu) ze strony 79]: …stąd też Philip. Melanchthon — wywodził nazwę wsi Brodt koło Wittenbergi, — i nie brakuje takich, którzy sądzą, że Boiemorum Broda Teutonicam (Niemeczki Brod) tak jest zwana (Niemiecki Bród) — Tenże Melanchthon podejrzewał niegdyś, że Vratislauia jest zwana jakby Viadrislauia od Viadru [Odry]; lecz podejrzewał tylko: nie mniej niż ci, którzy od nawrócenia Słowian (Wrot Slaua) wówczas tak nazwaną być sądzą: ponieważ zatrzymawszy się w tych miejscach, nie poszli dalej do Germanii. Henel. Breslograph. renou. Mst. C. II. init.
Strona 81
…byłby prawdopodobny [xx]. Ponieważ jednak przeciwieństwo jest jasne z historii; to upada też ta [opinia]. Trzeba by jednak nie wiedzieć, co to jest dowcipny pomysł, gdyby chciało się takie rzeczy obalać. Aby jednak nie popsuć sobie sprawy z tymi, którzy nazwę wywodzą od imienia czeskiego regenta; starał się połączyć swój domysł z ich opinią i powiedział: że miasto wprawdzie najpierw zwano Wurzelau; potem jednak od czeskiego księcia Bretislausa, odbudowniczego, otrzymało nazwę Bratislauia lub Bretslauia; albo też od jego syna Vratislausa, Vratislauia [yy].
[Przypisy]: [xx] Ile z różnych okoliczności wnosić możemy: Vratislauia nasza najpierw przyjęła nazwę od gruntu, na którym stoi położona, zdatnego do rodzenia korzeni [radicibus] najlepszych roślin. De Silesior. reb. p. 147. Z Worzislav łatwo wprawdzie zrobić Wurzelau. I doprawdy trzeba się dziwić, że Hanke nie wybrał trudniejszej etymologii, przy której mógłby bardziej popisać się swoją wielką znajomością języków. Wciąż jeszcze szerokie pole etymologiczne stoi otworem dla przyszłego badacza języka. Dałoby się napisać więcej niż jedną rozprawę o połowie alfabetu na temat Wrocławia wywiedzionego od Druiden Au [Łąka Druidów], albo Dryaden Au [Łąka Driad], albo Drys Au. Godny temat dla jakiegoś Wormiusa lub Tersiusa drugiego. [yy] Ile zdołamy dosięgnąć domysłem: miasto nasze najpierw Worzelauia, potem Vratislauia zwane…
Strona 82
Sommersberg skłania się ku tej opinii, która jest bezsprzecznie najtrafniejsza; gdyż wydaje się najbardziej zgodna z całym położeniem okoliczności i ówczesnym stanem kraju. Sądzi on, że miasto otrzymało nazwę od mieszkańców, którzy nie byli Niemcami, lecz Słowianami, i że nadali jej ją od okoliczności, która była wówczas bardzo ważna i decydująca dla wyboru nazwy: Brodslaua, lub Vrodslaua [zz].
Jeśli przyjmie się zwykły domysł, że budowniczy tego miasta nazywał się Vratislaus, jeśli oprze się na przywileju króla Karola V, jeśli weźmie się pod rozwagę, że dziejopisowie nie mogli się jeszcze zgodzić, czy ten Vratislaus był polskim, czy czeskim, czy śląskim księciem, jeśli przy tym badaniu wmiesza się miłość do ojczyzny i pragnienie wepchnie się do duszy, aby był to Ślązak; wówczas świadectwo pisarza, który to mówi, zwłaszcza gdy dochodzi jeszcze okoliczność, że…
[Przypisy]: [yy – ciąg dalszy z poprzedniej strony] …skoro zamiast Germańskiej Słowiańską, i to Czeską nazwę przyjęło od Odnowiciela swego, Księcia Czechów, który — czy to Bratislaus czy Bretislaus jest nazywany. Skąd Bratislaua lub Bretislaua, i po wstawieniu I. czy to Bratislauia czy Bretislauia, a po opuszczeniu I. czy Bratslau, czy Bretslau, a po wyrzuceniu T. czy Braslau czy Breslau, — Braslauia i Breslauia, częściej nawet — Bresla zaczęto zwać. Mart. Hank. de Silef. reb. p. 158. 161. [zz] Lemmata hiftor. ad Wratisl. pertin. p. 56.
Strona 83
…że jego imię nigdzie w Śląskich Rocznikach nie zostało wymienione, zdaje się być decydujące. W takiej sytuacji znajdował się Runge, któremu literatura śląska ma tak wiele do zawdzięczenia. Uznał on panującą opinię, że miasto otrzymało nazwę od księcia, za najbardziej możliwą do przyjęcia. Że był to Polak, na to historia krajowa nie pozwalała twierdzić; a żeby przyjąć Czecha, przeciw temu przemawiały ważne historyczne powody. Pozostał więc tylko Ślązak. I tego znalazł w Kürnerze. Ten wymienia wśród książąt, którzy byli obecni na turnieju urządzonym przez króla Henryka Ptasznika w Magdeburgu w r. 938, także dwóch książąt śląskich, Vratislausa i Nestriko [a3]. Runge nie waha się zatem powiedzieć: Teraz więc Śląsk ma swojego Księcia, a Wrocław swojego Vratislausa, a dyplom Karoliński swoją moc; od księcia, który z pewnością nie jest z najniższej klasy, skoro miał tak wielką liczbę rycerzy w swoim orszaku, jakiej nie mieli nawet niemieccy książęta. A ponieważ jest wysoce prawdopodobne, że władał częścią Śląska w sposób chwalebny; tak więc Wrocław otrzymał pamięć o najlepszym księciu poprzez swoją nazwę. Czy był jej budowniczym, tego nie rozstrzygam. Dodaję jeszcze, że Mieszka I, księcia Polski, którego po Vratislavie zwykle nazywa się budowniczym, należy nazywać Odnowicielem [Widerhersteller]; ponieważ nazwa Vratislauia…
[Przypisy]: [a3] Thurnierbuch, Siemern 1532. Fol. Bl. 14. b.
Strona 84
…już wtedy istniała, a Mieszko ją zachował [b3]. Ledwie można by uwierzyć, że tak wielki znawca historii ojczystej mógł coś takiego napisać; gdyby się nie wiedziało, że oczy ducha patrzą czasem przez barwne szkło, które podsuwa im afekt lub żądza hipotez. Jednakże, zanim dowiedziemy naszego osądu, chcemy krótko wskazać, przez kogo Runge został do tego paradoksu zwiedziony, i kto był pierwszym, który tę opowieść w obieg wprowadził. Sebastian Münster, który rozsiał jeszcze więcej tego rodzaju bajek, przeszczepił to najpierw do swojej Kosmografii [c3]. Od niego pożyczył ten kwiatek Aelurius i wsadził do swojej Glaciographia [Opis Ziemi Kłodzkiej], która też całkiem właściwie do jego pola należy [d3]. Tutaj pozostała ona długo niepielęgnowana…
[Przypisy]: [b3] Christ. Rungii Programma de Vratislao Silesiae Duce. Vratisl. 1742. Fol. [c3] Seb. Munster. Cosmographia L. III. C. 549, p. 1036. M. Joh. Pomarius ma tę samą wiadomość w swojej Kronice Saskiej, księcia Vratislava nazywa Brezel. [d3] Glätzische Chronika. Leipz. 1625. 4. S. 27. Gdzie za Münsterem powtarza, że książę Vratislaus ze Śląska był w bitwie, w której król Henryk zwyciężył Węgrów; jak również na turnieju, który w 938 r. został urządzony z wielkiej radości z powodu odniesionego zwycięstwa. Opisuje on tutaj samą bitwę, która zaszła pod Merseburgiem w 934 r., i nie zapomina przy tym przytoczyć okrzyku bojowego Węgrów Hun! Hun! i hasła chrześcijan Kyrie Eleison. Ściga następnie z niemieckim wojskiem Węgrów…
Strona 85
…chętnie na Śląsk, każe im zostać ponownie pobitym, a królowi Henrykowi na pamiątkę tego zwycięstwa wybudować Kłodzko i Ziębice; wie nawet z tajnych wiadomości, co tenże na budowę zastosował — srebrne placki [kruszce] i inne pokaźne łupy, które odebrano Węgrom; przytacza także przywileje obu tych miast, w których król Henryk ogłasza je miastami imperialnymi [Reichsstädte] S. 31. n., w których występują też dochody z piwa. Że dokumenty te są igraszką dowcipnej głowy z XVI wieku, rozumie się samo przez się. Szczęściem byłoby dla Wrocławia, gdyby Aelurius opisał jego historię. Kazałby go z pewnością również wybudować królowi Henrykowi; i ogłosić miastem Rzeszy obdarzonym wspaniałymi przywilejami. Albowiem kosztowałoby go to tylko kilka pociągnięć piórem, a sprawiedliwym byłoby to ze strony króla Henryka, skoro był on przecież przyczyną, że Węgrzy musieli uciekać przez Śląsk przez Jesioniki [Geserike?], a co za tym idzie dał im okazję do jego spustoszenia. Na budowę Wrocławia srebrnych placków pewnie by jeszcze starczyło. [e3] i byłaby też prawdopodobnie zwiędła, i powróciła w nicość, z której wykiełkowała; gdyby Thebesius nie był jej znowu odświeżył…
[Przypisy]: [e3] Mart. Hank. w Exercit. de Silisior. reb. nie ma ani słowa o całej historii króla Henryka I i książąt śląskich, którzy mieli być na turnieju w Magdeburgu. Czy przeoczył ją bez zamiaru, czy pominął dlatego, że uważał ją za bajkę? To pierwsze można by uznać za bardziej prawdopodobne; ponieważ przytacza i ocenia wiele innych nieuzasadnionych opowieści; zwłaszcza że właśnie w jego dziele między 921 — 941 jest luka 20 lat. Jednak…
Strona 86
…odświeżył [f3]. Od tego ostatniego zapożyczył ją prawdopodobnie Runge, i jeszcze raz zachwalił publiczności. Miejmy nadzieję, że żaden dziejopis po nim nie weźmie jej już pod swoją opiekę. Co nas skłania, by w to wierzyć, to co następuje: Herold Georg Kürner, zwany Jerozolimskim, uczynił się skrajnie podejrzanym przez to, że jedyne źródło, oryginał, którego kopią jest jego Księga Turniejowa, kazał wrzucić w ogień przez pana Johannsena, kapelana arcybiskupa magdeburskiego Jana [g3]. Każdy inny, któremu zależałoby niemało na wiarygodności historii, prosiłby raczej kapelana, by ten złożył oryginał w jakimś archiwum lub bibliotece, gdzie każdy, kto chciałby wątpić w jego wiadomości, mógłby się przekonać o ich poprawności. Dalej pewnym jest, że zmyślił on wiele imion, zwłaszcza tych osób…
[Ciąg dalszy przypisu e3 ze strony 85] …Jednak prawdziwą przyczyną, dla której tutaj luki nie wypełnił, jest to, że w Antiquit. de Silesior. Nominib. S. 70. zarówno z Goldast. Constitut. Imperial. jak też z Księgi Turniejowej Kürnera przytoczył już tych dwóch książąt śląskich, i uważa całą tę sprawę za nieprawdopodobną i sprzeczną z historią. [Przypisy]: [f3] Georg. Thebesii Legnickie Roczniki. Jauer 1733. Fol. Th. II. S. 110. Być może ten Vratislaus, lub Brezel, zbudował Vratislaviam, t.j. Wrocław po raz pierwszy, albo przynajmniej już posiadał. [g3] — i gdy taka księga ode mnie wziętą była, prosiłem go, by nikomu dalej nie pozwalać, by mnie na oczy brał [oceniał?], i wrzucił ją w mojej obecności w ogień. Thurnirb. Bl. 10.
Strona 87
…osób, które miały być obecne przy pierwszych turniejach. Do nich należą też dwaj książęta śląscy. Wśród książąt, którzy jako wasale udzielili pomocy królowi Henrykowi przeciw Węgrom w r. 935, stoi Vratislav, książę na Śląsku, na górze, a wśród tych, którzy przyciągnęli do niego z własnej pomocy [ochotnicy], stoi Messiko, książę w Polsce z trzystu końmi, Nestriko książę w Polsce z 260 końmi [h3]. Przy czym nie należy spuszczać z oka podwójnej wątpliwości: że jeden książę śląski, mianowicie Vratislav jako wasal, a drugi Nestriko jako ochotnik zostali tu wymienieni; jak też że Nestriko, który miał pod swoimi rozkazami tylko część Śląska, przyprowadził królowi Henrykowi niemal tak wiele ludu posiłkowego, co książę Polski Messiko. Podejrzaność jego wiadomości rzuca się jeszcze bardziej w oczy, gdy się zważy, że na turnieju w Magdeburgu, który król Henryk miał urządzić po zwycięstwie nad Hunami w r. 938, a który przecież, jak wiadomo, już w 936 leżał w grobie, (Karta 32. a) Vratislav książę na Śląsku z 36 hełmami, i Nestriko również książę na Śląsku z 24 hełmami; Messiko książę w Polsce zaś tylko z 32 hełmami się pojawia. Jak to jest możliwe, by dwaj książęta z tak małego kraju w porównaniu z Polską mieli bei-…
[Przypisy]: [h3] Nestrico Herzog in Polen Bl. 14. Nestrico Herzog in der Schlesi Bl. 32. Dlaczego raz Polska, raz Śląsk? Przy księciu Vratislavie stoi stale in der Schlesi.
Strona 88
…-nahe [niemal] jeszcze raz tyle hełmów co Messiko? Na czwartym turnieju, który odbył się w Merseburgu w r. 968: stoi Vratislav, książę na Śląsku znowu na górze (Karta 48. a.) Na piątym w Brunszwiku w r. 996 urządzonym turnieju występuje Nestrikus książę Czech (Karta 51. b.) Wratislav musiał więc mieć wielką skłonność do turniejowania; gdyż w czwartym turnieju miał przecież co najmniej ponad 50 lat. Nie bez przyczyny pyta się tu: skąd przychodzą w r. 938 ci dwaj książęta na Śląsku? Odpowiedź, którą daje Thebesius, że Semomieslav, który rządzi w tym czasie, mógł mieć zapewne braci lub kuzynów [i3], nie jest zadowalająca. Albowiem tu jest jeszcze pytanie: czy ci dwaj książęta Wratislav i Nestriko byli rzeczywiście książętami Śląska? Czy tylko po prostu Namiestnikami [Statthalter]? Tego pierwszego nie potwierdzi chyba nikt, kto ma choćby jakąś znajomość polskiej historii, bo z tego wynikałoby, że Śląsk już ponad sto lat wcześniej miał własnych władców, zanim jeszcze historia cokolwiek o tym wie. Ponadto Wratislav musiałby koniecznie występować w historii zmiany religii na Śląsku. Ditmar z pewnością wymieniłby tych książąt w swojej kronice. Jeśli zaś byli tylko Namiestnikami, dlaczego Kürner nazywa ich książętami [Herzoge]? Przecież chyba nie podawaliby się w Merseburgu za książąt, jak podróżujący niemieccy markizowie w Paryżu i Rzymie. I jak dochodzi Śląsk do dwóch Namiestników? Skoro…
[Przypisy]: [i3] Lign. Jahrb. Th. 2. S. 110.
Strona 89
…skoro przecież sto, a nawet dwieście lat później miał tylko Jednego, kiedy to raczej przy większym zaludnieniu dwóch byłoby potrzebnych. Ponadto Kürner nie umiał nadać swoim zmyśleniom barwy prawdy; bezspornie z nieznajomości historii; bo w przeciwnym razie nadałby obu tytuł Książąt Polski (za pierwszym razem nazwał Nestriko rzeczywiście Księciem w Polsce) albo przynajmniej powinien nazwać Wratislava, Księciem Wrodslavii; albowiem wtedy Dolny Śląsk nazywał się terra Wrotislauiensis (Wratislauiensis), jak to z Ditmara i Marcina Galla jest dowiedzione. Stąd też dadzą się odpowiedzieć pytania: skąd wziął Kürner swojego zmyślonego Wratislava? Od Wratislauia. Skąd wziął Nestriko? Właśnie stąd, skąd pożyczył Nestricusa księcia Czech [k3]. Że bez rumieńca zmyślił książąt Śląska w X wieku, nie jest niczym dziwnym: ale że tę sztukę zastosował jeszcze w XIII wieku…
[Przypisy]: [k3] Domysł Pubitschki (Chronolog. Gesch. Böhm. T. 2. S. 258.), że Kürner pomylił ze Ślązakami Siuslerów, słowiańską nację, która graniczyła z Eilenburgiem i Pleissen, albo przynajmniej mieszkała w dzisiejszym Księstwie Anhalt, jest prawie zbyt uczony. Siuslerowie mogli raczej nie mieć tego zaszczytu, by być znanymi Kürnerowi. Wprawdzie, książęta Siuslerów, to byłoby prędzej możliwe. Aby dopomóc temu człowiekowi [Kürnerowi], obiera on [Pubitschka] jeszcze inną drogę: każe te historyczne fantomy podnieść do stanu książęcego przez króla Henryka I w nagrodę za ich waleczność okazaną przeciw Węgrom.
Strona 90
…zastosował, gdy przy turnieju w Ratyzbonie w r. 1284. umieścił jakiegoś Johanna Księcia na Śląsku i Legnicy (Karta 114. a), tego nie może mu pojąć Thebesius [13], i żaden badacz historii mu nie wybaczy. Ze wszystkiego tego razem wziętego wynika całkiem niewymuszony wniosek: że Wrocław nie ma przyczyny chlubić się zmyślonym księciem jako założycielem lub regentem, który tak, jak wiele innych tworów Kürnera, należy na księżyc.
[Przypisy]: [l3] Lign. Jahrb. Th. 2. S. 110.